RAGNAROK Malediction `12

Pierwszą reakcją na płytę „Malediction” RAGNAROK było: „to oni jeszcze grają”?:-) Potem przypomniałem sobie, że swego czasu bardzo lubiłem „In Nomine Sathanas” i choć minęło już 12 lat, to pamiętam jakby to było wczoraj… Później RAGNAROK dzielnie wydawał kolejne płyty, ale jakoś żadna nie przykuła na dłużej mojej uwagi i teraz mam okazję sprawdzić, co (względnie) nowego słychać u ekipy z Sarpsborga. „Malediction” to kawał tradycyjnego norweskiego black metalu, w stylu, który rozwinął się w połowie lat 90. i po dziś dzień ma swoich gorliwych wyznawców. Dla wszystkich, którzy słyszeli chociażby „In Nomine Sathanas”, nie jest niespodzianką, że na „Malediction” dominują szybkie tempa, blasty oraz riffowanie równie tradycyjne dla muzyki z tego kraju jak fiordy. Na szczęście dla słuchacza, RAGNAROK przejawia tendencję do urozmaicania swojego przekazu oraz wprowadzania odrobiny melodii – folkowy motyw wpleciony w „Necromantic Summoning Ritual” czy klasyczny heavy metal we wstępie „Dystocratic”, albo bardziej thrashowy „Blood of Saints”. Gatunkowych purystów uspokajam, że są to tylko smaczki na marginesie głównego wątku, którym jest prosta soniczna przemoc ku uciesze gawiedzi. I tu właśnie mam główny problem z zawartością „Malediction” – brak tu czegoś, co wyróżniłoby Norwegów z tłumu podobnych kapel, wszystkie ich sztuczki już gdzieś w lepszym lub gorszym wykonaniu słyszałem i o ile to jest całkiem niezłe, to chciałoby się czasem czegoś więcej. Z drugiej strony w każdym gatunku potrzeba solidnej pod względem rzemiosła muzyki środka, chociażby jako punkt odniesienia dla pozostałych i w tym względzie RAGNAROK sprawdza się doskonale. Z maksymalnej noty za wierność tradycji, wysokiej za poziom prezentowanych umiejętności i minimalnej za nowatorstwo wychodzi ocena końcowa w górnych stanach średnich, bo wątpliwości należy rozstrzygać na korzyść badanego:-). Dla tradycjonalistów czarnej polewki, „Malediction” to propozycja warta sprawdzenia, choć każdy, kto jest w grupie docelowej takich muzycznych wynalazków, pewnie już dawno o RAGNAROK słyszał. Pozostali mają okazję przekonać się, że pomiędzy „dużymi nazwami” i czeluściami undergroundu jest jeszcze sporo miejsca dla innych graczy, więc czasem warto się przekonać, co się tam dzieje. [Michał Pawełczyk]

Ragnarok, www.ragnarokhorde.com, www.facebook.com/ragnarokofficial
Agonia Rec., P.O.Box 273, 64-920 Piła 1, info@agoniarecords.com; www.agoniarecords.com