Psycho Magazine #2(8)2011

psycho.7Na arenie polskiego underpressu „Psycho Magazine” to pozycja wybijająca się pod względem wysokiego poziomu merytorycznego. #2(8)2011 przynosi masę świetnych wywiadów (chociaż częstokroć już z półroczną brodą), a w sumie jest ich około 20. Nie wiem, czy najważniejszy z nich, ale umieszczony jako pierwszy, jest z PANDEMONIUM. Zajmuje prawie 4 strony i zarazem jest to najdłuższa rozmowa z tą grupą, jaką czytałam, a to dlatego, że oprócz małomównego Paula odpowiedzi udzielił Mark. Kolejny wywiad, z PARRICIDE, wypadł tak sobie, można było więcej wyciągnąć z muzyka (Piorta) tak długo istniejącej kapeli. Podobnie CORRPUTION – zwykły, schematyczny wywiad. Rozmowa z Misterem z TRAUMY również jest strasznie oklepana, nie dowiedziałam się z niej nic nowego, w innych wywiadach były już poruszane te same kwestie. W atrakcyjnej pogawędce z FURIĄ mamy nad wyraz długie odpowiedzi! Czyżby Nihil w końcu się wyrobił, inaczej spojrzał na ten aspekt promocji, a może managment zaczął odwalać za niego robotę:-)? Nie! Po prostu na wywiad odpowiedział Namtar! Dobry jest wywiad z INFIDEL, zupełnie nie w stylu nadętego bluźnierstwem i prymitywizmem zespołu:-), a nawet Debaucher powiedział mądrze, że black metal na co dzień to utopia. Podobnie STILLBORN prezentuje się bardzo dojrzale, nie to co w starych czasach szczeniackich wynurzeń, chociaż pod koniec rozmowy z Atamana chyba uchodzi para. W imieniu BLOODTHIRST na te same pytania odpowiedziało trzech członków i nawet się nie powtarzają, wyszło ok; szkoda jednak, że Rambo po połowie skapitulował:-). Wyróżnić mogę jeszcze ciekawą, dobrze przygotowaną przez Robina rozmowę z Venomem z XANTOTOL. Po pierwsze nie czytałam żadnych innych wywiadów z tym muzykiem po ukazaniu się reedycji ,,Thus Spake Zaratustra”, a teraz widzę, że to doświadczony koleś, który wciąż ma zdecydowane poglądy na temat black metalu, a i potwierdza, że wraz z partnerką z zespołu, Beatą vel Małą, był bardzo zaangażowany w satanizm w okresie świetności kapeli. Dalej rozmowa z Leszkiem Wojniczem – jest fajna, chociaż dla mnie ma małą wartość poznawczą, ponieważ czytałam wiele wywiadów z tym człowiekiem, jak i osobiście rozmawiałam na przykład o jego sztuce, malarstwie i rzeźbie. I tak dalej, i tak dalej… Wywiadów w „Psycho Magazine” #2(8)2011 jest tak dużo, że nie sposób opisać wszystkich. Jednak na tle całego numeru najsłabiej wypadają te zrobione przez chłopaka o ksywce Sly, chociaż artykuł o horrorach jego autorstwa jest w porządku. Ponadto w zinie mamy sporo relacji z koncertów i całą masę świetnych recenzji, przeważnie płyt / demówek krajowych zespołów, ale nie jest to wada, a wręcz zaleta. I tutaj muszę się przyznać, że bardzo podoba mi się styl pisania pana Fijałkowskiego. Recenzowane pozycje opisuje doładnie i ma wyrobione o nich zdanie. Cenię go za to, że potrafi krytykować pozycje ogólnie uznane za rewelacyjne, a znamienne jest jeszcze to, że nawet jeżeli zachwyca się bardzo, to nie przyznaje w punktacji oceny maksymalnej, co sugeruje, iż nawet bardzo dobra płyta nie jest muzycznym objawieniem (cóż, takie mamy teraz czasy). Identycznie jest z raportami live. Greg niejedno widział, w niejednym miejscu był, niejeden koncert filmował. Jako widz / słuchacz jest bardzo wymagający i trudno go zadowolić:-). A wszystko relacjonuje z pewnym dystansem, bez taryfy ulgowej dla nagłośnieniowców i samych wykonawców. Świetna robota, kolego! Polecam lekturę jego tekstów. „Psycho Magazine” #2(8)2011 to kawał potężnej lektury. Przeczytanie całości zajmie co najmniej kilkanaście wieczorów. Wszystko jest spisane małą czcionką na 80-ciu stronach formatu A4. [Kasia]

„Psycho”, Grzegorz Fijałkowski, ul. Krechowiecka 26A/3, 05-230 Kobyłka; rammstahl@psychozine.eu
; www.psychozine.eu