Scream In Flames Compilation vol. 4 `02

ImageV/A „Scream In Flames Compilation vol. 4”
MC `02 (Scream In Flames Prod.)

Ocena: ?

W moje łapska wpadła czwarta już składanka wydana przez Scream In Flames Prod. Od razu jednak przyczepię się do jednej rzeczy – owszem, są adresy wszystkich zespołów, ale przydałyby się też jakieś minimalne informacje, np. z jakiego materiału danej kapeli pochodzi prezentowany numer… Ale do rzeczy – na kompilacji „Scream In Flames Compilation vol. 4” znalazły się tu 22 grupy, z których każda przedstawia po jednym kawałku. Na pierwszy ogień idzie całkiem dobrze już znana kapela FUCK THE FACTS, która prezentuje bardzo brutalne granie na wysokim poziomie. CRAWLSPACE z Niemiec gra melodyjne, w średnich tempach – przeciętnie, po prostu nic specjalnego. Pierwszy reprezentant naszego kraju na tej składance to NOMAD – naprawdę świetny death metal. Włoski BURIAL PLACE całkiem nieźle radzi sobie z melodyjnym i klimatycznym black metalem, z istotnym dodatkiem kobiecych wokali. Kolejny zespół z Niemiec to 4 CHAMBER OF IVORY, który upodobał sobie raczej żywiołowy, melodyjny doom/death w średnim tempie. I ogólnie jest fajnie, ale pod koniec ma miejsce przyspieszenie oparte na pedalskiej melodyjce… Białostocki EFFECT MURDER to podobno taka strasznie zajebista kapela, dzięki tej składance miałem okazję posłuchać jej muzyki chyba pierwszy raz i cóż… Dla mnie jest to po prostu bardzo przeciętny zespół… HORRORSCOPE to z kolei bardzo fajny thrash na poziomie, ale o tym chyba większość zainteresowanych osób wie. W przypadku australijskiego DEATHS BOUNDARIES mógłbym chyba napisać to samo, tylko w tym przypadku niektórzy zainteresowani mogą o tym nie wiedzieć, heh… POLYMORPH to niemiecki death metal w stylu zdecydowanie europejskim, nawet fajnie chłopaki grają, ale koniec końców jest to bardzo przeciętne. Kolejną polską kapelą jest RECTAL SLUDGE, czyli takie sobie brutalne napierdalanie… Na szczęście pierwszą stronę taśmy zamyka bardzo fajny brytyjski BLIND SPITE. Muzyka tego zespołu to bardzo odjechany, lekko psychodeliczny stuff, odegrany w wolno-średnich tempach. MORTIS DEI to sprawny death metal z polskojęzycznymi tekstami, do tego dochodzą fajne solówki, nic dodać, nic ująć. Pamiętam, że niektórzy się nawet zachwycali zespołem o nazwie ASBEEL, a tymczasem jest to po prostu żywe, melodyjne granie, ale niezbyt ciekawe i przede wszystkim wokal nadaje się do wymiany – jest cholernie irytujący i barwa głosu pani Paszke po prostu nie pasuje. Następny w kolejce jest francuski INHUMATE, który jest już dobrze znany, a poza tym to naprawdę niezły zespół, który jednak do mnie nigdy nie przemawiał. Nie wiem, z której płyty pochodzi ten kawałek, ale muszę uczciwie przyznać, że skopał mi tyłek… VALINOR – ogólnie świetne, melodyjne, klimatyczne granie. Niemiecki SAXORIOR gra melodyjny klawiszowy black, z pewnymi naleciałościami death metalu, mnie to nie przekonuje, choć jest to bardzo poprawne. Kolejny zespół – DRAGULA gra melodyjny thrash/death, bardzo przeciętny kawałek… TERMINAL DESCENT z USA wykonuje brutalny death/thrash z chujowym brzmieniem i z kiepskim pałkerem, czyli po co to komu? Następny jest ORTANK – na „Scream In Flames Compilation vol. 4” znalazł się numer z przedostatniego materiału, a więc dość stary… FANGORN to melodyjne, klimatyczne granie w średnich tempach z czystym męskim głosem, pojawia się też pani, ale nie ma wiochy, miejscami całkiem fajne… GORTAL  sprawnie odgrywa swój death metal, ale nie do końca mnie przekonuje, do tego nienajlepsze brzmienie i wokal, który miejscami w ogóle mi się nie podoba… I na koniec został niemiecki UPPERCUT czyli bardzo fajny thrash, kiedyś wokalnie udzielała się w tej kapeli, znaczy ryczała, kobieta i w tej kwestii chyba nic się nie zmieniło. Czyli na składance Scream In Flames znalazły się lepsze, ale też i gorsze kapele, czyli norma. [Mirek]

Scream In Flames Prod., Robert Kryla, ul. Broniewskiego 8, 37-600 Lubaczów; screaminflames@o2.pl; www.screaminflames.eu