RAZORWYRE Another Dimension `12

Zawsze byłem nieufnie nastawiony do nieznanych mi młodych zespołów, w większości „usiłujących” grać heavy metal, dlatego też zostałem mile zaskoczony, gdy po raz pierwszy usłyszałem „Another Dimension” RAZORWYRE. Debiutancki album Nowozelandczyków to swoista mieszanka stylów muzycznych. Chłopaki prezentują niezwykle szerokie spektrum zainteresowań, co bezpośrednio odbija się w słuchanym materiale. Mamy tu więc klasyczny heavy metal, mamy trochę power metalu, chwilami słychać fascynacje hard rockiem, glam metalem czy thrashem. Gdzieś w tle na chwilę pojawia się IRON MAIDEN czy GAMMA RAY, gdzieś indziej słyszymy napływy Halforda czy MOTLETY CRUE. A gdy przyprawimy wszystko odrobiną wczesnego SLAYERa, to wyłania się nam kawał naprawdę solidnej i nawet na chwilę nie nudnej muzy. Płyta zawiera 11 niezwykle szybkich, radosnych i energetycznych utworów. Nie znajdziemy tu żadnych ckliwych ballad, niepotrzebnych klawiszowych przerywników itp. Całość to ponad 40 minut wykopu i stojącego na niezłym technicznie, muzycznie i wokalnie poziomie metalowego grania. Z drugiej strony nie odkryjemy tu nic nowego. Słuchając RAZORWYRE mam wrażenie, że to już było, że to czy tamto gdzieś już słyszałem. Rozumiem, że „Another Dimension” to debiut, lecz troszkę własnej inwencji twórczej by się przydało, bo łatwo jest utknąć wśród szarzyzny. Brak oryginalności i bazowanie na czyichś, już dawno sprawdzonych i ogranych partiach, jest w gruncie rzeczy jedyną wadą tego albumu. Dodatkowo okraszonego ładną, schludną, choć nieco kiczowatą okładką (coś pomiędzy MANOWAR a RHAPSODY), co sprawia naprawdę dobre wrażenie. Dzięki RAZORWYRE Nowa Zelandia nie stanie się pewnie metalową potęgą, ale na pewno warto chłopakom kibicować i z uwagą śledzić ich rozwój. [Qba]

 

 

 

Razorwyre, www.razorwyreband.com

 

Inferno Rec., www.inferno-records.net