[Recenzja] INFERNAL BIZARRE – Medium (2018)

Łowicka ekipa INFERNAL BIZARRE doczekała się po wielu latach oczekiwania pełnowymiarowego krążka! Debiutanckie dzieło zespołu nosi tytuł „Medium” i ukazało w wersji cyfrowej już w grudniu 2018 roku. Poczekaliśmy chwilkę i przygotowaliśmy dla was fizycznego nośnika.

Pierwsze co rzuca się w oczy to niezwykle profesjonalnie zaprojektowany digipack z wkładką z tekstami w języku polski, a także angielskim – członkowie zespołu zdecydowanie nie odpuścili kwestii technicznych. Zresztą INFERNAL BIZARRE od początku promocji „Medium” pokazuje, że zespół z podziemia może (a nawet powinien) dbać o wizualny aspekt swojej twórczości – reklama, jakościowe materiały graficzne, wykorzystanie podstaw kampanii na YouTubie czy serwisach muzycznych to podstawa w obecnych czasach.

Jeśli chodzi o foniczną stronę „Medium” to przed docelowym odsłuchem zapoznałem się z dwoma singlami zespołu z Łowicza i teraz tylko utwierdziłem się w przekonaniu, że tytułowy kawałek miażdży konkurencje. Przysłowiowy „vibe” czerpany z melodyjnego death metalu gra tu pierwsze skrzypce i choć nie ośmieliłbym się nazwać INFERNAL BIZARRE zespołem melodic death metalowym, tak właśnie w tym numerze czuć ducha szwedzkiej szkoły grania. W następnej „Zjawie” charakterystyczne riffy kojarzą się natomiast z technicznym podejściem do grania spod znaku DEATH, oczywiście z zachowaniem wolniejszego, stonowanego tempa.

„W imię wiary” to z kolei bardzo „nośny numer”, który z powodzeniem można zastosować do rozbujania publiki w każdym zakątku Polski. Szczególnie, że temat jest i będzie modny jeszcze przez długi czas. Jest to także kawałek, na którym po raz pierwszy przypadł mi do gustu wokal – niewątpliwie jest to zasługa maniery „wykrzykiwania” słów aniżeli growlu (choć ciężko nadać mi właściwą nazwę), który niestety jest chyba najsłabszym elementem krążka INFERNAL BIZARRE.

„Wrogowie Jutra” to w połowie instrumentalny walec (dosłownie walec), którzy przelatuje po kościach do przodu i do tyłu przez bite 6 minut. Dodając do tego częste i płynne łamanie tempa, mogę spokojnie zaliczyć ten kawałek do ulubionych na „Medium”. Kompozycyjnie oraz rytmicznie jest to zdecydowanie pierwsza liga.
W kwestii rytmiki warto wspomnieć o tym, że właśnie „Wrogowie Jutra” jak i „Reinkarnacja” czy „Chora Krew” są na tym albumie okazją dla perkusisty do pokazania swoich możliwości – gdyby nie bardzo słabe zaakcentowanie stopy (której praktycznie nie słychać) to absolutnie nie miałbym się do czego przyczepić.

Podsumowując, w kategorii podziemnego death/thrash’owego grania „Medium” wskoczyło niespodziewanie na wysoką pozycje w moim rankingu płyt 2018 roku na polskim rynku. Wizualnie i marketingowo INFERNAL BIZARRE wspiął się na wyżyny dając przykład jak należy dbać o swoją markę. Muzycznie pomimo kilku niedociągnięć takich jak nieco chybiony mastering śladów perkusji czy niepasujący, hardcore’owy wokal, w którym brakuje tradycyjnego growlu, debiutancki krążek łowiczan broni się znakomicie i daje nadzieje na stały rozwój zespołu.

Dane wydawnictwa:
Digipack CD / LP (Independent);
Gatunek: death/thrash metal

Linki:
http://infernalbizarre.com/

Ocena: 4,5/6

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.