PAINKILLER Death Carrier `15

digi CD `15
Ocena: 4,5/6
Gatunek: death metal

Fajne logo ma ten PAINKILLER. Natomiast okładka płyty „Death Carrier” po zbóju. Zespół szlaja się po opuszczonych posesjach i robi ftki na potłuczonych kaflach. Na koniec zagrali cover DEATH, lecz nie z pierwszych trzech płyt bogów. W jednym numerze, jak podaje wkładka, feat. Jacek Hiro. No i co? Czy jest się czym, kim szczycić?Czy podniesie to wartość albumu lub liczbę nabywców? Czy wpadli na to sami muzycy, czy feat. Jacek Hiro? Okładka mogłaby sugerować jakiś Bay Area thrash i w tym nurcie byłaby jak znalazł. Tutaj niestety nie za bardzo. Nie odpalając płyty można by obstawiać kolejny techniczny death metal, wpierdalający na potęgę wszystkie odpadki z kolacyjnego talerza zespołu DEATH. Na szczęście nie jest tak, albo jest, ale tylko w pewnym zakresie. Po intrze dostajemy bardzo wściekły numer „Danse Macabre”. Żywiołowy, tryskający agresją, niczym obudzony wulkan lawą, lub dorastający gołowąs budyniem przy pierwszej polucji. Później także jest całkiem znośnie i w pytę, przede wszystkim dlatego, że PAINKILLER nie boi się mocnych rytmów, szybkich riffów, przemycając znane i lubiane motywy, jakie opracował lata temu Chuck S. Bo nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie negował, że np. taki riff przewodni z „Escape From The Mentallity” nie ma korzeni w twórczości DEATH czy podobnie „Walking In The Dark” (świetnie zabrzmiał tu bas w refrenie). Technicznych popisów mamy nieco w instrumentalnym „Intersection Of Fear”, potem trochę dłużyzny w „Nuclear Genocide”, ale już w następnym kawałku wracają panowie wkurwieni. Dużo dobrego robi wokalista, któren nie waha się użyć paszczy do wyplucia ostrych dźwięków, przez co podnosi poziom agresji. I o to chodzi! Wbrew temu, co napisałem na samym początku, czuję się mile zaskoczony i powiem, że podoba mi się to, co na swoim debiucie pokazał PAINKILLER. Pokazali, że czują i potrafią. Myślę, że gdyby dodali jeszcze więcej furii i szaleństwa, to zmiotłoby niejednego. Na razie zastrzeżenia mam do pewnych partii perkusji, szczególnie do talerzy, brzmiących miejscami zbyt sztucznie, także werbel, a szczególnie rzuca się to w uszy w coverze „Trapped In A Corner”. Do poprawki. Reszta jak najbardziej! [von Mortem]

Painkiller, warachowski22@gmail.com; www.facebook.com/painkillerpl