PRIVILEGE OF APPROVAL Sepsis | Lichtpest `12

Już intro do albumu „Sepsis | Lichtpest” pozwala przypuszczać, że nie będzie żadnej ściemy. Jest krótko i na temat. Ja zaczynam się bać, a po minucie zaczyna się dziać na serio! Bo ściemy tu rzeczywiście nie zaznacie! Debiutancka płyta austriackiego PRIVILEGE OF APPROVAL to bowiem bardzo solidny materiał. Oryginalnie wydana została w 2010 r., a w 2012 r. reedytowała ją – pod zmienioną (gorszą?) okładką – austriacka Terrasound Records. Obcujemy tu z muzyką z pogranicza melodyjnego death i metalcoru i od razu należy zaznaczyć, że piątka Austriaków ma serce do takiego grzania. Słychać to w każdym numerze – po prostu nie ma tu wypełniaczy lub słabszych fragmentów. Ich muzyka w żadnym razie nie nuży, a przy lepszym poznaniu również nie nudzi. Album skrojony jest z dużym wyczuciem. Choć z pozoru mogłoby się wydawać, że konwencja death/metalcore niesie w sobie ograniczenia, „Sepsis | Lichtpest” jest zaprzeczeniem tej tezy. Panowie z PRIVILEGE OF APPROVAL nie eksperymentują szczególnie z brzmieniem, nie zaprzątają nam głowy efekciarstwem, które gdzie indziej często zasłonić ma nijakość. Tu – mimo tych samych środków (instrumentów i brzmień) – kolejne numery mocno się od siebie różnią. Każdy jest inny i każdy niesie w sobie mnóstwo pomysłowych rozwiązań. Muzyka na „Sepsis | Lichtpest”jest również dopracowana pod względem kompozycyjnym. Austriacy po prostu czują to, co grają, doskonale wiedzą, co chcą osiągnąć i realizują to. Kompozycje na płycie sprawiają wrażenie ostatecznie przemyślanych, po wielokroć przepracowanych i dopieszczonych. Muzycy PRIVILEGE OF APPROVAL doskonale również wiedzą, jak zrobić pożytek z dwóch gitar, które świetnie się wzajemnie uzupełniają. Czerpią głęboko z pozornie wyeksploatowanego złoża o nazwie „melodyjny death”, ale robią to jakby naturalnie i z pasją. Owszem, czasem brzmią bardziej jak jedna czy druga kapela, ale jakiekolwiek porównania niepotrzebnie spłyciłyby temat. Gitary – jak to w metalu – są tu najważniejsze, ale i pałker wymiata niezgorsza. Słychać(!), że i bas robi swoje, a wokale – chociaż to growl i wrzaski solo i chórkach – są bardzo wyraźne. Słowa najzwyczajniej da się zrozumieć, bez wodzenia oczyma po wydrukowanym tekście – i to także służy tej muzyce! Album „Sepsis | Lichtpest” jako całość mija bardzo szybko, czego zasługą z pewnością jest jego wewnętrzna różnorodność i kompozycja. Ale podkreślę raz jeszcze: ta różnorodność zamyka się w obrębie melodyjnego death i metalcoru, bo PRIVILEGE OF APPROVAL jakieś eksperymenty formalne i udziwniacze są zwyczajnie niepotrzebne. Jedynie na ich promocyjny klip wolałbym spuścić zasłonę milczenia, bo nie trzyma on poziomu samej płyty i apeluję przy okazji gorąco: nie zaczynajcie przygody z tym zespołem od tego nieszczęsnego „dzieła”. Nie przegapcie również – jeśli lubicie być na tak zwanym „topie” – kolejnego albumu PRIVILEGE OF APPROVAL, bo mam przeczucie, że młodzi Austriacy porządnie nam przyładują! „Sepsis | Lichtpest” możemy nazwać również swoistego rodzaju papierkiem lakmusowym reagującym na metalowców: jeżeli nie straciłeś serca do ostrego grzania, ta płyta powinna Ci się spodobać, jeżeli zaś Ci się nie podoba, to bujaj się Ziom w rytm reggae i ARKI NOEGO. [Herr Bee]

 

 

Terrasound Rec., Reinhard Resch, Gänsbachergasse 2 / B1, A – 1110 Wien, Austria; office@terrasound.at; www.terrasound.at