OBSIDIAN BUTTERFLY Same `12

Nijaki Lefthander to człowiek dobrze znany na rosyjskiej scenie. Jest on inicjatorem licznych projektów eksplorujących obszary szeroko pojętego doom metalu, m.in. jednoosobowych projektów RAXA, SEA OF DESPERATION, założonego wraz z panem o pseudonimie IOS tworu o nazwie RIDERS ON THE BONES, z Senmuthem zaś (kolejnym ekstremalnie płodnym artystą rosyjskiej sceny) od roku 2007 działa w projekcie o nazwie HARMAHIS. Kolejnym „zespołem” (nie wyczerpującym zresztą listy) jest TENOCHTITLAN, gdzie w wirtualnej przestrzeni spotkali się muzycy z różnych części Rosji… Nasz bohater wygląda więc na artystycznego samotnika, a OBSIDIAN BUTTERFLY to jego kolejny projekt, powstały wyłącznie w wyniku wewnętrznej artystycznej potrzeby. Tego chciałbym się trzymać i w to wierzyć, choć muzyka zawarta na płycie „Same” jest dużo łatwiejsza, lżejsza i przyjemniejsza. Obcujemy tu z prawdziwie spokojnym prog rockiem, którego podstawą jest gitara akustyczna. Często towarzyszy jej śpiew lub melodeklamacje Lefthandera. Sporadycznie pojawiają się również klawisze (pianino/organy) oraz („syntezatorowi”?) smyki. Gitary elektrycznej praktycznie tu nie ma (jest krótki, płaczliwy passus w „Mother’s Dream” i bardzo podobny w „Animating The Shadows”), a perkusja – jeśli w ogóle jest – nabija niezmiennie wolne i bardzo wolne tempa. Moim zdaniem to właśnie jest największą bolączką tego albumu: owych melodeklamacji w towarzystwie akustyka nie przerwie nam nie tyle żadne mocniejsze uderzenie (o tym proszę zapomnieć, zawartość metalu na tej płycie = 0%), ale nawet żadna zmiana nastroju i tempa! Więc choć każda piosenka OBSIDIAN BUTTERFLY z osobna jest ładna i dobrze nagrana, w całości składają się one na niemożebnie nudny album, przy którym z powodzeniem usypiam moją trzyletnią córeczkę (odpada po pierwszym lub drugim numerze). Panu Lefthanderowi nie można odmówić umiejętności muzycznych, kompozytorskich i aranżacyjnych – pod tym względem jest profesjonalnie, nie uchroniło to jednak muzyki przed ogólną monotonią. Nie mnie doradzać, ale może zaprosić by jednak kogoś do współpracy przy kolejnym albumie OBSIDIAN BUTTERFLY? Tymczasem płytę „Same” Polecam serdecznie znudzonym marzycielkom z objawami depresji i miłośnikom profesjonalnej prog rockowej poezji śpiewanej. [Herr Bee]

MDD Rec., Fachriastr. 9, 74226 Nordheim-Nordhausen, Germany; info@mdd-shop.de; www.mdd-shop.de