REQUIEM: „Within Darkened Disorder”

requiem_logo

REQUIEM to szwajcarski przedstawiciel starej szkoły death metalowej.

Zespół został założony w 1997 roku z inicjatywy Phila Klausera (gitary), Ralpha Inderbitzina (gitary) oraz Rogera Kradolfera (perkusja). Pomimo pewnych roszad związanych ze składem, przez szereg lat, grupa tworzyła brutalną i bezkompromisową muzykę, nie ulegając przy tym żadnym nowym trendom. Poprzez powyższą tendencję, Szwajcarzy wyrobili sobie bardzo dobrą opinię wśród fanów gatunku. Stali się rozpoznawalni, jako ostoja i silna forteca podziemnej muzyki ekstremalnej.

Dotychczas muzyczny dorobek REQUIEM składa się pięciu albumów:

„Nameless Grave” (2001), „Formed At Birth” (2003), „Government Denies Knowledge” (2006), „Premier Killing League” (2007), „Infiltrate… Obliterate… Dominate…” (2009).

Pełni negatywnych emocji, nie dali długo czekać swym fanom na nowe wydawnictwo. „Within Darkened Disorder” to najświeższy krążek grajków z REQUIEM, który ukazał się oficjalnie 6 maja 2011 roku, nakładem niemieckiej wytwórni Twilight-Vertrieb.

Requiem_Band_2011

Reto Crola (perkusja), Ralf Winzer Garcia (wokal/bas), Phil Klauser (gitary)

Materiał zawarty na wydawnictwie z 2011 roku został nagrany w niemieckim Stage-One-Studio (w miejscowości Bühne). „Within Darkened Disorder” to album, który zespół zarejestrował w nieco zmienionym składzie. Osobą odpowiedzialną za linie melodyczne gitar został założyciel bandu Phil Klauser. Jako wokalistę i gitarzystę basowego zaangażowano Ralfa Winzera Garcia. Za zestawem perkusyjnym zasiadł natomiast Reto Crola. Pierwsze ślady bębnów oraz gitar na najnowszą płytę zostały nagrane już w grudniu 2010 roku. Grupa zaangażowała ponadto uznanego niemieckiego inżyniera dźwięku, Andy`ego Classena, którego znamy ze współpracy z m.in. holenderską death/doom metalową grupą ASPHYX, austriackim BELPHERGORem czy włoskim GRAVEWORM. Album składa się z dziesięciu kompozycji. Całość zamyka się w 45 minutach.

REQUIEM „Within Darkened Disorder”

 Requiem__Within.Darkened.Disorder
Lista utworów:

1. I Am Legion

2. Vicious Deception

3. Purified In Flames

4. Omnivore

5. The Plague Without A Face

6. Echoes Of War

7. Symbol Of Nine

8. Feed The Greed

9. Solemn Sacrifice

10. Within Darkened Disorder

Płyta „Within Darkened Disorder” rozpoczyna się miażdżącym uderzeniem w postaci czterominutowego hymnu „I Am Legion”, będącego w swej formie zaiste zabójczą mieszanką. Utwór przesycony jest brutalnością i agresją. Dominują w nim głównie bardzo szybkie partie gitar rytmicznych, przeplatane na przemian z perfekcyjnie i precyzyjnie wykonywanymi blastami oraz potężnie zawodzącym growlem. Dźwięki płynące z „Legionu” z minuty na minutę coraz to boleśniej odciskają swe piętno na naszej świadomości. Gdy nagle następuje nieoczekiwana zmiana tempa, doznajemy wytchnienia, by po chwili znów powrócić na wcześniej obraną ścieżkę morderczego przyspieszenia. Ten schemat budowy utworu powtarza się w dużej mierze w następnych kompozycjach na albumie. REQUIEM zasypuje nas zewsząd wzmożoną dawką ciężkich i „old schoolowych” riffów, powodując przy tym wzmożone bicie serca. Z utworu na utwór utwierdzamy się w przekonaniu, iż stwierdzenie „The real spirit of 90’s US Death Metal!!!” pasuje tutaj doskonale. Zespół zawzięcie brnie do przodu, nie bacząc na żadne przeciwności. Bez najmniejszego potknięcia, czy też zawahania, REQUIEM serwuje kolejne porcje złowieszczej muzyki. I tak dochodzimy do czwartego utworu na płycie – „Omnivore”, który również jest utrzymany w deathowej stylistyce, wydaje się jednak kompozycją bardziej melodyjną i klimatyczną. Następnie pod ciężarem nisko nastrojonych gitar przychodzi nam dalej kroczyć do wcześniej już obranego celu. Każde kolejne takty następnych kompozycji wzmagają w nas coraz większy niepokój. Słychać przy tym także, iż szwajcarscy muzycy hołdują starym zasadom death metalowego rzemiosła. Na „Within Darkened Disorder” nie uświadczymy żadnych efektownych popisów technicznych, skomplikowanych zagrywek gitarowych czy „kosmicznych” solówek. Nacisk jest kładziony przede wszystkim na stworzenie odpowiedniego, siarczystego klimatu. Nie da się ukryć, że muzyka prezentowana przez REQUIEM nie jest zbyt nowatorska ani odkrywcza. Nie zmienia to jednak faktu, że „Within Darkened Disorder” to po prostu kawał dobrego grania. I tak poprzez „Echa Wojny” oraz „Feed to Greed” dochodzimy do przedostatniego kawałka na płycie. „Solemn Sacrifice”, bo taką ma on nazwę, rozpoczyna się w wolniejszym tempie, niż poprzednicy. Oczywiście i w tym wypadku jesteśmy świadkami powtórzenia zabiegów muzycznych znanych nam już ze wcześniejszych utworów. Nagłe przyspieszenie, gęsta linia rytmiczna perkusji, natłok riffów rodem z dobrze wszystkim znanej, starej szkoły. Znużeni natłokiem jednostajnego i ciężkiego grania w końcu osiągamy ostatni dłuższy przystanek podczas tej podróży. Finalną kompozycją na płycie jest utwór nawiązujący tytułem do nazwy albumu – „Within Darkened Disorder”. Został on poprzedzony krótkim samplem, którego nie podejmę się interpretować, gdyż odgłosy, które mamy możliwość usłyszeć, każdej osobie mogą przypominać coś innego. W każdym razie na pewno jest to jakieś urozmaicenie. Później historia znowu się powtarza – szybkie tempo, precyzyjne blasty, potężny wokal, zwolnienie i dawaj od nowa. A na końcu, tak samo jak na początku, uraczono nas niedługim samplem – tym razem bez zawahania stwierdzam, iż jest to posępnie wiejący wiatr.

Zdecydowanie trzeba pochwalić płytę „Within Darkened Disorder” za bardzo dobre brzmienie. Andy Classen potwierdził swe wysokie umiejętności, ustawiając naprawdę potężny i miażdżący sound. Nie ma tutaj nadmiernego upiększania, jednakże wszystkie niuanse są dobrze słyszalne. Podoba mi się również (pod tym samym względem) brzmienie zestawu perkusyjnego. Wokale są bardzo dobrze zestawione i wypośrodkowane z głośnością ścieżek instrumentów, co też zachęca do przesłuchania tego albumu. Podoba mi się również szata graficzna zdobiąca płytę. Jest ona efektem pracy Dana Seagrave. Okłada w pełni odzwierciedla muzyczną zawartość albumu – dominacja chaosu, wojennego klimatu oraz głębokich emocji z otchłani naszej duszy.

Podsumowując, uważam, że „Within Darkened Disorder” to pozycja warta uwagi. Polecam ją przede wszystkim osobom lubującym się w tego typu stylistyce. Jak już wspomniałem, muzyka REQUIEM nie jest specjalnie nowatorska, jednakże nie takie było zamierzenie jej twórców. Phil Klauser i spółka postanowili stworzyć brutalny materiał nawiązujący do amerykańskiej sceny death metalowej lat 90-tych ubiegłego wieku. Jednego możemy być pewni – z pewnością wykonali swoje zadanie w 100%. Płyta emanuje swoistą brutalnością i przytłacza ciężkim brzmieniem (przy tej okazji raz jeszcze wielkie ukłony w stronę A. Classena!). Muszę stwierdzić, że przyjemnie słuchało mi się tego wydawnictwa, pomimo pewnej powtarzalności i jednostajności.

 

[Adam Dzwonnik]

Requiem, www.requiem-net.com, www.myspace.com/requiemdeathmetal