RAIN Dad Is Dead `08

 Włoskie kapele zawsze kojarzyły mi się z lukrowanym heavy metalem. Zespoły grające klasyczną odmianę metalu powstają tam wyjątkowo często i niestety w dużej przewadze nie są warte jakiejkolwiek atencji. W końcu Italia to ojczyzna RHAPSODY (jakiś czas temu przechrzczonego na RHAPSODY OF FIRE), czyli kwintesencji pozerstwa i totalnego bezguścia. Więc przed przesłuchaniem płyty „Dad Is Dead” grupy RAIN byłem przygotowany na najgorsze. Jednak kapela ta nie okazała się aż tak obciachowa, jak myślałem…

Album zawiera trzynaście kompozycji, utrzymanych w starym, dobrym rockowo-metalowym stylu. Panowie konsekwentnie czerpią z lat `80, ale robią to umiejętnie i bez ślepego kalkowania starych mistrzów. W największym skrócie muzyka RAIN to wypadkowa spuścizny zespołów pokroju MOTLEY CRUE, W.A.S.P., SAXON i JUDAS PRIEST. Co z tego, że droga, którą zdecydował się podążyć RAIN, jest starsza niż niektóre rzymskie zabytki, skoro brzmi to po prostu wyśmienicie! Takie utwory jak „Blind Fury”, „Mr. 2 Words” czy „Last Friday” porywają swoim entuzjazmem, rockowym zębem i maestrią muzyków. Rasowe gitary i sekcja, a tego wyrazisty wokal niejakiego Il Bindo – czy trzeba czegoś więcej? „Dad Is Dead” nie ma słabych punktów. Zdecydowanie polecam ten krążek, dzięki takim produkcjom hard rock nigdy nie umrze! [Sebass]

Rain, www.raincrew.com / www.myspace.com/raincrew1980
Aural Music, Via Billi 2, 40026 Imola, Italy; info@auralmusic.com; www.auralmusic.com