PRELUDIUM Abomination `10

PRELUDIUM Abomination `10

„Abomination” to niewielka EPka stanowiąca przedsmak trzeciego pełnego albumu PRELUDIUM. Materiał kończy się tak samo szybko, jak się zaczyna i być może przez to nie wywołuje zbyt wielkich emocji. Główne danie to cztery krótkie kawałki przekraczające ledwie czasowy próg w postaci dziesięciu minut. Są one utrzymane w stylistyce mariażu death/blackowego.

Gęstwiny, jakie zgotowali muzycy PRELUDIUM, urozmaicane są poprzez wprowadzane pewne dawki przestrzeni w postaci drugiej części „Narcotic Possession” czy całego „Piercing Pain”. To, obok profesjonalnej oprawy wizualno-brzmieniowej, postrzegam na plus, ale na tym koniec pozytywów na temat tej części płytki. Zwiększenie akcji serca nie nastąpiło, pozostałem tak samo niewzruszony, jaki byłem przed odpaleniem. Po tej krótkiej chwili z premierowymi utworami PRELUDIUM przychodzi czas na bonusik w postaci równie niedługiego drugiego demka z 2002 roku. Trzask, prask, koniec krążka. Włączałem jeszcze kilka razy w ciągu kilku dni, żadnych zmian. Nasuwa się więc wniosek, że taki już urok tej drobnicy. Mógłbym w sumie polecić ten materiał komuś, kto jest żądny mocniejszych wrażeń, nawet jeśli są średniej jakości, ale kilka wolnych chwil można dużo lepiej wykorzystać. Szybko, krótko, bez ciekawych pomysłów, mocno standardowo. Przesłuchać, odłożyć, zapomnieć. Koniec końców płytka ginie w gąszczu corocznego wysypu ekstremalnej sztuki, a metalowa brać nie zaliczy jej w poczet pozycji obligatoryjnych. Taki los nie jej pierwszej i nie ostatniej. Pozostaje jedynie nadzieja, że nowy longplay PRELUDIUM wypadnie bardziej rześko w zestawieniu z „Abomination”. [Soulcollector]