Relacja z VADER, MARDUK, ARKONA, INSIDIUS – 02.09.18 / Gdańsk

Kto grał: VADER, MARDUK, ARKONA, INSIDIUS
Trasa: XXXV Lat Chaosu - The Ultimate Incantation
Organizator: Massive Music
Klub: B90 / Gdańsk

Opis wydarzenia: Trasa z okazji XXXV-lecia istnienia zespołu i XXV-lecia wydania „The Ultimate Incantation”.

Organizacja: Bez żadnych zastrzeżeń.

Muzyka: Chyba pierwszy raz udało mi się zdążyć na koncert z którego organizacją nie miałam nic wspólnego, obfitowało to w profity takie jak, m.in.: zakup piwa bez kolejki i obejrzenie występu pierwszej kapeli, czyli INSIDIUS. ;) Powiem szczerze, że dali całkiem dobry koncert. Wcześniej z ich twórczością spotkałam się jedynie na YouTube i była ona mocno zróżnicowana pod względem jakości. Panowie zaserwowali jednak porządnie odegrany death metal ze smaczkami i urozmaiceniami, z bardzo „prawilnym” i chwytliwym wokalem. Obycie sceniczne dało się również zauważyć, mimo zaledwie jednego dotychczas wydanego longplay’a. Chętnie obejrzę jeszcze kiedyś „na spokojnie” występ zespołu INSIDIUS.

Po pierwszym koncercie nastał czas, by móc się nieco przeorganizować, uciąć krótką pogawędkę i spić kolejnego browara. Przyznam szczerze, że na koncert polskiej ARKONY nie czekałam jakoś przesadnie – głównie z racji kilku rozczarowań jakie mnie spotkały podczas  ich wcześniejszych sztuk. Kiedy koncert się zaczął, sączyłam jeszcze piwo przed klubem, dźwięki jednak na szczęście przyciągnęły mnie do środka i mogłam obejrzeć ten, naprawdę udany i godny pochwały, występ ARKONY. Nie jestem pewna czy to kwestia nagłośnienia tym razem tak podkręciła poziom (bo muszę przyznać, że było bardzo dobre), czy forma zespołu, ale można było wyczuć bijący ze sceny magnetyzm. Klawisze, światła, wszystko dopełniło dzieła. Spotkałam się jednak później ze skrajnie różnym odbiorem tego show, ciekawe.

Po tzw. „przystawkach”, można było przejść do „zupy”, czyli zespołu MARDUK. Przyznać trzeba, że wizerunek sceniczny Morgan’a Håkansson’a, mimo, że dość skromny jak na black metalowy zespół, robi wrażenie. Kawałki takie jak chociażby „Baptism By Fire”, czy „Burn My Coffin” rozpaliły publikę do czerwoności. Świetne brzmienie, selektywne, potężne, czyste. MARDUK nieomalże skradł show gwieździe, czyli zespołowi VADER. Z pewnością jest to kwestia nabytego przez lata doświadczenia szwedzkiej, pancernej dywizji. W przeciwieństwie do nowej płyty, która nie robi mi w ogóle, koncert dali przedni.

Noooo i nadszedł czas na danie główne – VADER. Tym razem nie był to odgrzewany kotlet. Trzeba przyznać Peterowi, że wraz z zespołem tworzył fundamenty metalu w Polsce. Cholera, są na scenie dłużej, niż ja na świecie. ;) Widziałam ich już wiele razy, z każdym kolejnym koncertem odsuwając się niestety coraz bardziej od zespołu. Muszę przyznać, że wczorajszy występ był chyba najlepszym w ich wykonaniu jaki było dane mi obejrzeć. Świetny set serwujący podróż poprzez dyskografię zespołu i jego największe dzieła, m.in.: „Black To The Blind”, „Carnal”, „Silent Empire”, „Cold Demons”. Nie zapomnieli też o nowej płycie. Fani nie mieli powodu do narzekań, niektórym mogły przeszkadzać solówki Pająka, jednak grzechem by było Pająka w tym zakresie nie wykorzystać – przecież to gitarowy wirtuoz. Naprawdę miło było usłyszeć i zobaczyć na żywo VADER w tak dobrej formie. Scena, show, setlista, świetnie wyeksponowana perkusja – wszystko dopracowane pod każdym względem, chapeau bas.

Podsumowanie: Odniosłam wrażenie, że ten jubileusz był niejako paradą „wielkich powrotów” kapel, które miały już w przeszłości swój czas, odeszły jednak nieco w zapomnienie. Począwszy od ARKONY (choć wedle niektórych nadal tam tkwią ;) ), poprzez MARDUKA (pamiętam kilka, kilkanaście lat temu ich koncert we Wrocławiu – koszmar), na gwieździe wieczoru, czyli VADERZE kończąc.

Blask chwały zespołu Peter’a swego czasu nieco przybladł i zespół zszedł na muzyczny margines, by powrócić w naprawdę pięknym, iście gwiazdorskim stylu.
Cóż można dodać? Chyba tylko to, aby wszystkie kapele, które zagrały 02.09.2018 w Gdańsku raczyły swoich fanów kolejne „XXX…” lat swoją twórczością w TAKIM stylu, w jakim zrobiły to wczoraj w B90. Ogień, moi mili maniacy, ogień!

[Eva]

previous arrow
next arrow
ArrowArrow
Slider
Zdjęcia z Progresji/Warszawa wykonane przez: Marta Martovska. Wszystkie prawa zastrzeżone.