PSYCROPTIC: Tasmańscy rzeźnicy – 5.10.2003

Image  


PSYCROPTIC wydał mi się zespołem nietuzinkowym… Ci tasmańscy rzeźnicy mają już na koncie drugą płytę… Na moje pytania odpowiadał perkusista David Haley.

Witam. Pierwsze pytanie dotyczy Tasmanii. Czy zdajecie sobie sprawę z faktu, że sporo ludzi interesuje się wami tylko z powodu miejsca, z którego pochodzicie? Ja także byłem lekko zdziwiony, gdy się o tym dowiedziałem, gdyż nigdy nie podejrzewałem istnienia jakiejkolwiek sceny na Tasmanii… Z drugiej strony wcale jakoś strasznie nie wykorzystujecie tego faktu podczas promocji…

Tak, doskonale zdajemy sobie sprawę z tego, że niektórzy chcą nas sprawdzić tylko dlatego, że pochodzimy z Tasmanii… co, wydaje mi się, jest całkiem fajne, gdyż oznacza to, że ludzie którzy nigdy nas nie słyszeli, posłuchają naszej muzyki. A to z kolei, miejmy nadzieję, znaczy, że trochę więcej ludzi zacznie nas słuchać regularnie. Kochamy Tasmanię oraz mieszkanie tutaj, więc gdy tylko jest to możliwe, to informujemy ludzi, że jesteśmy z Tasmanii. Wiele osób nie wie, że Tasmania to właściwie część Australii – jest to wyspa pod Australią. I nie jest to samoistne państwo, lecz stan. Mamy tu całkiem niezłą scenę w Tasmanii, z takimi fajnymi kapelami jak INTENSE HAMMER RAGE, BORN HEADLESS i sporo innych. Liczba ludności Tasmanii to zaledwie 420 000, zatem jeśli weźmiemy pod uwagę rozmiar kraju, scena jest całkiem duża.

Image

PSYCROPTIC powstał z pewnym założeniem, a mianowicie chodziło o mieszanie, łączenie wszystkich gatunków muzyki metalowej, czy wciąż taki jest wasz cel? Czy też skupiacie się już tylko na brutalnym graniu? Zauważyłem, że macie dość zróżnicowane gusta…

Cóż, staramy się pisać muzykę, która sprawia przyjemność przede wszystkim naszym uszom… wszyscy słuchamy wielu różnych gatunków, co moim zdaniem odbija się w naszym brzmieniu. Słuchamy wszystkiego – od surowego black metalu po power metal… przykładowo – odpowiadając na ten wywiad słucham DEEDS OF FLESH. Ponadto słuchamy wielu rzeczy spoza metalowego światka, co także pomaga nam w tworzeniu własnego brzmienia. Nie jestem pewien czy już to osiągnęliśmy, ale chcemy po prostu brzmieć inaczej i robić coś swojego.

Pozostając w tym temacie – wasz pierwszy album nie był zbyt typowy. Co prawda jego podstawa to death/grind, ale można tam było znaleźć wiele różnych wpływów, jakieś dziwne motywy, zróżnicowane wokale…Czy jesteście zadowoleni z tych kawałków? Mi osobiście bardzo się podobają.

Dzięki… Tak jesteśmy zadowoleni z pierwszej płyty – to był szczyt naszych możliwości w tamtym okresie. Bardzo się rozwinęliśmy od tamtej pory, ale wciąż uważam, że tamta płyta wyszła nam całkiem nieźle. Wciąż gramy te stare numery na żywo, bo sprawia nam to przyjemność… oczywiście obecnie są one znacznie szybsze. Po prostu staramy się robić wszystko na maksimum naszych możliwości w danym momencie.

Otrzymaliście jakieś rządowe dofinansowanie i byliście pierwszym zespołem metalowym z Tasmanii, któremu udało się to osiągnąć…Jak to zrobiliście? Mam na myśli fakt, że wtedy wasz debiut nie był jeszcze wydany, wy zaś byliście raczej nieznanym zespołem (przynajmniej tak mi się wydaje), więc powiedz mi dlaczego to dofinansowanie przyznano akurat wam?

Podejrzewam, że po prostu napisaliśmy niezłe podanie… i przedłożyliśmy demo, które spodobało się specjalistom z komisji. Dofinansowanie to wyniosło ok. 400 U$, co pomogło nam w kosztach nagraniowych, ale nie pokryło ich w całości… co nie zmienia faktu, iż była to dla nas wielka pomoc. Rząd naszego stanu oferuje takie dofinansowania muzykom i artystom każdego roku, aby pomóc przy finansowaniu jakiegoś projektu, więc zapewne stwierdzili, że będziemy dobrym odbiorcą tych pieniędzy. Powiedzieliśmy im dokładnie na co pieniądze zostaną wykorzystane i jak będziemy to wydawnictwo później promować i spodobało im się to, co im powiedzieliśmy.

Waszym pierwszym wydawnictwem był pełno-czasowy CD. Dlaczego? Dlaczego najpierw nie wydaliście demówki? Poza tym ten album jest profesjonalnie wydany przez was samych z pomocą tego rządowego dofinansowania, co jest godne pochały. Świetna robota!

Po prostu czuliśmy, że najlepszym rozwiązaniem dla nas będzie wydanie od razu płyty… mieliśmy wszystkie kawałki zarejestrowane i wyszły całkiem nieźle, więc zdecydowaliśmy na tłoczenie płyt, gdyż było to tańsze niż wydanie tego na kasecie. Chcieliśmy pokazać metalowemu światku, że mamy na myśli biznes, że tak to ujmę, i wydanie płyty jest najlepszym sposobem na rozprowadzenie naszej muzyki. Dofinansowanie pokryło tylko niewielką część kosztów, resztę kasy pożyczyliśmy od naszych rodziców. Mimo to, wspomniane dofinansowanie jednak nam bardzo pomogło.

Image

Przejdźmy jednak do waszej nowej płyty “The Scepter Of The Ancients”, która została wydana w Australii jeszcze w maju br. Światowa premiera ma jednak mieć miejsce dopiero w sierpniu za sprawą Unique Leader… Dlaczego? Co jest powodem tego opóźnienia?

Jeszcze zanim dostaliśmy ofertę z Unique Leader, mieliśmy dograne wszystko, co związane z wydaniem i dystrybucją płyty w Australii. Oni zaś potrzebowali czasu na promocję i wytłoczenie płyt i to właśnie jest powód tego opóźnienia. W Australii my zajmujemy się wszystkim sprawami związanymi z tą płytą (promocja, prasa, etc.) , oni zaś robią to samo, jeśli chodzi o całą resztę świata. Wiele pracy włożyliśmy w wydanie tego albumu, więc nie jest to coś, co można zrobić w wolnej chwili, że tak powiem. Do czasu ukazania się tego wywiadu, płyta będzie dostępna wszędzie, więc jeśli nie możecie jej znaleźć w sklepach, to odwiedźcie stronę www.uniqueleader.com.

A co możesz powiedzieć o zawartości muzycznej nowej płyty? Pamiętam, że kiedyś napisałeś mi, iż nowe kawałki będą bardziej złożone i ekstremalne… Czy to prawda? Czy tak jest w rzeczywistości?

Wydaje mi się, że muzyka wyszła nam o wiele bardziej ekstremalna niż na pierwszym albumie i na pewno jest o wiele bardziej techniczna… ale myślę, że wciąż brzmi to jak PSYCROPTIC. Zdecydowanie płyta nie jest przekombinowana technicznie, haha, jeśli miałoby to jakikolwiek sens. Wciąż są to normalne kawałki, a nie po prostu zbitek riffów… cóż, mam nadzieję, że tak będą myśleć słuchacze.
ImageZ tego, co wiem, australijska Dissident Records pomogła Wam z dystrybucją „The Isle Of Disenchantment”. W takim wypadku dlaczego nie podpisaliście z nimi umowy na wydanie drugiej płyty? Czy nie byli zainteresowani? A co z Unique Leader? Jak doszło do podpisania umowy? Czy zaoferowali wam coś oprócz wydania albumu? Może jakaś traska poza Australią? Wyczytałem na waszej stronie internetowej, że planujecie europejską trasę w 2004. Czy organizujecie ją sami, czy też z pomocą wydawcy?

Cóż, istotnie Dissident bardzo nam pomogła z dystrubucją pierwszej płyty i bardzo to doceniamy… ale zawsze szukaliśmy wytwórni międzynarodowej, która posiada szeroką sieć dystrybucyjną… zatem gdy tylko Unique Leader zaoferowało nam kontrakt, nie wahaliśmy się. To jest wciąż mała firma, ale mają całkiem niezłą sieć dystrybucyjną i cały czas rosną. A poza tym mają podpisane kontrakty z kilkoma z naszych ulubionych kapel. Wysłaliśmy im po prostu promocyjną kopię albumu, po czym Erik z UL odpisał nam mówiąc, że bardzo im się spodobał ten materiał oraz, że chcieliby go wydać. Tak, mamy nadzieję, że w 2004 zagramy trasę europejską. UL zaproponowało nam swoją pomoc, więc byłoby naprawdę świetnie gdyby to doszło do skutku… Zostało jeszcze wiele do zaplanowania w związku z tym, ale mamy nadzieję, że się uda. Musimy tylko zastanowić się skąd wziąć pieniądze na ten wyjazd, aby urzeczywistnić nasze plany…

Całkiem niedawno zagraliście małą trasę w Australii z INCANTATION…To musiało być wspaniałe. Czy ta trasa była wyjątkowa w jakikolwiek sposób? A może miały miejsce jakieś zabawne sytuacje, o których chciałbyś odpowiedzieć?

Cóż, trasa była całkiem fajna, pomijając długie podróże, związanie z odwiedzeniem wszystkich miast w Australii… 8-9 godzin jazdy. Poza tym było naprawdę fajnie. Niemniej jednak stało się coś złego, a mianowicie wypadek samochodowy INCANTATION w drodze na przedostatni koncert. Podczas tego wypadku ich pałker Kyle został ranny i nie był w stanie zagrać ostatnich dwóch koncertów. Ja nauczyłem się trzech numerów, a Sean z ASTRIAAL nauczył się jednego ich kawałka, co oznaczało, że INCANTATION mogli zagrać swój ostatni koncert, który miał miejsce na festiwalu przed około tysiącem ludzi. To było zatem wyjątkowe doświadczenie – gra z INCANTATION.

Image

Jak wyglądają wasze koncerty? Czy są one po prostu typowe, wiesz, napierdalacie głowami, czy też może staracie się robić coś wyjątkowego? Czy w Tasmanii można gdzieś zagrać koncert? Jaką macie tam publikę? I powiedz mi coś ogólnie o scenie – kapele, zine’y…

W Tasmanii nie gramy na żywo, gdyż po prostu nie ma tutaj gdzie grać… co zdecydowanie nie jest zbyt fajne. W naszych koncertach nie ma nic tak naprawdę specjalnego, po prostu staramy się zagrać nasze kawałki tak mocno i brutalnie, jak to tylko możliwe… Ludzie zdają się lubić nasze koncerty, podobają im się, a to dobrze. Scena w Tasmanii jest całkiem mała, ale silna – wszyscy są w 100% zaangażowani w to co robią. Jest kilka świetnych kapel – INTENSE HAMMER RAGE, UNTHRONED, BORN HEADLESS. Na całej wyspie mieszka raptem 420 tysięcy ludzi, zatem nasza scena jest zbyt mała aby wesprzeć magazyn… W większych miastach na przedmieściach mieszka strasznie dużo ludzi! Tasmania to małe miejsce, ale naprawdę świetne.

Chciałbym także spytać o wasze inne kapele, które wciąż są aktywne… Znaczy, powiedz mi po prostu wszystko o tej ich aktywności – koncerty, wydawnictwa, co to właściwie za muzyka i takie tam…

Nasz wokalista Matthew gra w MSI, a ja gram w kapeli black metalowej. MSI właśnie zamierza wydać własnym sumptem nowy CD i oczywiście grają koncerty. Joe ma jakiś projekt uboczny, w którym gra melodyjny metal, zaś Cam posiada projekt, nad którym obecnie pracuje. Zatem jeśli chodzi o muzykę, to raczej jesteśmy zajętymi ludźmi. Niemniej jednak PSYCROPTIC to dla nas wszystkich priorytet.

To wszystko, wielkie dzięki za twój czas – tradycyjnie na koniec powiedz co tylko chcesz. Powodzenia!

Wielkie dzięki, Mirku, za wsparcie i czas, który poświęciłeś na ten wywiad z nami! Bardzo to doceniamy! Sprawdźcie www.psycroptic.com, aby uzyskać więcej informacji na nasz temat.

[Mirek / Atmospheric #12]

Psycroptic, 70 Lochner St., West Hobart, Tas 7000, Australia