PAGAN LAND Shadows Of Forgotten Ahcestors / TINI ZABUTIH PREDKIV Carpatia `08

Na początek kilka – nie do końca zrozumiałych dla mnie – faktów biograficznych: PAGAN LAND powstał w 1997 r. we Lwowie. Rok później – częściowo w oparciu o tych samych muzyków – powstał TINI ZABUTIH PREDKIV (CIENIE ZAPOMNIANYCH PRZODKÓW). W 1999 r. PAGAN LAND nagrał swoje pierwsze (i jedyne) demo, na którym znalazło się siedem kompozycji. W 2003 r. przynajmniej trzy z nich nagrano ponownie (owe trzy znajdą się później na splicie z TINI ZABUTIH PREDKIV) i grupa zawiesiła działalność. W tym czasie działały nadal CIENIE. Efektem ich pracy było – dopełniające split – dziewięć dalszych kompozycji, nagranych najprawdopodobniej w maju 2008 r. Gdzieś po tej dacie TINI ZABUTIH PREDKIV rozpada się, reaktywuje się zaś PAGAN LAND, a nakładem lwowskiej Black Art ukazuje się wspólny split tych zespołów (podzielony na części zatytułowane „Shadows Of Forgotten Ahcestors” i „Carpatia”). Początkowo z kartką w ręce próbowałem rozszyfrować, kto jest kim w obu tych projektach. Muzycy jednak do tego zadania zniechęcili mnie dość skutecznie, zmieniając na potrzeby obu projektów (prócz ich nazw) również swoje pseudonimy… Ot! W „detektywistycznej” pracy nie starczyło mi ani zapału, ani ochoty… Przejdźmy więc do muzyki. Obie kapele prezentując nurt tak zwanego pogańskiego black folku, eksploatując dość mocno wątki ludyczne: tradycyjne wschodniokarpackie melodie i liryki (wyśpiewywane oczywiście w języku narodowym) stanowią zrąb tej muzyki. Obie grupy również typowo black metalową naparzankę przeplatają fragmentami granymi jedynie na gitarze akustycznej (coś jakby wczesny OPETH). Dość często używane są tam również instrumenty tradycyjne (pasterskie piszczałki o różnym brzmieniu itp.). Za każdym razem podobny jest też pomysł na tworzoną muzykę: melodie ludowe (lub bardzo udane ich stylizacje) wygrywane za pomocą różnego rodzaju fujarek, piszczał, śpiewane „czystym” głosem w akompaniamencie wspomnianej gitary akustycznej, a następnie trawestowane, przerabiane, przekształcane – prawie nie do poznania – na black metalową siekę, po której przyjdzie uspokojenie w postaci kolejnej karpackiej melodii w akompaniamencie gitary akustycznej, po której nastąpi po raz kolejny czas niemiłosiernego łojenia… W owych fragmentach akustycznych nie można odmówić zespołom umiejętnego uchwycenia „Ducha Karpat”, który jednak skutecznie przeganiany jest black metalem. Proszę nie myśleć tylko, iż fragmenty black metalowe to jedynie pozbawiona pomysłu naparzanka! Tutaj też bywa ciekawie, lecz momentami również naiwnie: u TINI ZABUTIH PREDKIV pojawia się na przykład gitara wygrywająca bardzo przeciętne sola i riffy, której brak w PAGAN LAND (jakaś różnica w składzie?). PAGAN LAND swoją muzykę wzbogacił zaś o elementy muzyki dworskiej późnego średniowiecza, z typowymi dla niej dzwoneczkami wyznaczającymi rytm i melodiami – nijak pasuje to do całości, ale przynajmniej panowie pokazali, że się da! Najsmutniejsza jednak dla mnie okazała się konstatacja, że prawdziwie ulubione i wyczekiwane przeze mnie fragmenty to owe partie akustyczne (które przecież same i we własnym sosie śmiertelnie by mnie zanudziły), black metal zostawiłbym tu koneserom, a ludowe przyśpiewki babom przemierzającym karpackie knieje w drodze na niedzielną sumę. [Herr Bee]

 

Pagan Land, sinlessgrotto@yahoo.com

Black Art Prod., str. Dovgenko 11/9, Lviv 79070, Ukraine; blackart@i.ua; www.blackart.nm.ru