R`Lyeh / Forgotten Chapel #6 `08

ImageImage„R`LYEH” / „FORGOTTEN CHAPEL” #6(66)
`08 (A4/72s./xero)

Image

 

Zine’owe splity nigdy nie były modne, ale ukazało się w tej formie parę fajnych tytułów (np. „Diabolical Undertaker” zrobiony przed laty przez ludzi z Dukli i związanych z LUX OCCULTA). Teraz „Forgotten Chapel” połączył się z „R`Lyeh” i tak powstał wspólny numer #6(66) i jest no o tyle wyjątkowy, że „Zapomniana Kaplica” jest tym razem nietypowo po polsku!!! Nie wiem, jakim cudem udało się Adrianowi namówić Mateusza do tego niecnego procederu, ale pomysł wyborny! W końcu nieuki, analfabeci, nieerudycy i wszyscy oporni inaczej mogą coś więcej zrozumieć:-). Obaj panowie napracowali się bardzo (gromadząc sporo materiałów) , ale amigos Adrianos chyba bardziej, choćby dlatego, że złożył całość. No i tak część „Forgotten Chapel” wygląda tak samo, jak „R`Lyeh”, włącznie z  tak zabójczymi kwiatkami jak zaczynanie wywiadu na końcu kolumny, tak że mieści się tam tylko logo i dwie linijki wstępu. Źle to wygląda i bardzo drażni. Ekologia do wysrania czy co?!? Różnica w składzie „Kaplicy” jest jednak taka, że nie ma podziału na kolumny, co również nie jest dobre, bo niewygodnie się czyta. A co do treści… „R`Lyeh” prezentuje już typową dla tego tytułu zawartość i jakość, czyli między innymi artykuł „Pomyłki undergroundu” (kolejny odcinek romansu, tym razem z egzotycznym sms’owcem), imponująco rozmnożone relacje z koncertów, w tym blackowo-skinowców i wsiórskiego, o dziwo wciąż istniejącego zakalca OHTAR (że też Adrian nie tępi takich buraków!?!) i świetne wspominki niejakiego Paymona, który zmarł na krótko przed wydaniem pisma, cudownie ukazujące rock’n’rollowy klimat starych czasów (np. jak w roku 1986 przerwano koncert KAT’a, bo  Romek palnął coś o czarnej mszy, a komunistyczne władze panicznie bały się nieznanego satanizmu, co zresztą do nie zmieniło się do dziś…). Pod koniec „R`Lyeh`a” znajduje się ogrom recenzji (w znacznym stopniu są to opisy innych zine’ów, więc underpress nie upadł jeszcze na pysk!), których mój okulista nie zaleca! Lepiej było dołożyć cztery strony, albo usunąć okładaki i zwiększyć czcionkę. Wreszcie wywiady… Są zróżnicowane poziomowo, od świetnych (WISHMASTER, „Necroscope”), przez dobre (DEVASTATOR z Malezji, MODER z Niemiec, MORD`A`STIGMATA), po cienkie, zdawkowe (AMAROK, LEICHENGOTT – black z Olsztyna, tak podziemny jak kret). W porównaniu z Adrianem, Mateusz zadaje jednak ciekawsze, bardziej dogłębne pytania lub po prostu trafia na fajniejszych rozmówców. W #6 „Forgotten Chapel” dwa najlepsze wywiady są z maniakiem Stefano z Włoch, z wytwórni Terror Of Hell, który wydaje winyle i kasety (i można się dowiedzieć, że lubi doom, choć po profilu jego „firmy” tego nie widać) i Rychem z EMBRIONAL (zawsze odpowiada dokładnie i sensownie). Inne to LIE IN RUINS (death, Szwecja) i NEBULAR MYSTIC (black, Norwegia). Ponadto w można poczytać raporty z Armenii, Wietnamu i Gruzji oraz Turcji (bardzo interesujący tekst o przeszłości, teraźniejszości, a nawet przyszłości oraz byciu metalowcem autorstwa kolegi z grupy SAKATAT i zina „Impact Drill”), artykulik o  nieistniejącym, singapurskim zespole ABHORER, tłumaczenia się Mateusza, dlaczego nie lubi chodzić na koncerty i tradycyjne recenzje (wśród papierzaków znalazło się parę tytułów z lat `90, więc old shoolowo i czadowo). No i na koniec chłopcy popromowali się nawzajem czyli zrobili ze sobą wywiady. Tak jak to niegdyś uczynił Aragon i Hanka:-). Jakby jednak nie patrzeć, pomimo pewnych mankamentów, po gazetowego splita „Forgotten Chapel”/„R`Lyeh” #6(66) trzeba sięgnąć. Masa w nim informacji o światowym undergroundzie i dwa pisarskie style w konfrontacji. Ciekawe, co przyniosą kolejne numery tych tytułów? Może znów będzie niespodzianka? [Kasia]

„R`Lyeh”, Adrian Pełka, P.O.Box 20, 02-919 Warszawa 76; hellishband@o2.pl; tel. 693526162
„Forgotten Chapel”, Mateusz Wieteska, ul. Cegłowska 27/2, 01-809 Warszawa; metalmat@o2.pl