PSILOCYBE LARVAE The Labyrinth Of Penumbra `12

CD `12 (Buil2Kill Rec.)
Ocena: 5,5/6
Gatunek: atmospheric metal, melodic doom/death metal

Mam tą niewątpliwą przyjemność przybliżyć nieco czwartą płytę rosyjskiego atmospheric doom death metalowego zespołu PSILOCYBE LARVAE. Poprzednia „No-Existence” podobała mi się głównie dlatego, że była osadzona w twórczości jednego z moich ulubionych zespołów, a mianowicie szwedzkiego TIAMAT. Ta płyta podoba mi się głównie dlatego, że bardziej brzmi jak PSILOCYBE LARVAE niż ich inspiracja. Pomiędzy jednym a drugim materiałem powstała dość spora przepaść kompozycyjna, obie płyty bardzo się od siebie różnią, obie są dobre w innym sensie, aczkolwiek to „The Labyrinth of Penumbra” jest obecnie moim zdecydowanym faworytem. Przede wszystkim jest to płyta mocno zróżnicowana, bardziej klimatyczna od poprzedniej, zdecydowanie bardziej przestrzenna i urozmaicona i w sumie mocno progresywna. Ciągłe zmiany tempa, nastroju i mocy sprawiają, że ciężko jest przejść koło tego obojętnie. Ciężko jest też nie wsłuchać się w te dźwięki bo inaczej niewiele się człowiek dowie. Jest to dość wymagająca zatem płyta, płyta która potrzebuje uwagi ale też taka, która potrafi się odwdzięczyć zaskakując nie raz i nie dwa razy, a w zasadzie ciągle. Mamy tu w sumie wszystko, od ostrych riffów, mocnego growlu do szeptów i minimalizmu muzycznego. Mamy momenty żywcem wyjęte z „Wildhoney” czy „A Deeper Kind of Slumber” ale mamy też motywy bardzo autorskie. Aż strach pomyśleć co Rosjanie pokażą nam następnym razem i oby tylko nie był to kolejny stracony dla metalu zespół jak wspomniani Szwedzi czy pobratymcy PSILOCYBE LARVAE z SATARIAL. To jednak jest przyszłość i nie czas i miejsce na takie myśli. Teraz chciałbym tylko by „The Labyrinth of Penumbra” na zawsze zagościł w moim odtwarzaczu. Kręci się w nim już dość długo oddając miejsce co prawda innym płytom, ale nie na długo, na czas kolejnej recenzji, chwilowej fascynacji, czasem przymusu, ale ciągle wraca i coś czuję, że te dziewięć utworów będzie długo w mojej świadomości, bo to dokładnie to czego szukałem, szukam i będę szukał w muzyce. Płyta powstawała dość długo. Proces twórczy ciągnie się od 2008 roku, kiedy to pierwsze dźwięki zaczęły się formować. Zajęło im dwa lata by zebrać się i na przełomie lat 2010 i 2011 zarejestrować „The Labyrinth of Penumbra” w warunkach studyjnych, a wydać dopiero w 2012… Na płycie znalazł się jeden kawałek skomponowany na początku istnienia zespołu w 1996 roku „No Escape”, dedykowany pewnemu nieżyjącemu człowiekowi jest chyba najbardziej Edlundowym utworem na płycie, a na pewno świetnym jej zwieńczeniem. [Paweł]

 

Psilocybe Larvae, vital_pslr@mail.ru; www.psilocybe-larvae.com, www.myspace.com/psilocybelarvaeofficial, www.facebook.com/psilocybelarvae?fref=ts
Buil2kill Rec., info@buil2kill.com; www.buil2kill.com, www.facebook.com/b2krecords