SABATON The Art Of War `08

ImageSABATON „The Art Of War”
CD/LP `08 (Sound Pollution / Black Lodge)

Image

 

Płyta „The Art Of War” SABATON jest różnie odbierana, w zależności od tego, jakie kto ma preferencje muzyczne. Jak widać po punktach, które z rozkoszą przyznałem w maksymalnej ilości, do mnie ta płyta przemówiła po stokroć, a może jeszcze bardziej. Zanudziłem nią wszystkich dookoła:-). Ale nie ważne. Szał pał, jaki powstał na temat „40:1” zrozumieją chyba tylko sami Polacy. Dlaczego? Bo to nie jest najlepszy kawałek na tej płycie. Owszem, fajny, melodyjny, rytmiczny, podniosły, ale są inne, które biją go na głowę swoją konstrukcją, swoją chwytliwością, swoją potęgą, chociażby tytułowy „The Art Of War”, „Panzerkampf” czy też „Cliffs Of Gallipoli”. I o to w sumie chodzi w muzyce, by ulubione płyty składały się z samych mocnych utworów, a w przypadku melodyjnego power metalu, z samych hiciorów (nie twierdzę, że black metal nie ma swoich hitów, chociażby „Mother North” wiadomo kogo, ale przyznajmy szczerze, nie da się nucić pod nosem melodii utworu, który przeważnie jej nie ma:-)). „The Art Of War” niczym praktycznie nie wywyższa się spośród dziesiątek heavy metalowych płyt, nagranych przy współudziale orkiestr, chórów czy innych tego typu dupereli sprawiających, że power heavy metal w ich wykonaniu jest patetycznie podniosły, a przez to tak bardzo lubiany zarówno przez starych hardrockowców jak i latorośl szukającą plakatów z NIGHTWISHem w kolorowych pisemkach. Uważam ostatnią płytę SABATON za świetne wykonane rzemiosło (w czym dopomogli także Tommy i Peter z Abyss Studio, zresztą już nie po raz pierwszy). Tak bym to określił, gdyż zespół, który tworzy swoją muzykę od lat, daje słuchaczom nie tylko świetne pomysły na utwory, ale także profesjonalne ich wykonanie, nagranie, wreszcie podanie na tacy do skonsumowania. Sztuką jest tu tylko to, by owo rzemiosło nie przerodziło się jedynie w maszynkę do robienia pieniędzy (jak to miało miejsce chociażby w przypadku Larsa i spółki), a wydawało coraz to nowe perełki. I tak chyba jest z SABATON. Po bardzo udanych płytach „Attero Dominat U” i „Primo Victoria”, zespół ponownie stworzył dziełko, które na długo zapada w pamięci, wkręca się w mózg i wcale nie chce stamtąd wyjść. Z pewnością niejeden posądzi ich o komercję i tak, będzie miał rację, bo muzyka SABATON tworzona jest dla fanów i spełnia oczekiwania. Aczkolwiek jakże piękniejszy byłby świat, gdyby wszyscy tworzyli komercję na takim poziomie. Świat bez Wiśniewskich może nie byłby aż tak kolorowy, ale za to muzycznie posprzątany i pozbawiony ciernistych krzewów dźwiękowej ignorancji… [Paweł]

Sabaton, p_sundstrom@fastmail.fm; www.sabaton.net / www.myspace.com/sabaton
Sound Pollution, www.soundpollution.se
Black Lodge, www.blacklodge.se