REPOSSESSION: Delikatne zróżnicowanie gustów

repossession_logoNieduże miasto Opoczno, którego patronką jest św. Cecylia (notabene ta sama, która jest patronką muzyków!), wydało na świat kilka plugawych i szatańskich pomiotów, jak choćby NOMAD czy ETHELYN. Teraz do grona tych kapel powoli rychtuje się REPOSSESSION. Młody to zespół, ale stworzony przez dojrzałych wiekowo i artystycznie ludzi, m.in. związanych z ww. ETHELYN. Debiutancki materiał „Reign Over Inferno” już troszkę namieszał na naszej scenie, udowadniając, że Polska death metalem stoi. Dlatego zadałam kilkanaście pytań twórcom tego krążka. Przed Wami Wrath (i Morbid) z REPOSSESSION.

 

 

Witajcie! Debiutancki album REPOSSESSION „Reign Over Inferno” został wydany przez Psycho Records.  Jak to się stało, że Robert dał się namówić na współpracę z Wami? Znam go od lat, wiem, jaki z niego skurczybyk i jak trudno się z nim dogadać. A Wam, proszę, udało się i to bez rozlewu krwi… Chyba pokrewne charaktery macie?

Wrath: Współpraca z Robertem rozpoczęła się standardowo. Wysłaliśmy płytę do jego wytwórni, po niedługim czasie odezwał się do nas z propozycją wydania materiału, a my na to przystaliśmy. Faktycznie obyło się bez żadnej krwi, a i z dogadaniem się nie było żadnych problemów. Współpraca opiera się na przyjacielskich stosunkach i wzajemnym szacunku więc nie zdążyliśmy jeszcze dowiedzieć się, jaki z niego naprawdę skurczybyk:-).

Materiał z „Reign Over Inferno”, zanim doczekał się wydania na CD, krążył już prawie rok (a może ponad rok?) po podziemiu. Tak naprawdę kto chciał go poznać – już dawno poznał. Myślisz, że taki zabieg w postaci wydawnictwa oficjalnego nie jest lekkim przegięciem? Tym bardziej, iż krążek ten został wydany bez jakichkolwiek bonusów. A dzisiejszy konsument lubi promocje, niespodzianki…

repossession_foto1Wrath: Tyle czasu zajęło nam znalezienie wydawcy i doklepanie wszystkich szczegółów. Rozsyłaliśmy „Reign Over Inferno” do wielu wytwórni w Polsce i za granicą, również do magazynów i zinów. Właśnie dzięki temu udało nam się ten materiał wydać. Usłyszało o nas sporo osób, zaowocowało to sporą  ilością recenzji i wywiadów, co z pewnością miało również wpływ na sprzedaż płyty. Co do dodawania jakiś bonusów czy innych niespodzianek, nie było o tym mowy ani z naszej strony, ani ze strony wydawcy. Uważam, że dodanie czegoś do tego materiału po takim czasie sprawiłoby, że stałby się on niespójny. Materiał został oficjalnie wydany i każda zainteresowana osoba może go sobie po prostu nabyć.

Jednak musisz przyznać mi rację (odmówisz Kobiecie w potrzebie?), że czasy, kiedy nakład 1000-2000 sztuk rozchodził się podziemiu w ciągu kilku miesięcy, dawno minęły i już nie wrócą. Dzisiaj taką sprzedaż mogą mieć jedynie najbardziej wypromowane grupy typu VADER czy BEHEMOTH. Ale żeby tak się wypromować, trzeba nie tylko chcieć, ale też i dużo poświęcić. Czy Ty, jako muzyk, byłbyś  na to gotowy? Chciałbyś stać się z REPOSSESSION konkurencją dla ww. kapel (w pozytywnym tego słowa znaczeniu) w sprzedaży płyt, zagranych koncertach?

Wrath: No tak, przyznaję rację Kobiecie w potrzebie (bo jeszcze nigdy nie widziałem Kobiety bez potrzeb:-)). Taka jest specyfika obecnych czasów, coraz więcej rzeczy ląduje w necie i niedługo to sobie nawet chleb będzie można ściągnąć. Młody zespół, który jest w stanie sprzedać tysiąc sztuk swojego debiutanckiego albumu, z miejsca powinien uważać to za niewiarygodny sukces. Na dużą sprzedaż faktycznie mogą liczyć tylko te największe grupy, które są już bardzo dobrze wypromowane i wszędzie jest o nich głośno. Nie ma jednak nic za darmo i poparte jest to ogromną pracą oraz wieloma wyrzeczeniami. Zostanie z REPOSSESSION konkurencją dla wymienionych kapel byłoby bardzo miłe, ale  przed nami jeszcze daleka droga i kilka par butów do zdarcia.

Jak odnajdujecie się w podziemiu? Nie ma co dyrdymały prawić, bez dwóch zdań nasza scena jest dosyć mocna, ale też i liczna. Trudno jest się w niej połapać, tym bardziej, że na „gołe” oko widać różne kumplowskie układziki, intrygi, skandale. Ci są z tymi, tamci z tamtymi. A podobnież kiedyś metal łączył ludzi… Jak Ty spostrzegasz dzisiejszą krajową scenę? Z jakimi zespołami REPOSSESSION utrzymuje dobre kontakty?

Wrath: Ostatnio scena w Polsce naprawdę rośnie w siłę. Pojawia się poro interesujących grup, a i starzy wyjadacze wcale nie słabną, wprost przeciwnie. Co do układów i takich tam innych, według mnie one zawsze były, tylko teraz po prostu to wszystko jest łatwiej nagłośnić. Ale zgadzam się, że dawniej scena była mniej podzielona i ludzie bardziej się szanowali. Jeśli chodzi o REPOSSESSION, nie mamy jakiś kapel, z którymi trzymamy szczególną sztamę. Nie narobiliśmy sobie również swoim zachowaniem wrogów, więc to też chyba dobrze.

Ale nie uważasz, że ten jad, który ostatnio wydobywa się z ludzi, rodzi się głównie dzięki Internetowi i tej niby internetowej anonimowości? To głównie w necie „znawcy” i „koneserzy” wypruwają z siebie najwięcej nienawiści do wszelakich form muzycznych. Być może na jakimś forum i po REPOSSESSION ktoś się ostro przejechał. Ja nie wiem, nie sprawdzałam, ale może Ty masz lepsze zdane?

Wrath: Również nie mam informacji, aby ktoś po nas strasznie jeździł. Nawet jeżeli tak jest, nie zwracałbym na to uwagi. Wszystkie te prawdziwki zwykle klną na wszystko i wszystkich, nie mając żadnych konkretnych argumentów. To prawda, że Internet daje anonimowość, a przez to odwagę niektórym, aby mogli się pożalić na cały świat. Cóż, czasy się zmieniły, trzeba odpowiednio dobierać sobie ludzi do rozmowy i unikać tych, którzy nie mają nic do powiedzenia. Anonimowe polemiki w necie rzadko wnoszą coś pozytywnego do życia.

Skąd bierze się w Was pasja grania? Także zawsze sie zastanawiam, co może być tak podniecającego w tym, iż kilku facetów zamknie się w małej piwnicy, rozpali swoje sprzęty i robi hałas, który dla większości społeczeństwa i tak jest niezrozumiały…

Wrath: No tak, to zawsze dziwnie wygląda, jak pięciu facetów zamyka się w małej piwnicy:-). Ale cóż, lubimy ten hałas, swoiste odreagowanie całego tygodniowego stresu muzyką, a nie biciem ludzi kijem po głowach. Poza tym zmarnowanie prawie każdego weekendu, słuchu i wątroby:-). Tak, lubimy to.

Powróćmy do „Reign Over Inferno”… Na moje kobiece ucho (dlatego mniej litość) materiał ma troszkę zbyt sterylny, spłaszczony dźwięk. Nie uważacie, że byłby bardziej wyrazisty, gdyby był nagrany tak selektywnie i niszcząco jak np. ostatni album BENEDICTION?

Wrath: Chodziło nam przede wszystkim o to, aby materiał brzmiał możliwie jak najciężej. Co do selektywności, nagrany faktycznie mógłby być nieco lepiej. Jak na tamten czas, było to maximum możliwości, jakie mogliśmy wydusić ze studia, w którym nagrywaliśmy. Ale nadal jesteśmy zadowoleni z brzmienia, jakie osiągnęliśmy.

Ogólnie Wasza muzyka bardzo kojarzy mi się z tym dawnym angielskim death metalem. Słyszę w niej duże naleciałości właśnie BENEDICTIN, BOLT THROWER czy CANCER. Tej Szwecji wyczytanej z Waszych ulotek słyszę wyraźnie mniej. Czyżby był to tani chwyt marketingowy, by lepiej sprzedać płytę?

Wrath: Nie mamy żadnego wpływu na to, jak ktoś postrzega naszą muzykę. Zazwyczaj te porównania, któe pojawiły się w recenzjach, odnosiły się  właśnie do sceny szwedzkiej i angielskiej. Co do konkretnych zespołów, to nie ma się czego wstydzić, gdyż są to jedne z najlepszych kapel w tym gatunku. Nie wydaje mi się, by był to jakiś chwyt czy przekręt wydawcy, raczej ramowy opis muzyki w celu nakreślenia potencjalnemu nabywcy, czego może się mniej więcej spodziewać. To, co każdy usłyszy w muzyce REPOSSESSION, to już jego indywidualna sprawa.

repossession_foto2Pewnym jest, iż nie gracie disco polo a death metal. Porównania do innych zespołów zostawmy mądrzejszym od nas, a pełno ich na wszelakich forach internetowych. Zdradź mi zatem, jak sam postrzegasz to, co tworzycie jako REPOSSESSION. Tylko skup się i w kilku zdaniach przekonaj mnie do swoich spostrzeżeń.

Wrath: Nasza muzyka to przede wszystkim połączenie fascynacji pięciu kolesi. Każdy z nas słucha i kaleczy się troszeczkę inną muzyką, ale mamy również wiele zbieżnych punktów. Ale to właśnie dzięki delikatnemu zróżnicowaniu gustów powstaje właśnie coś ciekawego, co nie nudzi się po pierwszym przesłuchaniu, lecz każe włączyć płytę po raz kolejny i za każdym razem pozwala doszukać się coraz to nowych smaczków.

Czy pracujecie już nad następnym krążkiem?

Wrath: Prace nad kolejnym, tym razem pełnym albumem, rozpoczęły się niedługo po nagraniu debiutu. W tym momencie mamy już cały materiał, pozostały ostatnie poprawki i szlify. Z pewnością w tym roku nagramy następcę „Reign Over Inferno”.

Czy na chwilę obecną możesz zdradzić nam chociażby takie nowinki jak: nasza nowa płyta będzie bardziej brutalna szybsza albo będzie bardziej „lajtowa”? Ludzie uwielbiają plotki, ploteczki… Tak więc zdradzaj tajemnice natychmiast i nie daj się prosić dłużej kobiecie…

Wrath: Materiał będzie brutalniejszy, szybszy, jednocześnie wolniejszy i bardziej „lajtowy” :-). To tyle jeżeli chodzi o plotki i ploteczki. A tak poważnie, to będzie to kontynuacja tego, co zapoczątkowaliśmy na „Reign Over Inferno”, ale oczywiście z dużym postępem. Kawałki są trochę bardziej zróżnicowane i rozwinięte technicznie. Nie rozczarujemy tych, którzy choć raz z radością włączyli w swoim odtwarzaczu płytę REPOSSESSION

A teraz pytanie do Morbida… Jeżeli moja kobieca pamięć mnie nie myli,  swego czasu stałeś po obu stronach barykady. Masz swoje dwie  grupy (ETHELYN i REPOSSESSION) oraz przez długi okres czasu wspomagałeś magazyn „Burning Abyss” swoim piórem. Co jest trudniejsze: pisać o muzyce czy ją tworzyć?

Morbid: Napewno większą radość daje mi granie muzyki, ale pisanie o niej to zupełnie inne doznania. Kontakt z kapelami, układanie pytań do wywiadów jest często o wiele ciekawsze od powtarzania tych samych odpowiedzi, dbając, aby wciąż tak samo zainteresować czytającego. Bardzo lubiłem pisanie recenzji, choć różnie bywało u mnie z terminowością. To chyba główny mankament w każdej dziedzinie mojego życia:-). Czasem brakuje mi pisania do „Burning Abyss `zine”, bo były to bardzo miłe czasy i myślę, że wraz z Maćkiem stworzyliśmy kilka fajnych numerów. Na dzień dzisiejszy to temat zamknięty, nie chciałbym bawić się w redaktora kosztem zespołów. To zawsze był dla mnie priorytet.

Teraz głównym tematem dzielącym nasze społeczeństwo w kłótni jest afera z Romanem Polańskim. Dla mnie jest to zadziwiające, jak łatwo inni (celebryci, gwiazdy, gwiazdeczki) wybaczają grzechy znanym ludziom, podczas gdy ci ludzie kogoś z niższych sfer za to samo, by ukrzyżowali. Brzydzę się tą ludzką głupotą oraz naiwnością, która tłumaczy gwałciciela i pedofila, tylko dlatego że jest znanym reżyserem. Jak Ty zapatrujesz się na ten temat?

Wrath: Wszyscy obrońcy Romka niech mu podeślą swoje nastoletnie córeczki na kurs reżyserski i zobaczymy, co wtedy. Tyle na ten temat.

I tym miłym akcentem, pozdrawiając Romana Polańskiego (niech mu teraz w USA odbyt zjadą), pożegnamy się grzecznie jak cywilizowani ludzie. Chciałbyś coś dodać?

Wrath: Dzięki za możliwość zaprezentowania REPOSSESSION. Pozdrowienia i wspierajcie podziemie!

[Agnieszka „AngeL” Kowalska]