RAGE MY BITCH Fell On Black Season `11

Spoglądając na okładkę debiutanckiej płyty fińskiego zespołu RAGE MY BITCH długo myślałam, że jest to pozycja death metalowa. Tymczasem materiały promocyjne na temat „Fell On Black Season” podawały informację, iż muzyka na niej zawarta to „modern metal” (cokolwiek to znaczy), co nie nastrajało mnie pozytywnie. Moje skojarzenia kierowały się bowiem ku dźwiękom z przyrostkiem „core”. Po kilku chwilach wahania włączyłam wreszcie ten krążek i okazało się, że nie myliłam się w swoich przypuszczeniach i obawach. RAGE MY BITCH gra nowocześnie brzmiący metal, osadzony na stylistyce metalcore i tylko nieznacznie (łagodnego) death oraz (lekkiego) thrashu, który przede wszystkim jest melodyjny. Wokale są różne (w wykonaniu dwóch panów): prowadzący core`owy, jak też czysty, którego jest całkiem sporo, plus melodyjne zaśpiewy i czasem, ale niestety rzadko growling. Jednak wszystkie fajnie się ze sobą łączą, co liczę na plus. Ciekawe są też klawisze, użyte kilkakrotnie w tle. Niemal wszystkie utwory są dynamiczne, jak również na płycie jest kilka wyjątkowo przyjemnych fragmentów, na przykład ładna piosenka „The Final Entry”. Ale nic ponadto… Dla mnie „Fell On Black Season” to przeciętna pozycja, czasami zakrawająca o muzyczną popelinę. Owszem, chwilami muzyki RAGE MY BITCH słucha się dobrze, ale choćby blady cień IN FLAMES to nie jest. [Kasia]

 

Rage My Bitch, ragemyb@hotmail.com; www.ragemybitch.com

Inverse Rec., info@inverse.fi; www.inverse.fi