RELINGUISHED Onward Anguishes `12

Często jest tak, że podczas przesłuchiwania kolejnego, nowego albumu, w pierwszej chwili odbieram zwykle w prosty sposób całą zawartość muzyczną prezentowaną przez zespół. To, co najpierw czuję, sprowadzam zazwyczaj do prymitywnego „fajne” lub „mało fajne”. Refleksja i ewentualna analiza przychodzi dopiero po kilku przesłuchaniach, razem z prawdziwie wyzwolonymi emocjami. „Onward Anguishes” austriackiej grupy RELINGUISHED to muzyczne arcydzieło składające się z dziewięciu utworów. I właśnie w tym przypadku żałuję, że tylko z dziewięciu. Muzycy serwują słuchaczom ogromny wachlarz rozwiązań aranżacyjnych, takich jak chociażby swobodne łączenie ciężkich motywów gitarowych, dynamicznych partii perkusyjnych z przemyślanym soft-rockowym graniem. Momentami miałem wątpliwości, czy aby na pewno słucham zespołu, który definiuje swoją muzykę jako death metal. Otóż tak, to jest jak najbardziej death metal. To wszystko za sprawą subtelnych momentami aranżacji odzianych w czysty wokal. Odkrywając takie grupy jak RELINGUISHED, dostrzegam pewne zjawisko, które pozwala ekstremalnej muzyce metalowej wyjść poza kanony blastów i bezsensownego darcia mordy, ukazując przy tym piękno zawarte w całej gamie dźwięków oraz we wszelakich pomysłach zaprezentowanych na płycie. Po tak wszechstronnej dawce chciałoby się sięgać po kolejne wydawnictwa RELINGUISHED, eksplorując tak cudowny świat dźwięków. Według mnie „Onward Anguishes” nie ma słabych punktów, stąd też maksymalna ocena. [Gregory]

Relinguished, www.facebook.com/relinquishedofficial