Pestilent Death #3 `08

Image„PESTILENT DEATH” #3
`08 (A4/40s/xero/7zł)

Image

 

„Pestilent Death” ukazuje się już w miarę regularnie i przez to staje się znaczącym tytułem w polskim underpressie. Niestety jednak pod względem merytorycznym zine ten wciąż zalicza się do drugiej czy nawet trzeciej ligi. I #3 jeszcze tego nie zmieni. W numerze tym znalazły się wywiady lepsze i gorsze, z których te drugie chyba przeważają. Niestety najczęściej pojawia się problem z zespołami black metalowymi, na które „Pestilent Death” od początku jest najbardziej ukierunkowany. Bowiem ich przedstawiciele albo są strasznie powściągliwi bądź tajemniczy, niewiele ich obchodzą słuchacze i niechętnie filozofują, albo wręcz przeciwnie – pieprzą jakieś głupoty… W #3 chyba najbardziej brakuje takich najlepiej pozamuzycznych słowotoków  na bazie… zwierzeń i innych refleksji. I tak, spośród rozmówców w „Pestilent Death”, nie popisali się ludzie z polskich grup EVERSOR i REVELATION OF DOOM, norweskiego SKUGGEHEIM, fińskiego LETHSPELL czy włoskiego BUXEN, którzy udzielali krótkich, raczej nieciekawych odpowiedzi. Na szczęście honoru #3 bronią pogawędki z WARFIST, NOMAD, EFFECT MURDER, HELLISH / EMPHERIS. Więc nie jest tak tragicznie…  Poza tym Wasiu zamieścił artykuł o świątyni Seta (no cóż, budzi on mieszane odczucia, począwszy od pierwszych wersów, gdzie pada definicja sekty…), dwie relacje z koncertów (no, ta z Blitzkrieg 4 mogłaby być dużo bardziej wnikliwa, a jest niestety ogólna) i trochę przyzwoitych recenzji. „Pestilent Death” #3 jest złożony bardzo prosto, a wręcz chaotycznie, w oparciu o poczciwego Worda i właściwie wydaje się, że w dość pośpieszny i niedokładny sposób. Ba, bardzo estetyczne oko wyłapie kupę rażących błędów i niedoróbek. Zdecydowanie można było dopracować elementy graficzne – sposób i wielkość rozmieszczenia w konfiguracji z tekstem i kolumnami logówek oraz zdjęć, które w wielu miejscach są naprawdę walnięte bezładnie. Poza tym w #3 jest za dużo reklam jak na niezależne pismo, które nie musi zarobić w ten sposób na tysięczny nakład… No cóż, wniosek z lektury „Pestilent Death” #3 jest taki, iż jest to wciąż zine nierówny, ale na pewno dobrze informujący o podziemnych kapelach i szczery w przekazie. [Kasia]

„Pestilent Death”, Łukasz Wasiak, ul. Kaliska 50, 99-100 Łęczyca; warmaster666@interia.pl