POISONOUS Perdition’s Den `10

„Perdition’s Den”POISONOUSto nie album dla fanów NILE czy CANNIBAL CORPSE. Miłośnicy wypolerowanych brzmień nie znajdą tu tego, czego szukają. Na „dzień dobry” napiszę, że panowie z Brazyli są. Lampka już się co niektórym powinna zapalić, że SARCOFAGO, SEPULTURA też, dodajmy KRISIUN, który swego czasu koncertował w Polsce częściej niż Doda z VIRGIN hehe. No i jesteśmy w domu. Brazylijski, old schoolowy, barbarzyński death metal. Tym nędznym ochłapem muzyki para się POISONOUS. Na płycie „Perdition’s Den”jest dość surowo, prosto w mordę i do przodu. Piekielne grzańsko w rytmie karabinu maszynowego przeplatane jest morderczymi zwolnieniami, na tle których chorobliwy growl wokalisty implikuje kolejne bluźnierstwa do naszej głowy. Zmulaste brzmienie ma coś z INCANTATION, FUNEBRE, GROTESQUE, a w zwolnieniach czuć groove, jak z pierwszych płyt AUTOPSY. W tej muzyce nie chodzi o szybkość czy też popisywanie się technicznymi umiejętnościami, tu środek ciężkości skłania się w stronę barbarzyńskich riffów i tej specyficznej, gęstej, piekielnej atmosfery, co niekiedy jest podkreślone klawiszem w tle. Z każdym utworem na albumie brazylijskie piekło wciąga słuchacza głębiej i głębiej, i tylko przeszkadzają posiane po albumie utwory – intra, mające na celu podkręcenie chorego i diabelskiego klimatu, a w rezultacie tylko wybijają z rytmu słuchającego, bo nie wnoszą nic ciekawego w koncept płyty. Perkusja tłucze swój rytm, bez zbędnego kombinowania, gdzieniegdzie rozpędzając się, przez większą część albumu nabijając średnie tempo, co tylko podkreśla zwartą konstrukcję kawałków, tworząc swego rodzaju monolityczne brzmienie POISONOUS. „Perdition’s Den” to naprawdę krwisty ochłap mięsa wędzony na piekielnym dymie i podlany brazylijskim sosem. Polecam tę płytę wszystkim tym, którym szybkość i technika wymęczyła uszy. [darkuss3]

Poisonous, poisonousdeathmetal@yahoo.com.br, www.myspace.com/poisonousdeathmetal

Genocide Prod., www.myspace.com/genocideprods

Blood Harvest, www.bloodharvest.se