Relacja – Świński FEST 2017: PORKY VAGINA, PUTRID EVIL, ZNMR, NUCLEAR HOLOCAUST, UNBORN SUFFER, ASTAROT, KLASZCZĄCE PIEROGI – 10.06.17 / Gdańsk

Świnki, powiedzcie przecie czy istnieje bardziej sugestywne streszczenie wydarzenia niż natychmiastowa zapowiedź kolejnej edycji? Nie, proszę Państwa! Znaczy tak! Wraz z całą ekipą ledwie kilka dni po I edycji, zapowiadamy II edycję Świńskiego Festu! Cóż tu dodać? Po prostu sukces chlewno-świńskiej sceny!

Swoją obecność 18 listopada ponownie w klubie Protokultura w Gdańsku zapowiedzieli już tacy wojownicy grindu i odbytnicy jak: NUCLEAR VOMIT, FETOR, ZACHLAPANY SZCZYPIOR, ANAL TETRIS i… niezmordowane, a raczej nierozgotowane KLASZCZĄCE PIEROGI – weterani Świńskiego Festu powracający niczym bumerang, a raczej niepełne wypróżnienie.

.

Po co czekać rok, kiedy dobrego grania nigdy nie dość! Teoretycznie mógłbym skończyć w tym miejscu relacje, ale dla osób które jeszcze nie miały okazji poczuć fetoru obornika, kilka słów sprawozdania z 10 czerwca, gdzie obok KLASZCZĄCYCH PIEROGÓW zaprezentował ASTAROT – podczas ich występu bardzo szanowaliśmy Jana Papieża II i generalnie był to bardzo grzeczny, stonowany i „ułożony” występ. Pełen szacunku, pełen Barki. Zaraz po nich pojawiło się ZNMR, czyli show złożone z Batmana, szczelania goli piłką plażową i niewybrednych żartów (wcale nie z Twojej starej, czytelniku miły) – chłopakom układanie choreografii i żartów pewnie zajęło dłużej niż uformowanie stolca przez Gesslerową po którejś z Kuchennych Rewolucji. Brawo! Wspaniały reczital!

Po ZNMR zrobiło się już poważnie, żarty się skończyły, zaczęło się film pt. „UNBORN SUFFER i poważne młócenie” (nie no żartuje, tak poważnie to nie było – ktoś musiał po 3 kapelach przełamać lody z żartami o Twojej starej), bydgoski bojsbend zachował formę po ostatnim koncercie (na którym ich widziałem) w Łodzi. Nie zabrakło szlagierów, które wprowadziły tysiące słuchaczy pod sceną w grindcorową ekstazę!

Następnie z niebios zstąpiły anielskie zastępy w osobie PUTRID EVIL, o których można napisać że nieźle zmielili publikę. Ale to była tylko zmyłka… po nich jak Filip z fekaliów wyskoczyła kurwa Świnia i zmieniła losy wszechświata! Z racji wysokiej zawartości disco nurtu polo w muzyce PORKY VAGINA ich koncerty zawsze są gwoździem programu, nie ma przebacz, nie ma zlituj – trzeba tańczyć! Wystarczy przytoczyć suche fakty – podczas ich występu scena ugościła rekordową ilość fanów, zgoniarze zmartwychwstali, a Wisłę kijem zawrócono! Na Eurowizję ich!

No i deser, który zarezerwowany był tylko dla wybrańców, czyli powrót w blasku reflektorów gigantów sceny grindcore’u w Polsce – NUCLEAR HOLOCAUST. Późna godzina sprawiła co prawda, że widownia naszego amfiteatru nieco się przerzedziła, ale… nie ma tego złego, co by na świńskie nie wyszło! Ile dzięki temu świeżego powietrza wpadło! Można było wreszcie zdjąć przepocone maski przeciwgazowe (nie żartuję) i odetchnąć orzeźwiającą stęchlizną klasycznego łupania. Bardzo udany było to powrót, osobiście uważam, że muzycznie był to numer jeden.

A teraz krótka trivia pozamuzyczna – brak obsuw, doskonała atmosfera, wiele tematycznych rekwizytów (głównie ze strony fanów), spory wybór alkoholi, szczodrzy organizatorzy, świetna miejscówka, obecna śmietanka i kwiat polskiej młodzieży, kabiny zajebane kopulującymi parami, spora frekwencja… Nie wiem jak wy, ale ja nie mogę się doczekać kolejnych edycji! Jeżeli Świński Fest będzie nadal rozwijał się w tak ekspresowym tempie to bez wątpienia już niedługo Protokultura stanie się pewnym punktem wszystkich pielgrzymek do Częstochowy, a Światowe Dni Młodzieży będą startowały z ulicy Niterów w Gdańsku!

PS. Więcej informacji o II edycji Świńskiego Festu już niedługo na łamach Atmospheric Magazine, a na razie zapraszamy do zapoznania się z materiałami organizatora na stronie wydarzenia: https://www.facebook.com/events/1782658855397650/