Psycho Letter #3 `08

zine.psycho.letter3„PSYCHO LETTER” #3
`08 (A5/124s./xero/7,99zł)

 

Podejrzewam, że „Psycho Letter”, a przynajmniej #3, będzie miał tyleż samo swoich zwolenników, jak i przeciwników. I wydaje mi się, że przede wszystkim za sprawą jednego wywiadu… Ostrzyłem sobie ząbki na owego zina głównie za sprawą dwóch rozmów – z DRAGON i „Morbidious Pathology `zine”. Czekałem… Czekałem… Czekałem… I jest. Rozpakowałem… I mi się, kurwa, wszystko rozleciało… Uwielbienie do „Necroscope” przerodziło się tu chyba w lekką przesadę, a jak zwykły zszywacz się nie sprawdza, to tapicerski daje sobie doskonale radę (przetestowałem swego czasu i gorąco polecam). Ale w sumie to problem dość prozaiczny, jednakowoż rzucający cień na ogólne wrażenie. W pierwszym rzędzie, rzecz jasna, rzuciłem się jak wygłodniały wilk na rozmowę z Adrianem – drugim wokalistą legendy polskiego podziemia DRAGONa. No i muszę przyznać, że się nie zawiodłem i z przyjemnością przeczytałem sobie tę szczerą, dogłębną i rzeczową konwersację, mimo tego, że tak naprawdę DRAGON jest od dawna pogrzebanym tworem i odkopany na fali powrotów dinozaurów raczej nie zostanie. Wywiady z VEDONIST i UNBURIED chyba nie zrobiły na mnie wrażenia, skoro w sumie nie pamiętam, o czym były, natomiast rozmowa z SONNEILLON nie mogła przynieść mi nic, czego bym nie wiedział z racji tego, że sam popełniłem takową ze Spiritem:-). Natomiast wywiad z KOMUTATOR uważam za żenujący za sprawą samego odpowiadającego, z którego wypowiedzi wynika np. to, że kapela, w której gra, równie dobrze mogłaby się nazywać Szalet Miejski, Rozrusznik lub Drążek Zmiany Biegów, gdyby tylko belfer poprowadził o tym ciekawą lekcję… Szkoda było czasu na przygotowywanie wnikliwych i ciekawych pytań. Na koniec zostawiłem sobie rozmowę z twórcą „Morbidious Pathology `zine”, gdyż to właśnie ona, moim zdaniem, może przyczynić się do uwielbienia lub znienawidzenie tego wydania „Psycho Lettera”. Wywiad zalega na 28 stronach, a Wisła przy nim to strumyczek. Wielkie, obszerne, wielowątkowe pytania, przeradzające się w polemikę i prezentację własnych poglądów, a dość często też zawierające w sobie odpowiedzi wysnute przez samego pytającego, stoją naprzeciw dziesięć razy większych od nich wywodów Arka – oto krótka charakterystyka tej rozmowy. Bardzo ciekawa to konwersacja, aczkolwiek szalenie przegadana i przeintelektualizowana. Złożoność i wielowątkowość pojedynczych zdań zwyczajnie męczy, a czasem po prostu wkurwia. Ja pierdolnąłem tym wywiadem po jakichś dwudziestu stronach. Wybaczcie Panowie, ale pomimo że uważam rozmowy z edytorami za z reguły najlepsze w zinach, przegięliście pałę:-). Mimo wszystko jednak ją polecam, ale po kawałku… Nad resztą #3 nie będę się już rozwodził. Myślę, że dość wspomnieć, że jest w nim sporo recenzji i jeszcze więcej relacji z koncertów, do których przeczytania szczerze zachęcam. Na koniec wspomnę o składzie. Pisemko jest zręcznie poukładane, w podziemny, typowy dla zinów z końca lat `90 sposób, gdzie chaos ręcznego klejenia matryc przestawał mieć rację bytu i ustępował składowi w Wordzie, a o pismach profesjonalnie drukowanych jeszcze niewielu myślało. Bardzo mi to odpowiada, wywiady nie kończą się jednym akapitem na nowej stronie, wszystko jest na swoim miejscu, a wszelkie odrębne materiały zaczynają się od nowej strony, czyli układ nader przejrzysty. Denerwuje tylko miejscami zbyt ciemne tło i przez to zlewający się z nim tekst. Sumując, „Psycho Letter” ma się dość dobrze, przynajmniej na tyle, by polecić #3 z czystym sumieniem. [Paweł]

„Psycho Letter”, Robert Łęgowik, P.O. Box 61, 09-400 Płock 1; redakcja@psychozine.eu; www.psychozine.eu