Radio Bez Kitu: Alternatywa dla komercji – 1.04.2007

Image Świat twórców i fanów muzyki oraz mediów, które wspomagają promocję artystów i prezentują odbiorcom ciekawe dokonania przeszedł wraz z przełomem wieków ogromną metamorfozę. W latach 90-tych i wcześniej wszystko opierało się na listowej korespondencji przy pomocy Poczty Polskiej, zaś stacje radiowe czasami pokusiły się
o audycje prezentujące mniej popularne brzmienia. Wszystko tkwiło często w pewnych ograniczeniach, które przełamał rozwój internetu. Z łezką w oku wspomina się te „kultowe” czasy dawnego podziemia – ręcznie skrobanych listów, fatalnie nagranych kaset etc. Dziś, jak to stwierdził kiedyś w moim wywiadzie dla Radia Bez Kitu
Bart Krysiuk z HERMH: „siedzą metalowcy przed komputerami”. Zapewne taka
sytuacja może wywołać pewnego rodzaju rozgoryczenie, że wszystko tak łatwo,
tanio i w ogóle… A czyż nie zauważa się o wiele więcej plusów takiej sytuacji? O nich po części porozmawiałem z Romkiem Stankiewiczem, naczelnym redaktorem jednej
z największych polskich internetowych stacji radiowych, która w chwili obecnej znajduje się pod skrzydłami giganta wśród portali internetowych: interia.pl!
 

Witaj Romku! Co Cię skłoniło do założenia profesjonalnego radia internetowego i czy od samego początku byłeś jego naczelnym redaktorem? Jak w ogóle wspominasz początki, bo są to zazwyczaj bardzo ciekawe chwile, zanim wszystko zaczyna działać poważnie? Zresztą od ilu lat funkcjonuje Radio Bez Kitu?

Radiem zajmuję się od 7 roku życia. Wtedy uczęszczając na nagrania audycji muzycznych mojego Taty złapałem tak zwanego bakcyla. Postawiłem stworzyć w domu Jedyne Rodzinne Radio w Polsce – Radio Tatoromomama. Kilka lat później dołączyłem do Pierwszego Polskiego Radia Internetowego – Radia Net (potem E-stacji). Radio Bez Kitu powstało w listopadzie 2002 z chęci uruchomienia własnej stacji.

Radio Bez Kitu już w swojej nazwie zawiera pewną ideę – „bez kitu” – czyli bez czego? Jak właściwie możesz opisać założenia Radia Bez Kitu? Skąd taka nazwa i jaka może być nadrzędna idea radia?

Radio Bez Kitu z założenia jest rozgłośnią alternatywną dla radia komercyjnego i publicznego. W kraju, w którym jedyną niekomercyjną stacją jest Radio Maryja i kilka małych stacji parafialnych, potrzebne są media, w których można prezentować i promować niezależną kulturę, inne sposoby myślenia. Kit dla mnie to wszechogarniająca papka – produkt, który wytwarzają media tylko i wyłącznie w celu zarobienia pieniędzy.
ImageJak wiele jest osób w załodze Radia Bez Kitu? Na stronie internetowej można zobaczyć ludzi zajmujących się różnymi sprawami – dział techniczny, promocja, newsroom… Raczej nie jest to przedsięwzięcie kilku znajomych, ale chyba większa skala?

Na początku pracowałem ze znajomymi, później przychodzili dalsi znajomi, potem znajomi znajomych aż przez ponad 4 lata istnienia pracowało u nas ponad 150 osób. Teraz ekipa liczy 30 osób.

Właśnie można zauważyć, że przez radio przewinęło się wiele osób… Czy były tam jakieś osoby, które zapamiętałeś bardzo dobrze, ktoś wyjątkowy dla radia i Ciebie?

Bardzo dobrze pamiętam wszystkich, którym bliski był mój pomysł i którzy współtworzyli to radio. Cieszę się, że znalazło i znajduje się cały czas tak wiele osób, które działają z nami tylko z chęci tworzenia i wyrażenia własnych myśli.

Radio to instytucja medialna, więc musi spełniać pewne wymagania. Radio Bez Kitu nie posiada koncesji na nadawanie w tzw. „eterze”, ale jest radiem niezależnym i oficjalnym jednocześnie. Pisała o Was „Gazeta Wyborcza”, macie reklamy we „Wprost”, obejmujecie patronaty medialne… Jaka jest zasada działania RBK jako Stowarzyszenia, bo taki jest status radia?

Na początku działaliśmy nieformalnie, od jakiegoś czasu Radio Bez Kitu jest stowarzyszeniem. Finansujemy się ze składek członkowskich członków stowarzyszenia czyli redakcji radia.

Radio Bez Kitu to radio internetowe, jakie widzisz zalety i jakie wady takiego radia? Czy jest szansą na promocję dla mniej znanych zespołów, jednocześnie alternatywą dla radia oficjalnego? Po prostu można się zapytać o wady i zalety?

Zalety to przede wszystkim niczym nieograniczona wolność wypowiedzi, mniejszy dystans między nadawcą a odbiorcą oraz wszelkie udogodnienia techniczne i znacznie mniejszy budżet niezbędny do działalności niż w przypadku rozgłośni tradycyjnych. Główna wada to mniejsza dostępność i świadomość społeczna co do istnienia takich stacji. Jednak internet w Polsce rozwija się w bardzo szybkim tempie, więc to tylko kwestia czasu.

Właściwie w „normalnych” radiach jest masa sprzętu – nadajników, kompresorów, limiterów, wzmacniaczy i innych gadżetów… Czy do istnienia radia internetowego także używacie takiego sprzętu? Jakim sprzętem dysponuje Radio Bez Kitu?

Tak, korzystamy ze sprzętu podobnego do tego, na którym działają tradycje rozgłośnie radiowe. Mamy bardzo zdolny dział techniczny, który tworzy właśnie nasz autorski system emisji radiowej – zarówno od strony oprogramowania, jak i sprzętu.

ImageSpoglądając na ramówkę radiową, której program jest zamieszczony na Waszej stronie, to macie wypełnione praktycznie wszystkie dni w tygodniu i najczęściej popołudnia, choć i poranne programy także istnieją. Jak w ogóle wygląda podział tematyczny audycji, czym się charakteryzują?

Audycje traktują głównie o muzyce, filmie i literaturze. Wszystkie nadawane są własnymi wizjami ich autorów emitowanymi na żywo.

Radio Bez Kitu nie jest radiem grającym ot tak sobie, więc angażując się w różne sprawy ma zapewne jakieś sukcesy za sobą? Organizowaliście koncerty, przeprowadzaliście bezpośrednie transmisje… Jakie z tych rzeczy zaliczysz do wyjątkowych w istnieniu Radia Bez Kitu?

Na pewno spora ilość przeprowadzonych transmisji na żywo, przeprowadzki w dziwne miejsca, duża ilość wartościowych nadesłanych płyt, ale przede wszystkim, mimo różnych problemów, ponad czteroletnia nieprzerwana działalność.

Z kim najczęściej współpracuje Radio Bez Kitu? Wasze logo bywa bowiem często zauważane w Krakowie, ale czy poza tym macie współpracowników w kraju lub za granicą?

Najczęściej współpracujemy z zespołami, które promujemy oraz organizatorami imprez kulturalnych w całej Polsce. Zdarza się też, że dostajemy nagrania z zagranicy.

Radio Bez Kitu stara się o zdobycie koncesji na nadawanie FM czyli w eterze… Ale nie jest to chyba takie łatwe? Jak w chwili obecnej wygląda sprawa zdobycia koncesji i z czym taka koncesja się wiąże?

Uzyskanie koncesji na nadawanie w eterze w Polsce wiąże się z długim procesem koncesyjnym, w którym Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji wymaga m.in. dowodu, że nadawca ma środki finansowe na 7 lat działalności. Zatem wiąże się to z dużym budżetem i często wpływami politycznymi.

Czy myślisz, że program Radia Bez Kitu mógłby zagościć w radiach stacjonarnych i samochodowych, „przypadkowych przechodniów”? Czy po wejściu w eter trochę jednak dostosujecie się do przyjętych reguł tych wszystkich „esek”?

Pewnie, już teraz za ok. 300 zł można kupić stacjonarne odbiorniki radia internetowego działające w sieci WIFI. Szybki mobilny dostęp do Internetu w oparciu o sieć GSM też tanieje i jak tylko limity danych w abonamentach będą trochę większe to coraz więcej ludzi będzie słuchać radia internetowego nie tylko przy pomocy komputera.

Ostatnio radia internetowe to dość popularna domena. Właściwie każdy w domu może sobie chyba takie radio założyć, o ile spełni pewne wymagania zarówno sprzętowe, jak i prawne – chyba że te ostatnie zwyczajnie pominie licząc na szczęście. Czy widzisz w kraju jakąś prawdziwą konkurencję dla Radia Bez Kitu w kwestii zarówno profesjonalizmu, jak i popularności?

Z przyjemnością słucham Radia Luz z Wrocławia (www.radioluz.pwr.wroc.pl) i Radia Centrum z Lublina (www.centrum.fm) – to rozgłośnie nadające także w eterze. Z internetowych na uwagę zasługuje TeamRadio (www.teamradio.pl) i Radio Art (www.radioart.pl), jednak nie postrzegam ich jako konkurencji, a raczej jako przyjaciół.

Radio Bez Kitu to właściwie muzyka raczej rockowa, ciężka, nawet elektronikę ciężką dla przeciętnego słuchacza prezentujecie… A jakiej muzyki Ty sam słuchasz, w sumie naczelny też musi mieć własne upodobania?

Trudno odpowiedzieć na takie pytanie, bo w zasadzie słucham wszystkiego, ale to nie byłaby żadna odpowiedź. Najbardziej lubię polskie zespoły blues-rockowe, młode i stare.

ImageWłaściwie żyjemy w dobie internetu. Już od dobrych kilku lat jest on powszechny w naszym kraju (w innych niestety był powszechny wcześniej)… Skoro jesteś naczelnym takiego radia, to chyba jest normalne, że jesteś zwolennikiem internetu – ale gdybyś miał wymienić kilka za i kilka przeciw, to co by to było? Więcej jest „za”?

Tak, myślę, że więcej jest „za”. Internet ułatwia ludziom życie, jako pierwsze medium zapewnia wielostronną nieograniczoną komunikację, wymianę informacji, szybsze, tańsze i często lepsze usługi. Głównym minusem jest myślę to, że korzystając z internetu czasem troszkę odchodzimy od realnego życia i bezpośredniej komunikacji międzyludzkiej. Trzeba pamiętać, że to tylko narzędzie, a my nadal żyjemy i jesteśmy na tej pięknej planecie.

Ostatnie słowo to zazwyczaj coś ważnego… W filmach ostatnie słowo podsumowuje bohatera, w książkach ostatnie zdanie pozostawia niedomówienie… A ostatnie zdanie tego wywiadu?

Myślę, że trzeba wierzyć w swoje pomysły. Mówią, że „każde marzenie dane jest nam wraz z mocą potrzebną do jego spełnienia”.

[Ariaman / Atmospheric #13]

Radio Bez Kitu, Interia.pl s.a., os. Teatralne 9a, 31-946 Kraków; bezkitu@firma.interia.pl; www.interia.fm / www.myspace.com/radiobezkitu
Romek Stankiewicz, romek@radiowiec.com; www.radiowiec.com; tel. 0606184147; gg 998445; skype radiowiec.com