ROTENGEIST: W natarciu – 17.07.2009

ImageROTENGEIST to zespół ciągle jeszcze oczekujący na szersze odkrycie. Mimo że od momentu wydania pierwszego materiału minęły dwa lata, to wiele się wydarzyło w historii przemyskiego trio. Zespół ciągle jest w natarciu, grając koncerty u boku kapel pokroju ESQARIAL i przygotowując pierwszą debiutancką pełną płytę.

O tych właśnie sprawach, a także o inspiracjach i planach na przyszłość opowiada lider ROTENGEIST – gitarzysta i wokalista w jednym – Piotrek Winiarski alias Młody…

Witam! Całkiem niedawno zagraliście trasę z ESQARIALem… Jakie wrażenia, konkluzje? Jak ważnym doświadczeniem dla ROTENGEIST był ten wypad?

Cześć, witam! Przede wszystkim ogromnie się cieszymy, że zagraliśmy z takim zespołem jak ESQARIAL. Do pełni szczęścia zabrakło jednak najważniejszego – fanów. Średnio mieliśmy ok. 30-40 osób, co w przypadku tak zasłużonej kapeli jak ESQARIAL jest czymś niedopuszczalnym. Nie jestem w stanie pojąć, co jest przyczyną takiego stanu rzeczy. Czy koncertów metalowych jest po prostu za dużo, czy może teraz ludziom wystarczy YouTube czy koncerty DVD, na których większość partii i tak jest dogrywana później w studio. Naprawdę ciężko stwierdzić.

Uchylicie rąbka tajemnicy, co działo się za kulisami:-)…

Szczerze mówiąc trochę się obawiałem, jak będą wyglądać nasze wspólne relacje. ESQARIAL ma na koncie już kilka płyt, wiele tras koncertowych, do tego są świetnymi muzykami, a my dopiero raczkującą kapelą. Jednak bardzo szybko okazało się, że są zwykłymi, przesympatycznymi facetami kochającymi metal. Ani przez chwilę nie czuliśmy dystansu, jaki nas dzieli, no może do momentu, jak wchodzili po nas na scenę:-). To były zajebiste chwile, po prostu czysty rock’n’roll:-).

Dla ROTENGEIST koncerty są bardzo ważne. Czujecie się ,,bestiami scenicznymi”?

Kochamy występy na żywo. Uważam, że nasza muzyka właśnie wtedy prezentuje się najlepiej. Jeśli do tego okoliczności są sprzyjające, tzn. publika żywo reaguje na to, co robimy, zamieniamy się w bestie:-). Z naszej strony zawsze można się spodziewać totalnego zaangażowania. Podchodzimy do roboty szalenie poważnie, więc dajemy z siebie wszystko!

ImageW zasadzie od wydania „Promo 2007” zespół ciągle pracuje, koncertuje…

Wiesz, wszyscy mamy prace i wiele innych obowiązków, ale każdą wolną chwilę oddajemy ROTENGEIST. Koncerty to świetna promocja i zabawa, więc staramy się ich grać jak najwięcej. Gramy regularne próby, na których, jak nie przygotowujemy się do koncertów, to robimy nowy materiał. Jesteśmy zdyscyplinowaną kapelą, dbam o to!

Czekamy na wydanie najnowszego materiału. Czego możemy się spodziewać?

Nasz debiut zawierać będzie siedem nowych kompozycji plus dwa stare utwory z „Promo 2007” w nieco zmienionej postaci. Materiał jest rozwinięciem demówki, bo nadal kładziemy nacisk na bogate aranżacje, ale jest szybciej i bardzie thrashowo. Myślę też, że poczyniłem postępy jako wokalista, więc dzięki temu płyta zabrzmi o wiele mocniej.
 
Czyli podążacie konsekwentnie wytyczoną drogą thrash/deathową, czy też będzie miejsce na jakieś eksperymenty?

Chcemy się rozwijać właśnie w tym kierunku, więc na razie nie ma miejsca na jakiekolwiek eksperymenty. Mimo że ta stylistyka jest dość mocno wyeksploatowana, uważamy, że można tu jeszcze nieco zaskoczyć słuchacza.

Nowa płyta będzie nosiła tytuł ,,Fear Is The Key”. Nawiązujecie do piosenki IRON MAIDEN?:-)

Założenia takiego nie było, ale jakieś styczne mogą mieć miejsce:-). Miałem taki zamiar, aby cała płyta, jeśli chodzi o warstwę liryczną, była spójna i myślę, że to się udało. W tekstach przewija się temat manipulacji ludźmi poprzez strach. Głównie jest mowa o religiach tego świata, bo tak już niestety jest od zarania dziejów, że jesteśmy straszeni przez duchownych piekłem, kalectwem, zaćmieniem słońca czy tam innym nieszczęściem, jeśli nie zastosujemy się do ich nakazów. W pisaniu kilku tekstów pomogła mi Karolina Popowicz-Kosterkiewicz, która jest wielką fanką ROTENGEIST. Tekst do tytułowego utworu „Fear Is the Key” należy w całości do niej i opowiada prawdziwą historię małego chłopca regularnie wykorzystywanego seksualnie przez zakonników. Temat niestety częsty i skrzętnie ukrywany przez kościół. Ponadto jeden tekst na płytę, do utworu „Choice And Duty”, napisał Alek.

Kiedy możemy spodziewać się wydania debiutanckiego krążka? I czy wiadomo, kto będzie wydawcą?

Wydać metalowy album to obecnie cholernie trudna sprawa. Wprawdzie jest jedna firma, z którą odbyły się wstępne rozmowy, ale na razie ciężko o konkrety. Powiedzieliśmy sobie, że nie będziemy czekać w nieskończoność, więc jak się nie uda załapać pod czyjeś skrzydła, to wydamy płytę sami. Cóż takie są realia, że wydawcy bardzo niechętnie ryzykują z młodymi kapelami. W sumie nie dziwi mnie to, bo w dobie internetu sprzedać płytę jest ciężko, a firmy wydawnicze muszą jakoś wiązać koniec z końcem.
 
ImageJako trio gracie od początku – to optymalne rozwiązanie?

Dobrze czujemy się tak, jak jest. Jeśli kiedykolwiek skład ROTENGEIST miałby się powiększyć, to tylko o osobę jakiegoś rewelacyjnego wokalisty. Alek jako basista bardzo się wyróżnia na tle pozostałych kapel, więc to, że gramy w trójkę, traktuje jako atut. Jesteśmy takim power trio:-).
 
Jak powstają poszczególne kawałki? Mam na myśli pomysł, strukturę, harmonię i formę. Czy w kapeli pod tym względem panuje demokracja?

Mimo tego, że to ja przynoszę najwięcej pomysłów, w zespole panuje prawdziwa demokracja. Wprawdzie na płycie są dwa numery, które zaaranżowałem od początku do końca, to utwory zawsze robimy wspólnie i nikt nikomu nic nie narzuca. Alek ma świetne wyczucie, jeśli chodzi o aranżacje. Nawet jak nie dołoży riffu do utworu, to poprzestawia nutki w moim tak, że siadam z wrażenia. Najczęściej to właśnie z Alkiem w dwójkę zaczynamy robić utwór. Gdy mamy gotową koncepcję, pokazujemy ją Ziemkowi i zaczynamy pracować nad utworem pełną parą. Oczywiście w trakcie dochodzi do wielu zmian, bo Ziemal nie pozwala, abyśmy za bardzo kombinowali:-). Jak sam mówi, mamy napierdalać, więc na stanie się DREAM THEATER nie mamy szans:-).

Image,,Gdyby nie zespół X, nie byłoby ROTENGEIST…?” Jakie kapele, ewentualnie nurty muzyczne wywarły na Waszej muzyce największy wpływ?

Ja zacząłem słuchać metalu od IRON MAIDEN. Bardzo cenię ten zespół, ale nie zasłuchuje się już w nim tak, jak kiedyś. Po MAIDEN przyszła fascynacja MEGADETH i numerem jeden do końca moich dni będzie Dave Mustaine. Uwielbiam grę tego gościa i album „Rust In Peace” uważam za jeden z najlepszych w dziejach. Z całą pewnością to dzięki Mustaine’owi sięgnąłem po gitarę. Mimo tej fascynacji nie uważam, żeby w muzyce ROTENGEIST usłyszeć można było tylko wpływy MEGADETH. Zresztą Ziemal nienawidzi Rudego i nigdy nie pozwoli, aby tak się stało. Jeszcze nigdy nie spotkałem większego wroga MEGADETH:-). Alek również wychował się na thrashowym graniu, ale słucha prawie wszystkiego. Wpływ na jego grę niewątpliwie ma TOOL.
 
Jak uważacie, czy Wasza muzyka ma szanse powalczyć o słuchaczy w dobie pop/black metalu?

Takie kapele jak ROTENGEIST na pewno nie mają lekkiego życia. Nie gramy łatwo przyswajalnej muzyki, więc nie trafiamy w gust każdego.

Jakie macie najbliższe plany koncertowe?

Po mini trasach z ESQARIAL, a także z CRYPTIC TALES, ze względu na lato, nie będziemy nic planować. Na jesień na pewno coś ustawimy, więc będzie okazja nas zobaczyć w akcji. Jeśli chodzi o utwory, które zamierzamy grać, to w większości będzie to nowy materiał.

Dzięki serdecznie za rozmowę! Trzymam kciuki za nowy materiał!

Ja również dziękuję za rozmowę i pozdrawiam redakcję oraz czytelników Atmospheric!

[Sebass]

Rotengeist, Piotr Winiarski, ul. Grodzka 19/12, 37-700 Przemyśl; rotengeist@wp.pl; tel. 0693179239; www.rotengeist.pl / www.myspace.com/rotengeistband