RIDDLE OF MEANDER: Nadludzkie głosy z mrocznej ciemności – 23.04.2008

ImageW Grecji, w przeciągu paru ostatnich lat, wylała wręcz powódź, jeśli chodzi
o scenę black metal. Azaliż dawnymi czasy, słoneczna Grecja stanowiła istny bastion południowy, jeżeli idzie
o europejski black metal. Specyficzna
tzw. szkoła grecka zapisała się
na trwałe w historii metalu. Dzisiejsze
młode wilki idą jednak dalej,
otóż wysyp zespołów z Hellady
parających się czarnym metalem
to istny przegląd wszystkiego,
co wytworzył ten gatunek. Mieszanka wpływów, nurtów i do tego naprawdę dobra forma greckich szatanersów!

Jednym z przedstawicieli tejże powodzi jest RIDDLE OF MEANDER. Zespół ten
ma na swoim koncie dwie demówki,
udany album debiutancki „End Of All
Life And Creation”, split ze SKAUR Zespół ten ma na swoim koncie dwie demówki, udany album debiutancki „End Of All Life And Creation”, split ze SKAUR
oraz kolejną płytę „Orcus”.

Na moje pytania odpowiadał Nick „Chaosforos” (gitary i wokal) – niejednokrotnie
dla wielu kontrowersyjnie, jak dla mnie czasem zbyt oschle i ortodoksyjnie.
Cóż, niektórym starszym czytelnikom mogą się przypomnieć wywiady
black metalowych mizantropów sprzed 15 lat…


Jak się masz? Mam nadzieję, że jesteś gotowy na pogadankę?

Salve darkness! Wszystko jest w porządku. Tak więc zaczynajmy ten wywiad…

Na samym początku chciałbym cofnąć się do wczesnych dni RIDDLE OF MEANDER. Jesteście w miarę młodym zespołem jeżeli idzie o staż, tak więc – kiedy zdecydowaliście się wystartować z RIDDLE OF MEANDER i czy przed założeniem tej grupy graliście w innych kapelach?

Wszystko zaczęło się w 2003 r. To był właściwy czas i sprzyjające warunki. Zebrałem cienie RIDDLE OF MEANDER wraz z Unholy Desecratorem. Potem do naszego legionu dołączył Kerveros jako nasz diabelski perkusista. Należy tu jednakże wspomnieć, że Kerveros przynależy już do mrocznej przeszłości RIDDLE OF MEANDER odkąd mamy u siebie nowego perkusistę Nykteliosa. Nasz poprzedni perkusista nie miał czasu i energii, aby podążać za nami. Nyktelios to nasz nowy człowiek, który dostąpił zaszczytu bycia częścią naszego kultu. To jest ostatnie przetasowanie w naszych szeregach. [no, nie mów hop! – red.]. Poza RIDDLE OF MEANDER nie prowadzimy żadnej innej muzycznej działalności…
ImageWasze pierwsze dwa materiały to krótkie demosy „Pandemonic Holocaust” i „Ancient Apocalypse”; czas między ich realizacją to jedynie pięć miesięcy. Nie myśleliście, by zrobić jeden dłuższy materiał, czy to były po prostu dwie odrębne koncepcje?

Nie, nie chodziło o różne koncepcje. Zrobiliśmy to w taki sposób, jaki wtedy chcieliśmy. Kierujemy się naszą własną wolą.

ImagePamiętam, że kiedy dostałem Wasze materiały i przeczytałem na okładce pozdrowienia dla MAYHEM i DARKTHRONE, to po prostu spodziewałem się usłyszeć taki właśnie brutalny kawałek black metalu. I zostałem lekko zaskoczony, gdyż „Pandemonic Holocaust” miał nie tylko szybkie riffy, ale też klimat wzięty ze starego DIMMU BORGIR czy najlepszej ery BURZUM (1993/4). Przypuszczam, że to nie tylko moje zdanie…

Nie jesteś pierwszą osobą, która tak myśli… Nie chcę tutaj mówić o wpływach, ponieważ my podążamy naszą własną ścieżką. Szanujemy stare hordy, które były przed nami szczerze oddane czarnemu kultowi, ale mamy swoją drogę na to, jak brzmieć oraz jak przelewać krew dla czarnego kultu, dla szatana. Jak dla mnie najważniejsza jest atmosfera, a prostackie „złe” logo, jakieś gówniane fotki z makijażem czy demo lub album pełen hałasu jest niczym! Black metal to właśnie odpowiedni klimat. I kiedy mówię „atmosfera, klimat”, to nie mam na myśli klawiszy czy śmiesznych melodyjek. Mówię tutaj o prawdziwie złej nastrojowości, klimacie w imię szatana! To jest ta najbardziej wymagająca rzecz i dlatego jest ona najważniejsza.

Czy mógłbyś podać swoje typy – najlepsze przykłady na stworzenie takiego mrocznego klimatu w black metalu? A co powiesz na temat ww. wymienionych kapel?

Bez dwóch zdań lubię nagrania starego BURZUM. Jeśli chodzi o DIMMU BORGIR, to według mnie można posłuchać jedynie demo. Jeżeli pytasz o zespoły, które stworzyły perfekcyjną atmosferę, to nie starczyłoby mi tutaj miejsca na ich wymienianie. W większości są to stare grupy. Dla przykładu pierwsze produkcje GORGOROTH miały odpowiedni klimat.

ImageDużo greckich kapel wplata w muzykę wpływy greckiej kultury – stare instrumenty, starożytne opowieści i mity itp. Wy jednak nie, może się mylę, bo nie czytałem Waszych tekstów, więc… Nie myślałeś nigdy, aby dodać coś ze wspomnianych do Waszej twórczości, np. w takiej formie jak robi to NECROMANTIA?

Już wspomniałem, że niektóre nasze uroki mają wiele wspólnego z okultystyczną stroną greckiej historii. „Okultystyczny” – wiesz, to jest takie słowo klucz. Mam nadzieję, że jest to jasne dla każdego, że nie mamy nic wspólnego z żadnymi ruchami pogańskimi. Do tej pory nie wykorzystywaliśmy żadnych dawnych instrumentów. NECROMANTIA używała takowych, by osiągnąć własny rodzaj brzmienia. RIDDLE OF MEANDER ma własną drogę. Pomału podążamy naszą ścieżką!

Z jakim odzewem spotyka się muzyka RIDDLE OF MEANDER? Docierają do Was jakieś krytyczne głosy?

Nie obchodzą mnie opinie ludzi. Działalność RIDDLE OF MEANDER nie oznacza, że gramy dla czyjejś przyjemności. To bardzo osobista sprawa, moje własne mroczne katharsis… Ale chciałbym powiedzieć, że to jest fakt, iż przez te wszystkie lata, od ery naszych demosów wciąż byli i są prawdziwi wojownicy i fanatycy naszego zespołu, którzy prawdziwie wspomagali i wspomagają nas. Usłyszenie od nich dobrego słowa na temat naszych wydawnictw jest zawsze pozytywną rzeczą. Respektujemy ich zdanie. Odnośnie reszty, to zbytnio nas to nie obchodzi…

Wasze oba dema były wydane w formacie CDR i kasety. Widzę, że ostatnimi czasy format kasetowy wraca do łask i niektórzy ludzie wciąż wolą ten nośnik. Co sądzisz o wydawaniu materiału na taśmie i jak myślisz, czy dzisiejszy metalowiec (tzw. internetowiec) któregoś dnia zapragnie kasety?

Kaseta jest ściśle powiązana z czarnym kultem. Nie spodziewam się, że dzisiejsze cioty to zrozumieją. Jak dla mnie kasety i winyle absolutnie rządzą! Lecz jest jedna istotna rzecz – taśma nic nie znaczy, jeżeli zespół nie ma nic wspólnego z prawdziwym sensem black metalowego kultu! Każdy może zrealizować materiał na kasecie, nieprawdaż? Nie uważam, by większość sceny wierzyła, że wydanie taśmy oznacza, iż jesteś przy tym szczery i prawdziwy. [otóż to, bo każde gówno można wcisnąć na każdy format… – red.]
ImageWasz długogrający debiut „End Of All Life And Creation” też został wydany na kasecie, a co odnośnie wersji winylowej? Zastanawiam się, dlaczego do diaska Excesor Christianorum nie może trzasnąć tego formatu?

Excesor Christianorum właśnie wydaje drugi album LATHSPELL na winylu. Mam nadzieję ujrzeć w tym formacie pierwszą płytę RIDDLE OF MEANDER i nasz nowy album, który wkrótce zostanie wydany. Miejmy nadzieję, że tak się stanie… [no to życzę Wam winylowych wydań! – red.] Ale nie ma w tym presji czasu! Jeśli nie, to będę się rozglądał za nową współpracą w wydaniu winyli…

Ok, pogawarim teraz o Waszej pierwszej płycie. Jaka jest Twoja interpretacja tytułu – Armageddon, koniec świata, wojna nuklearna czy coś innego?

Na wstępie powiem, że nie uważam, aby ten patetyczny świat potrzebował nuklearnej wojny, aby zginąć! On już jest martwy! Ludzie są jak zombie podążające za swym idolem nazywanym Jezusem Chrystusem. Żadnych wartości, żadnego gówna… Wszystko, co powiązane jest z ludźmi, jest bezużyteczne [Wasza muzyka też? – red.]. Szczam dumnie na twarze wszelkich ludzkich szumowin. Jestem ponad wszystkim i wewnątrz nie mam nic z człowieka. Nowy początek po końcu wszelkiego istnienia już nadchodzi. To nowa era! [holy szit! idzie kolejna rewolta – red.]

Porównując debiutancki album do dem, poprawiło się brzmienie, ale również muzyka jest ostrzejsza, szybsza, agresywniejsza, lecz wciąż mająca dotyk mrocznej aury. Równocześnie bardzo łatwy w odsłuchu. Żadnych skomplikowanych riffów, żadnych nudnych momentów. Wściekle i chwytliwie, mrocznie i przyswajalnie. Czy taki jest Twój przepis na dobry materiał?

Uchwyciłeś sedno muzyki RIDDLE OF MEANDER, ale tutaj nie ma żadnego przepisu czy czegoś takiego. Kreuję moje mroczne odczucia dla usatysfakcjonowania mojej żądzy i nikogo ponadto! A jeżeli są inni, którym to się też podoba… Dobrze wiedzieć. Dokładnie, brzmienie naszego albumu posiada moc, a starożytna atmosfera wciąż jest obecna! To jest dla mnie bardzo ważne, by podtrzymywać w muzyce RIDDLE OF MEANDER tę atmosferę, aurę, uczucia. Wściekły black metal z właściwym klimatem, to jest to!

Dlaczego nie zdecydowaliście się umieścić starych kawałków na długograju? Nie pasowały do nowego materiału, czy wystarczyło Wam wrzucenie jednego z nich na split ze SKAUR? Jesteś chyba zadowolony z Waszych demosów, nie wstydzisz się ich, co?

Jestem dumny z każdego materiału RIDDLE OF MEANDER… Masz rację, na splicie zamieściliśmy fragment naszego drugiego demo, ale to koniec historii o demach. Oba demosy zostały wyprzedane i należą do naszej mrocznej przeszłości. Nie ma potrzeby ponownie umieszczać je na kolejnych wydawnictwach.

A propos splitu ze SKAUR – z czyjej inicjatywy został on wydany? Co sądzisz o SKAUR?

To był mój pomysł. Byłem w kontakcie z obiema wytwórniami [Nigra Mors i Todesschrei Prod. – red.], znali RIDDLE OF MEANDER z demówek. I tak wyszedł split ze SKAUR… Muzyka człowieka północy to coś pomiędzy black metalem a głębokim ambientem.

Image„Orcus” – to tytuł nowej plagi, jaką uraczyliście świat! Jakieś zmiany w porównaniu do debiutu? Gdybyś był recenzentem, to jak opisałbyś Wasz opus?

Tak, tytuł brzmi „Orcus” i jest zakazaną księgą szatańskiej władzy, przybywającą z najgłębszych otchłani… 10 śmiercionośnych przekleństw, 10 zimnych wichrów, 10 dźgnięć włócznią w każdą ludzką duszę – 55 minut duchowej destrukcji. Doskonały i niepokonany satanistyczny metal. Jedyny w swym rodzaju i oryginalny! To doskonała kontynuacja pierwszego opusu. Ci, którzy mieli poprzedni album, wiedzą, czego się spodziewać. Aż nadto słów – „nasza sztuka mówi za nas…” – i to oddaje wszystko silniej aniżeli jakiekolwiek słowa. Wersja CD albumu została wypuszczona ponownie przez Excesor Christianorum Records z Niemiec. Teraz się porozglądamy, żeby podjąć jakąś współpracę odnośnie formatu kasety i winylu.

A planujecie jakieś koncerty? Lubicie w ogóle grywać na żywca, czy może jak dawne skandynawskie hordy bojkotujecie taką formę muzycznej ekspresji?

Dotychczas nie było żadnych rytuałów na żywo; to nie jest żaden nasz priorytet i nigdy nie będzie. Aczkolwiek jeżeli koncertowa profanacja RIDDLE OF MEANDER będzie możliwa do zrobienia, to z pewnością nie nastąpi to w Grecji. Potrzebujemy doskonałej organizacji, odpowiedniej atmosfery, aby przybyli jedynie prawdziwi fani… No wiesz, jak już powiedziałem, kreuję swoje czary dla siebie… Nie założyłem RIDDLE OF MEANDER z tej samej przyczyny, co inni muzycy… Ja nie robię tego po to, aby komunikować się z innymi ludźmi [pytanie więc, po kiego wała wydajecie swoją muzykę? – red.]. Nazywam ich karzełkami… Duch RIDDLE OF MEANDER żyje w tajemnicy i w ciemnościach; na pewno z dala od dzisiejszych idiotów i ludzkości. Gińcie! [bójcie się, kolejna nieświęta wojna się nam szykuje! – red.]

ImageChciałbym jeszcze zapoznać się z Twą opinią na temat dzisiejszej greckiej sceny. Obserwuję od paru lat, że macie tam wiele dobrych i utalentowanych grup, właściwie w każdym podgatunku black metalu! Po latach posuchy, teraz to istny rozkwit gatunku! Zarekomendowałbyś jakieś zespoły i co wg Ciebie jest przyczyną helleńskiej powodzi? I jakie masz odczucia odnośnie aktualnej kondycji VARATHRON, NECROMANTIA i ROTTING CHRIST?

Nie mam za dużo do powiedzenia w tym temacie. Nie interesuje mnie obecna grecka scena i nigdy nie interesowała… Zresztą nie sądzę, aby określenie „scena” było tutaj właściwe… [?? – red.] Jedynie stare materiały to jest coś! Co do wspomnianej nieświętej trójcy, to nie widzę kompletnie żadnych koneksji odnośnie ich mrocznej przeszłości… Naturalnie mówię tutaj o muzyce. Bardzo podobają mi się pierwsze materiały tych grup, ale mając na uwadze dzisiejszą sytuację, to absolutnie nie. Nie mogę odnaleźć tego samego klimatu, co wtedy [chyba nie Ty jeden… – red.], no i – ponad wszystko – okultystycznej otoczki ich sztuki.

Uhm, to jeszcze chciałbym wiedzieć, czy Ty z natury jesteś taki małomówny?

Tak, słowa są słowami, a słowa są łatwe… Mówię tylko to, co czuję – nic więcej, nic mniej. I nigdy nie obchodzi mnie ludzkość. Podążam własną ścieżką, a moja droga to droga wojny, gdzie nie ma miejsca na czcze gadanie, a jedynie na akty bluźnierstwa i profanacji…

I wszystko jasne… Ok, to już wszystkie pytania. Dzięki i powodzenia!

Ja również dziękuję. Nowy opus RIDDLE OF MEANDER jest od jakiegoś czasu dostępny. Prawdziwi satanistyczni bracia mogą pisać do nas!

[von Mortem / Atmospheric #14]

Riddle Of Meander, Nick Kiskiras, P.O.Box 70818, 166 10 Voula Athens, Greece; chaosforos@hotmail.com; www.riddleofmeander.cjb.net