ROTENGEIST: „Jako zespół jesteśmy dojrzalsi”

Rotengeist_logoOd wydania płyty „Start to Exterminate” przemyskiego ROTENGEIST minęło już trochę czasu. Jednak dopiero teraz udało nam się porozmawiać z mózgiem i „Ojcem Dyrektorem” całego zamieszania – Piotrkiem Winiarskim. Jak się nietrudno zorientować, tematem przewodnim rozmowy był nowy materiał „Rotenów”. Krótko, zwięźle i konkretnie – zapraszamy!

 

W roku 2013 wydaliście płytę „Start to Exterminate”. Od poprzedniego materiału minęło kilka lat. Czemu tak długo czekaliśmy na nowe dźwięki z obozu ROTENGEIST?

Na pewno sporą obsuwę spowodowały problemy ze znalezieniem wydawcy. Materiał był praktycznie gotowy jakieś dwa lata po wydaniu „Fear is the Key”, więc zmieściliśmy się w tzw. normie.

ROTENGEIST_Start.To.Exterminate„Start to Exterminate” to kawał dobrego thrashu. Zespół dojrzał. Nabraliście powietrza w płuca. Takiej płyty dawno na polskim rynku nie było. Gratuluję!

Dzięki! Miło to słyszeć! Ale nie popadałbym w zbyt duży zachwyt (śmiech). W moim odczuciu „Start to Exterminate” jest dobrym albumem i jestem z niego dumny, lecz nie mi oceniać, czy mu blisko czy daleko do innych rodzimych produkcji. Jako zespół jesteśmy dojrzalsi, na pewno zmienił się nasz sposób patrzenia na wiele spraw. Podczas produkcji zwracaliśmy uwagę na rzeczy, które wcześniej nie były dla nas istotne.

Odczuwacie może coś w rodzaju przełomu?  To ten moment. „Nasze 5 minut”?

Raczej nie. Nie widzę jakiegoś szczególnego szturmu na nasz zespół (śmiech). To, co obecnie prezentujemy, jest dobre i na pewno też parę osób, którym np. debiut zbytnio nie przypadł do gustu, teraz nas docenia. Jednak bądźmy realistami. Mamy teraz zupełnie inne czasy. Nie wystarczy po prostu dobrze grać, żeby naprawdę zaistnieć i wryć się w świadomość morza słuchaczy. Trzeba ciągle o sobie przypominać i mocno pracować nad wizerunkiem. Nie wiem, czy tego chcę i czy to jest mi potrzebne…

Nagrywaliście w rzeszowskim Undergroundsound Studio. Raczej na profesjonalizm tego miejsca nie mogliście narzekać.

Zdecydowanie nie. To studio jest nielicznym w naszym kraju, gdzie można nagrać płytę brzmiącą analogowo na dobrym poziomie. Mają też fajne warunki cenowe. Z pewnością następny materiał nagramy u nich.

Brzmienie wydaje się dopieszczone, jak nigdy dotąd. Jak duży wpływ na kształt dźwięku miał producent, a ile to Wasza zasługa?

Wchodząc do studia wiedzieliśmy, czego chcemy, ale nigdy nie jest tak, że nic cię nie zaskoczy. W studiu pracowaliśmy z Przemkiem Rzeszutkiem, który też jest muzykiem. Świetnie się rozumieliśmy. Wyczuwał, o co nam chodzi i w wielu miejscach skorzystaliśmy z jego rad. To była bardzo udana sesja.

Przy tworzeniu nowej muzyki hołdujecie zasadzie „wszyscy razem”, czy raczej „każdy sobie” – i dopiero w studiu to sklejacie?

Wszyscy razem pracujemy nad pomysłami, które w większości są moje. To czy dane partie instrumentów dobrze ze sobą leżą, oceniamy na etapie przed produkcji, którą robimy w sali prób we własnym zakresie. Tak więc wchodząc do studia mamy już pewien dystans do materiału.

rotengeist_foto

Wiem, że  nie jest łatwo trafić na słownego wydawcę. „Start to Exterminate” pojawił się na rynku po kilku miesiącach przepychanek. Zdradzisz, kto zajął się wydaniem albumu?

Materiał wydał nam krakowski Defense Records. To nie jest zwykły label, który ma na celu zarabianie kasy, tylko firma prowadzona przez pasjonata, którym jest Piotr Popiel. Przed laty był menago przemyskiego CRYPTIC TALES, więc jesteśmy kolejną załogą z tej ziemi, którą wziął pod swoje skrzydła. Nie oczekujemy niemożliwego, ale jestem pewien, że płyta dotrze do wielu zakątków świata.

Czy jest szansa, że „Start to Exterminate” doczeka się premiery na Zachodzie?

Na razie w dystrybucji kilku europejskich firma – tak. Jak będzie dalej, zobaczymy.

Trochę w cieniu nowej płyty doczekaliśmy się pierwszej w historii grupy zmiany personalnej. Szeregi ROTENGEIST zasilił Dyvan (ex UNDERDARK). Jaka będzie jego rola?

Dyvan na tej płycie wspomógł mnie wokalnie w kilku utworach, więc już kontakt był. Nie rezygnuję ze śpiewania, tylko trochę ustępuję miejsca lepszemu od siebie (śmiech). W końcu też mam więcej luzu w grze na gitarze. Jak to wygląda, jaki jest efekt tej współpracy – zapraszam na koncerty.

Czy przyjście Dyvana oznacza ostateczny koniec UNDERDARK?

Nie ma to kompletnie nic ze sobą wspólnego. UNDERDARK rozpadł się już dobre 3 lata temu i z tego co wiem, nic nie wróży, aby miał się odrodzić.

A co z koncertami? W końcu kiedyś trzeba zacząć promować „Start to Exterminate” na żywo. Kiedy i gdzie będzie można Was zobaczyć?

Ten rok zaczęliśmy dość aktywnie, bo już mamy za sobą krótką traskę. Cały czas potwierdzamy kolejne daty, więc okazje koncertowania są i będą. Po szczegóły zapraszam na naszą stronę oraz profil FB.

Czego życzyć ROTENGEIST w bieżącym 2014 roku?

Wytrwałości i nagrania jeszcze lepszego materiału od „Start to Exterminate”! Jak wszystko pójdzie zgodnie z planem, to do studia wchodzimy pod koniec roku.

W takim razie tego życzę! I czekam na koncerty! Keep The Faith!

Wielkie dzięki!

[Sebass]

Rotengeist, mlody@rotengeist.pl; www.rotengeist.pl, www.facebook.com/rotengeist