OUIJA Adversary `10

Mini albumu OUIJA„Adversary” to trzy właściwe numery i nikomu niepotrzebny pięciominutowy zapychacz instrumentalny. Ni to ckliwe, ni do tańca, napić się jedynie kromkę wódki i zmienić płytę. Właściwie to i tak po tym numerze trzeba ją zmienić, gdyż jest on ostatni. Trzy pozostałe, jakie są, każdy widzi, że się parafrazą klasyka posłużę. Zespół OUIJA do świeżaków nie należy, coś tam się od paru latek po scenie się obija, nagrał album w 1997 r. i chuj ich strzelił. Aczkolwiek po tym materiale stwierdzam, że chyba się niczego ponadto nie dochrapali, a własnego stylu na pewno. Bo czy powali kogoś ograny do bólu szwedzki black metal? Chociażby był dobrze nagrany, to jakby nie patrzał / patrzył, to nic z tego nie wynika. Nie ma iskry zapalnej, ciekawych aranżacji, porywającego do boju riffu. Wszystko już leciało i to często w lepszych wykonaniach. Owszem, nie można zarzucić OUIJA umiejętności, wyważenie temp, dobrej realizacji, jednak żaden z utworów z „Adversary” nie powala, no może „The Blood Centurion” lekko się wyróżnia na tle pozostałych. Jakby tego było mało, wspomniany zapychacz, „Yrasrevda”, wrzucony został, jak napomknąłem, na koniec. Gdyby był krótszy i znalazł się pośrodku tego krótkiego materiału, to wówczas jakoś by to wyglądało. Ten mini album mógłby zostać zauważony, jakby wyszedł ok. 1995 r. Wtedy, raz, że było to na fali, dwa, mógłby iść w konkury z wieloma bardziej przeciętnymi produkcjami, jakie zalały rynek. Obecnie OUIJA musi się naprawdę postarać, aby zwrócić na siebie uwagę. [von Mortem]

Ouija, www.myspace.com/ouija1997

Xtreem Music, P.O.Box 666, 28080 Madrid, Spain; info@xtreemmusic.com; www.xtreemmusic.com, www.myspace.com/xtreemmusic