RAVENDUSK: Nowe wieści z obozu Kruków – 19.01.2008

Image

Czas przypomnieć o istnieniu zespołu RAVENDUSK. Cicho się zrobiło u nas o nich,
a okazało się, że grupa wcale nie śpi i szykuje nowe niespodzianki. Kilka miesięcy temu ukazała się za granicą i w kraju najnowsza płyta chłopaków, która została dość dobrze przyjęta przez słuchaczy i recenzentów. I to w większości „Asreoblack Advent” tyczyły się moje pytania… Ale o wszystkim opowiada wokalista Marcin Górniak…

 
Witaj ponownie! Kilka miesięcy temu ukazała się Wasza najnowsza płyta „Astroblack Advent” i to niemal jednocześnie, za sprawą dwóch wytwórni w kraju i za granicą…

Witam. Dokładnie, świat poznał „Astroblack Advent” za sprawą Mondongo Canibale, a nasz piękny, mroczny kraj dzięki Empire Rec.

Strasznie długo czekaliście na wydanie płyty przez Hiszpanów i prawdę powiedziawszy, to myślałem, że nic z tego nie będzie, a przynajmniej Empire zdąży wyprzedzić Mondongo Canibale Rec. w swoich działaniach hehe. Czy u południowców z promocją albumu jest tak samo ciężko jak z jego wydaniem, czy może zrehabilitowali się i wzięli konkretnie do roboty?

Tak. Nie pamiętam, ale opóźnienie chyba otarło się o jakieś pół roku!!!!!!!! To naprawdę jest przegięcie i jakiś tam sygnał dla zespołu o możliwym zrobieniu nas w ch…ja. Przepraszam bardzo, ale widzisz, tu nam czas uciekał, nawiązaliśmy kilka ciekawych kontaktów, a tu lipa, płytki nie ma. Na szczęście Espania wywiązała się z zobowiązań względem nas i przysłała ładnie wydane krążki w takiej ilości, jaką uzgodniliśmy wcześniej. Co do promocji, koncertów, gadżetologi itp., my jako zespół praktycznie nie mamy wpływu na strategię wydawcy. Pozostaje mieć nadzieję, że Hiszpanie nie oleją sprawy i rozpromują nasze dzieło wszędzie tam, gdzie się tylko da. Zresztą leży to w ich najbardziej pojętym interesie finansowym. Wracając do pytania, to oczywiście, że śledzę internet, w którym to staram się wyłapywać info na nasz temat, a dokładnie na temat współpracy na linii Mondongo – RAVENDUSK i od czasu do czasu wyłapuję jakieś tam recenzje w językach, których nie rozumiem hehe, więc chyba coś tam się dzieje… Zresztą obawiam się, że większość zespołów jest skazana na łaskę i niestety doświadczenie małych wydawców, jakim jest bez wątpienia Mondongo.

Jako że w kraju Wasz materiał ukazał się za sprawą Empire Rec. i jak każdy pewnie się domyśla, został dodany do „Thrash’em All”. Jak odbierasz tego typu wydawnictwa? Chodzi mi tutaj głównie o samą ideę dodawania do pisma płyt… Czy kontrakt z Empire zakończył się z chwilą ukazania się „Thrash’em All” wraz z Waszą płytą?

Jestem jak najbardziej za. Mówię to jako osoba, która jest odbiorcą tego typu magazynów. Dzięki Empire sporo ludzi poznało taki twór jak RAVENDUSK i wiem, że zaczęto śledzić nasze dokonania i po prostu dopingować nas. Z drugiej strony istnieje niebezpieczeństwo, że czasopisma, które dodają fanty do każdego numeru, zaczną dodawać cokolwiek, tylko po to, żeby pokazać konkurencji, że nadal jest w stanie robić prezenty w stałej liczbie np. płyt z muzyką, no nie wiem, czy płyt z grami, programami itp.

Image

Zastanawiam się w takim razie teraz, jak wygląda w Polsce sprzedaż hiszpańskiego wydania „Astroblack Advent”, po ukazaniu się wersji z Empire. Czy materiały różnią się czymś więcej prócz okładki?

W tej materii powiem jedno – jeśli chodzi o nasz kraj, to płytki można kupić na Allegro, zresztą tymi sprawami zajmowała się jedna osoba, z którą chwilowo mamy ograniczony kontakt. Co do różnic miedzy wydawnictwami, to wynikają tylko i wyłącznie z zawartości wkładek. Na nasz krajowy rynek poszła bardziej stonowana, subtelniejsza wkładeczka w porównaniu z oryginałem.

„Astroblack Advent” jest siłą rzeczy rozwinięciem promo „Astroblack”. Nic w tym dziwnego, skoro materiał na płytę został nagrany od razu, a tylko część z nich ukazała się na promo… Ciekawi mnie, jakim kluczem kierowaliście się kształtując „Astroblack”, bo to różnie bywa i czasami zespoły wybierają kilka najlepszych utworów na promówki, by potem zapchać pełnoczasowy krążek przeciętną papką…

Dobrze, że o to pytasz. Pierwotnym pomysłem Mondongo było to, aby RAVENDUSK dołączył do „Astroblacka” pierwszą demówkę z 1999 r. Generalnie tak debilnej propozycji nikt nigdy nam nie złożył i w tym właśnie momencie pojawiły się pierwsze obawy związane z wydaniem dla Hiszpanów czegokolwiek haha. Więc wpadliśmy na pomysł, żeby dograć kilka numerów, ale powiem szczerze, że od czasu nagrania „Astroblacka” zmienił się gitarzysta, więc mieliśmy dylemat, co robić dalej. Rozwiązaniem problemu okazał się fakt posiadania kilku nie zarejestrowanych wcześniej utworów, które powstały w okresie 2001-2004 r. Po uprzedniej aranżacji tychże właśnie, stały się one częścią składową „Astroblack Advent”.

W ostatnim, trzynastym numerze „Atmospheric’a” rozmawialiśmy o wokalach, ale nie zamieniliśmy słowa na temat tekstów. Sam tytuł płyty sugeruje już, w jakich rejonach się poruszasz, obrazując dźwięki… Chyba się nie mylę?

Mistycyzm, wewnętrzny kosmos, wewnętrzna walka, chaos, wolny wybór…… To moje teksty ……. Nic dodać, nic ująć.

Teksty piszesz tak, że każdy może je sobie interpretować na swój sposób. Wygląda na to, że czas i przestrzeń nie mają dla Ciebie większego znaczenia i historie opisywane przez Ciebie dzieją się czasem w bliżej nieokreślonej rzeczywistości… Interesuje Cię to, czy odbiorca zrozumie to, co chciałeś przekazać? Nie chciałbyś czasami napisać prosto z mostu, jak to lubelscy „kibice” zniszczyli kolejny przystanek autobusowy, a „niebiescy” w tym czasie przeszkadzali w kulturalnych dywagacjach, przy napojach orzeźwiających, długowłosej młodzieży, okupującej kilka ławek w parku? hehehe

Hm… Czasem tak… Tak dowalić słownie, z całej siły… hehe… Czasem przydałoby się, no ale de facto nie byłoby to w moim stylu, który uskuteczniam w RAVENDUSK od 11 lat. A tak poważnie, nie będę oryginalny, jeśli do każdej liryki przykleję znaczek – do własnej interpretacji tylko i wyłącznie – taki a nie inny sposób pisania wynika z tego, że nie znoszę bezpośredniego przekazu, pozbawionego tej dawki chaosu, która drzemie w każdym z nas. Zresztą, wyobraźnia jest potężna i to ona powinna kształtować nie tylko odbiór muzyki, ale też tekstów. Nie oznacza to, że znajdziesz w tekstach RAVENDUSK tylko i wyłącznie coś w rodzaju muzycznego kubizmu… Ja po prostu nie narzucam interpretacji.

Image Ok, a co teraz? Macie w końcu upragnioną drugą płytę, zaistnieliście jakby ponownie w świadomości metalowców, gdyż poprzednia płyta ukazała się pięć lat temu. Ale co dalej?

Jesteśmy zdecydowani grać dalej, a to już coś. Mówię poważnie, biorąc pod uwagę ostatnie problemy, które nie omijały nas przez ostatnich kilka lat. Większą uwagę przykładamy do promocji, i nie będę ukrywał, że liczymy na pomoc od wszystkich, którzy sprzyjali nam kiedykolwiek.

Jest też nowa, ciekawa strona internetowa i wydawać by się mogło, że wokół zespołu cały czas coś się dzieje…

Stronę czeka remanent i aktualizacja, bowiem kilka rzeczy się zmieniło w RAVENDUSK czyli – jak się pewnie domyślasz – chodzi o skład. Całkiem niedawno opuścił nas basista, który walczył z nami nieprzerwanie od 1997 r. Zresztą słusznie zauważyłeś, że zaczynamy hałasować na scenie jak nigdy dotąd. W pewnym sensie zaczynamy od nowa.

Dzieje się również kilka dziwnych spraw, chociażby ta z MOONSPELL. Czy to nieporozumienie już zostało wyjaśnione?

Eh, nie mieliśmy bezpośredniego starcia z zespołem, to raczej kilka uwag pod naszym adresem ze strony grupy portugalskiego chyba fanclubu. Poszło o symbol, ale wszystko odbyło się w bardzo miłej atmosferze. Udowodniliśmy, że to my jako pierwszy zespół wpadliśmy na pomysł naszego logo, na co zresztą mamy dowody. Widzisz, najbardziej irytującą sprawą jest fakt, iż według ludzi podobnego pokroju istnieje przekonanie, że tylko wielkie grupy mają monopol na dobą nazwę, na album, na teksty i wiele rzeczy związanych z ogólnie pojętym marketingiem. Zresztą oficjalne stanowisko RAVENDUSK znajduje się na naszej stronie.

No i nadszedł czas, by podzielić się planami odnośnie trzeciej płyty RAVENDUSK… Jak długo będziemy musieli na nią czekać?

I tutaj mile zaskoczę wszystkich zainteresowanych, ponieważ nad trójeczką rozpoczęliśmy prace jesienią 2007 r., więc z pewną dozą mrocznej nieśmiałości (hehehe), ambicjonalnie stawiam, że okres wejścia do studia to kwiecień – maj 2008 r. Myślę, że spłodzimy około dziesięciu utworów… No cóż, oficjalnie dowiecie się wszystkiego niebawem ze strony internetowej. Znając życie, po nagraniu na nowo zacznie się cyrk z szukaniem wydawcy, ale to już inna bajka…

Dzięki za kolejną garść wieści z obozu Kruków! Do następnego razu!

Dzięki serdeczne. Przyglądajcie się nam uważnie, w tym roku atakujemy ponownie!!!

[Paweł]

Ravendusk, mgkontakt@wp.pl; www.ravendusk.pl / www.myspace.com/ravenduskpoland