SERVED DEAD Servants Arise `12

SERVED DEAD Servants Arise

Czego oczekujecie po black metalu? Zapewne mrocznego klimatu, swoistego chłodu i umiejętnie wytworzonego nastroju, połączonego z mocnym uderzeniem. Cóż, być może niektórzy mają w tej kwestii inne zdanie, ale ja przynajmniej tak bym sformułował swoje wymogi względem tej muzyki. Czemu o tym piszę? Bo zespół SERVED DEAD, który wydał debiutancki album „Servants Arise”, niestety ich nie spełnia. Zawartych na tej płycie dziesięć kompozycji to wyjątkowo hojnie podlany klawiszami black metal, sprawnie zagrany, trzeba przyznać. W kwestiach wokalnych też chłopcy starają się nie zanudzić słuchacza – mamy tu skrzek, ryk, czasami nawet trochę szeptu. Gitar też nie kupili wczoraj, potrafią na nich wycinać. Kłopot w tym, że przy niewątpliwych umiejętnościach, muzycy SERVED DEAD wydają się zapatrzeni w dokonania CRADLE OF FILTH tak bardzo, że wręcz kopiują swoich mistrzów. I tu pojawia się problem, bo kopiować trzeba umieć. Co by nie powiedzieć o kapeli genialnego karła Danniego Filtha, potrafi ona kreować swój własny, unikalny nastrój, którego nie da się odbić na ksero. SERVED DEAD na „Servants Arise” tymczasem właśnie to stara się robić. Paradoksalnie, dopiero, gdy Finowie odchodzą od klimatów CRADLE OF FILTH (jak choćby w kompozycji „Oath I Sworn”), pokazują, że mają potencjał i coś z nich może być. Jest na krążku „Servants Arise” kilka takich utworów, ale niestety to nie one decydują o charakterze całej płyty. Nie jest to granie w żaden sposób podziemne, wszystko brzmi zbyt czysto, selektywnie, a do tego te nieszczęsne klawisze, które zamiast pomagać, rozmiękczają niektóre kawałki, sprawiając, że zamiast rasowego, metalowego mięcha mamy tam co najwyżej mięsnego jeża. Serio, światu wystarczy podróbek Kredek. Black metalowcy, nie idźcie tą drogą! [Mirth]

Served Dead, www.myspace.com/serveddead

Inverse Rec., info@inverse.fi; www.inverse.fi