PAGAN RITES Pagan Metal – Roars Of The Antichrist `06

Image PAGAN RITES „Pagan Metal – Roars Of The Antichrist”
CD `06 (Atolinga Rec.)

Image

 

Słuchając ostatnimi czasy sporo – uhm…, sam nie wiem, nie lubię w sumie używać tego określenia – old schoolowego grania, dochodzę do jednego wniosku, że młode kapele, jakby zdolne nie były, to jednak cały czas różnią się od starych wyjadaczy. Słychać tę różnicę w brzmieniu, w zagraniu. Zespoły pokroju PAGAN RITES po prostu niczego nie muszą nikomu udowadniać. Ich muza wychodzi im spod paluchów, a pewnikiem i spod smolistych serduch, i wręcz przelewa się na instrumenta. Już otwierający album „Pagan Metal – Roars Of The Antichrist” utwór „Arrival Of The Beast…666” (po tytule chyba wszystko w temacie, co nie?!) jest wręcz tak banalny w tym swoim średnio-szybkim umpa-umpa, że wręcz cudny! Cóż, niejaki pomiot Devil Lee Rot nie od wczoraj bawi się w takie granie wraz z innymi jakże przemiłymi koleżkami, więc chyba nie dziwota, że wiele kapel obijających się w granicach gatunku może im co najwyżej na gałkę spojrzeć. Wiem, że pewna grupa osób, do której zaliczą się z pewnością bohaterowie tejże recenzji, określiłaby swoją muzę tak jak w zatytułowanym kawałku nr 7 – „Pagan Metal”. Ja będę uparty, że pod tym pojęciem w przypadku PAGAN RITES kryje się surowy, całkiem dobrze brzmiący, prostoriffowy black/thrash metal. Zresztą ten zespół nie ukrywa swoich wpływów i wymienia cały zastęp piewców tejże muzy. Cała płyta jest na przemian w średnich klimatach – „Return Of The Fire Lord” czy „7th Soul Of Hell” (fajnie się rozkręca ten numer), poprzez wolniejsze „Unholy Ancient War” i typowe przytupaje jak „Summon The Power”. Kto lubi PAGAN RITES, a nie jeszcze nie słyszał „Pagan Metal – Roars Of The Antichrist”, tego przekonywać już nie trzeba. Resztę pominiemy milczeniem. [von Mortem]

Pagan Rites, www.myspace.com/paganrites
Atolinga Rec., Miguel Dark Angel Castro, Niños Heores 24, Atolinga, Zacatecas,
CP 99731, Mexico; artolinga@gmail.com