SEVEN DAILY SINS Say Yes To Discomfort `11

SEVEN DAILY SINS to zespół zaskakujący, tworzący kolektyw z pozornego chaosu. Harmonia przeciwności widoczna jest już na płaszczyźnie kadrowej – jest to bowiem zespół białorusko-francuski, nagrywający w Polsce. A w warstwie muzycznej… muzyka cyklicznie pobudza odbiorcę, działa na jego wyobraźnie – subtelnie przesuwając granice poznania, tutaj nader ruchome. SEVEN DAILY SINS przesuwa zakres pojmowania pojęcia synkretyzmu w punkt o nieznanych koordynatach. Płyta „Say Yes To Discomfort” zdetronizowała wiele filuternie (słodko) abstrakcyjnych pozycji, która kłębiły się w oddali, na pograniczu eksperymentalno-atmosferycznego metalu. Od pierwszego do ostatniego utworu króluje oryginalność, wytworzona na fundamentach hardcoru, groovu, trashu, deathu, industrialu, technicalu – pozytywne „w kółko Macieju”. Żeby nie odstraszyć dodam, że niezaprzeczalnie kanwą jest death. Trafiłem nawet na zintensyfikowaną pracę basu, co zawsze dobrze mi się kojarzyło. Ale SEVEN DAILY SINS nie poprzestali na tym, zaiste trafiłem na funeralną, muzyczną sekwencje przypominającą, nieco odmłodniałe GRAVE. Poza przytoczonymi gatunkami, nad całością czuć ducha progresywno-atmosferycznego zacięcia, dostrzegalnego nawet dla laika. Można nazwać to banderą, pod którą znajdują się i konwergują, wymienione wcześniej gatunki. Kompozycje są długie, najeżone metalem o wysokiej zawartości żelaza. Zostawiając wady tradycyjnie na koniec, ciężko nie wspomnieć o wadzie – kluczu. Brak na „Say Yes To Discomfort” hitu, brak lidera, brak piosenki, która by niosła – która by przyciągała i pozwalała słuchać reszty. Na przykładzie muzyki pop widać, że sukces, rozpoznawalność czy krótkotrwałą renomę uzyskuje się poprzez „HITY”, nie jakość. Można stworzyć 90000 minut równego materiału, ale nie zostanie on zapamiętany. Czasem trzeba być „zespołem jednej piosenki” by sięgnąć wyżyn. Na „hicie” można oprzeć bowiem przyszły dorobek, można odnaleźć swoją ścieżkę – a przy tak dużej ilości naleciałości, jest to niezbędne. Niemniej, eksperyment się powiódł. Wszak przywiódł i porwał, akurat mi więcej nie potrzeba. [Vexev]

Seven Daily Sins, seven.daily.sins@gmail.com; www.myspace.com/sevendailysins

Soulflesh Collector Rec., www.sfcollector.ru