Relacja: ROTTING CHRIST, CARACH ANGREN, SVART CROWN – 31.01.2018 / Katowice

Kto grał: ROTTING CHRIST, CARACH ANGREN, SVART CROWN
Trasa: Rituals Amongst The Rotten European Tour 2018
Organizator: Knock Out Productions
Klub: Mega Club / Katowice

Opis wydarzenia: Parafrazując klasyka – na tym świecie pewne są tylko śmierć i podatki oraz fakt, że ROTTING CHRIST przybędzie do Polski w ramach kolejnej trasy koncertowej, bo gdzieżby indziej skoro nad Wisłą ekipa Sakisa jest hołubiona równie mocno co u u siebie w Helladzie. Tym razem Grecy stawili się w międzynarodowym towarzystwie darzonych u nas pewną estymą SVART CROWN oraz CARACH ANGREN, więc chociaż obie ekipy do moich ulubieńców nie należą to decyzja czy końcem stycznia przybyć do Mega Clubu, mogła być tylko jedna.

Organizacja: Knock Out przyzwyczaiło już do wzorcowej organizacji swoich koncertów i tak też było tym razem.

Muzyka: Nie będę udawać, że jestem jakimś wielkim fanem i znawcą w temacie SVART CROWN, bo to po prostu nie moja bajka. Twórczość Francuzów choć zasadniczo poprawna nie wywołuje we mnie większych emocji i choć trudno mi się do czegoś konkretnego przyczepić, to brakuje mi w tym graniu większej dawki indywidualizmu, co pozwoliłoby umieścić ich nieco ponad death/blackową przeciętnością. Mając w pamięci występ SVART CROWN gdy promowali „Profane” u boku MARDUK, również tym razem nie spodziewałem się po ekipie z Lazurowego Wybrzeża niczego szczególnego. Sprawy na pewno nie ułatwiało też mało selektywne nagłośnienie, które na szczęście przy okazji występów kolejnych zespołów uległo znacznej poprawie. Nie można odmówić ekipie dowodzonej przez Jean-Baptiste Le Bail’a starań i zaangażowania gdy raźno odgrywali kolejne opusy ze szczególnym uwzględnieniem wspomnianego „Profane” oraz „Abreaction”, ale w mojej recepcji tej muzycznej materii niczego to nie zmieniło i po prostu solidnie się wynudziłem. Przyjęcie dosyć licznie zgromadzonej publiczności mieli jednak dobre, więc może to ja się nie znam i nie nadążam za trendami.

Jeśli chodzi o CARACH ANGREN to chyba również coś przegapiłem, ale to pewnie dlatego, że słabo śledzę bieżące notowania na scenie atmosferycznego black metalu, w każdym razie podczas występu Holendrów frekwencja była chyba nawet większa niż na koniec wieczoru. Muzycy z Limburgii postawili na efektowną oprawę wizualną oraz teatralną atmosferę, więc chociaż zwykle marudzę gdy słyszę kolejne klony inspirowanego latami ’90 symfonicznego black metalu to energia bijąca z tych dźwięków i dobrze rozumiane efekciarstwo tym razem pozbawiły mnie argumentów. Z racji małego obycia z muzyką CARACH ANGREN potraktowałem ten występ jako spektakl i zwyczajnie dałem się wciągnąć w wir wydarzeń bez rozkminiania poszczególnych składników całego przedstawienia. Spora w tym zasługa Seregora, który dwoił się i troił, jakby miało nie być jutra i skutecznie napędzał cały koncert. Chociaż nie zostałem fanem studyjnej odsłony „Dance And Laugh Amongst The Rotten” to sceniczne wcielenie CARACH ANGREN mnie kupiło i godzina w ich towarzystwie minęła bardzo owocnie.

Jako się rzekło, ROTTING CHRIST regularnie odwiedza Polskę przy okazji kolejnych tras koncertowych i za każdym razem może liczyć na żywiołowe przyjęcie kolejnych pokoleń metalowców wychowanych na „Thy Mighty Contract”, „Genesis” czy „Aealo”. Themis i Sakis przez 30 lat działalności nagrali tyle „przebojów”, że mogliby nimi wypełnić kilka setów koncertowych, a i tak nie wyczerpać tematu. Jednocześnie trudno mówić o jakichkolwiek zaskoczeniach gdy tak często ma się okazję do śledzenia wyczynów greckich kultowców, ale nie o żadne odkrywanie niezbadanych muzycznych lądów tutaj chodzi. Tym razem Sakis i spółka forowali nowszą inkarnację Gnijącego Krystusa („Rituals”, „Κατά τον δαίμονα εαυτού”) uzupełniając ją o parę kawałków ze starszych płyt oraz nieśmiertelne klasyki w postaci „Fgmenth, Thy Gift” i „Non Serviam”. Znalazło się też miejsce dla gorąco przyjętego „Societas Satanas” z repertuaru THOU ART LORD jakby kto pytał. Przekrojowy set mógł pogodzić fanów zarówno starszego jak i nowszego wcielenia ROTTING CHRIST i jedyne czego pozostaje żałować, to długości występu, który zakończył się po prostu zbyt szybko. Na pocieszenie, jeśli dotychczasowa tendencja zostanie utrzymana to na kolejny koncert Greków nie będziemy musieli czekać zbyt długo.

Podsumowanie: Nie będę się upierać, że trasa „Rituals Amongst The Rotten European Tour 2018” to wydarzenie roku, ale występ ROTTING CHRIST et consortes (ROTTING CHRIST jak zawsze na plus, et consortes nie do końca korespondujący z moim gustem), mogę uznać za obiecujące rozpoczęcie kolejnego sezonu koncertowego.

Michał Pawełczyk

ROTTING CHRIST, CARACH ANGREN, SVART CROWN – 31.01.2018 / Katowice

Copyright: Michał Pawełczyk / Atmospheric Magazine