QUADRIVIUM Methocha `12

„Methocha” to płyta Norwegów z QUADRIVIUM. Panowie chcieliby grać symfoniczny black metal podlany nutką awangardy. Sentencja „chcieć, to móc” w przypadku „Methocha” nie zdaje w ogóle egzaminu. Nuda wali z głośników na kilometr, bardziej emocjonującym byłoby obserwowanie procesu schnięcia farby na płocie sąsiada. QUADRIVIUM za wszelką cenę chciało wmontować w swoją „muzykę” wszystkie patenty, które zwiększyłyby szansę sprzedaży ich produktu na rynku. Mamy więc trochę DIMMU BORGIR, mnóstwo ARCTURUS i kapkę NEVERMORE. Dodatkowo Norwedzy usilnie starali się, aby muzyka wydawała się oryginalna i starannie przemyślana. Nie ratuje to produktu „Methocha” ni chuja. Kalka z kalki, wtórność, przekombinowanie, brak ducha i świeżość na poziomie wędlin z supermarketu. Plusy znalazłem dwa – brzmienie i jakość jest ok., podobnie jak umiejętności instrumentalistów. Jaki jest target QUADRIVIUM? Być może mroczni nastoletni metalowcy, którzy przegryźli się już przez HIM i THE RASMUS, a teraz szukają totalnej psychodeli, ściany dźwięku i wybitnych kompozycji. Miast słuchać płyty „Methocha”, polecam opierdolić sąsiadowi ten płot – schnięcie farby jest takie fascynujące! [Atropos]

 

Quadrivium, www.myspace.com/quadriviumnorway