OBSCURITY Obscurity `12

Język niemiecki jest odstraszający. Główny problem z szóstą płytą OBSCURITY, zatytułowaną zwyczajnie „Obscurity”, to właśnie kwestia ryków po germańsku. Odciągają one uwagę od porządnej łupaniny w pogańsko-wajkingowym stajlu. To całe szprechanie zniechęca i jednocześnie pogarsza odbiór. Jest jak wbijanie gwoździ w uszy. Boli jak cholera. Jednak gdy już jakimś cudem uda się jako tako nie zwracać uwagi na język, dostrzec można kawał szybkiej i odpowiednio zagęszczonej metalowej sieki. Nie jest mi znane pięć poprzednich płyt tej kapeli, z rzeczonego powodu więcej poznawać nawet nie chcę, więc w temacie OBSCURITY jest niejako świeżakiem. Niejako, bowiem taka podniosła i lekko melodyjna gra wcale nie jest mi obca. Do tego z ręką na serduchu powiedzieć mogę, że ci, którym mowa zachodnich sąsiądów nie sprawia takiego bólu, mogą spędzić przy albumie „Obscurity” parę fajnych chwil, bo jest on nieźle napisany oraz zagrany. Szczególnie do gustu przypadł mi najdłuższy, bo niemal siedmiominutowy „Ensamvarg”, z bardzo ciekawymi partiami gitary. Ciekawych zagrywek jednakowoż nie należy szukać tylko w tym jednym utworze, bowiem w ciągu tych 50 minut znajdzie się niejeden motyw, który docierając do uszu staje się źródłem czystej przyjemności, jaka potrafi płynąć podczas katowania porządnej, ostrej muzy. Osobiście jednak, jako rzekłem, germańskiego zdzierżyć nie potrafię, dlatego do płyty OBSCURITY nie będę wracał, mimo tego, że trzyma fason. Niepodobnym do mnie „Obscurity” spodoba się jeszcze bardziej. [Soulcollector]

Obscurity, www.obscurity-online.de, www.myspace.com/obscuritybergischland
Trollzorn Rec., www.trollzorn.de