SHODAN Protocol Of Dying `16

digi CD `16 (Defense Rec. / Deformeathing Prod.)
Ocena: 4,5/6
Gatunek: death metal

Yyy, nie za bardzo kumam grafikę albumu „Protocol Of Dying”. Widziałbym tu inny obraz, lepiej ukazujący zawartość muzyczną, ale może ja nie potrafię tego sensu odnaleźć? Takie pierwsze odczucie, zanim wrzuciłem płytkę na sprzęcik. Później zdmuchnęło mi tupecik :) hehe! SHODAN to typowy, nowoczesny death metal. Trochę nie w moim klimacie te dźwięki, ale sprawiedliwość chłopakom muszę oddać, bo grać potrafią zajebiście, a kompozycje zawarte na „Protocol Of Dying” do prostych nie należą. Sporo tu zmian temp, różnego rodzaju blastów, agresywnych wokali. Wszystko w tych ośmiu kawałkach (około 40 minut czystej sieki) jest na swoim miejscu, machina rwie do przodu, nie zwalnia, powoli wgryza się w tkankę. Jest trochę przewidywalnie, ale tylko trochę. To największy zarzut, jaki mogę postawić, no, będą za to jedynie zawiasy hehe. Reszta spoko. System rozdupca solo w „Immaculate Deception”. Piękny moment, w zasadzie w tym kawałku następuje taki pierwszy haczyk, który przykuwa uwagę na dłużej. Cofałem sobie ten momencik kilka razy hehe, trochę wgryzałem się w temat. Zresztą nie tylko solo dobrze tam wypadło, ten maszynowy riff pod refren, też niczego sobie – winszuję! Inglot mocno osadził tam wokale, dla mnie to koncertowy killer. Jak wszyscy w końcu poszli spać, przestali mi jojczeć: „kochanie to, a kochanie tamto, a tatuś to, a tatuś tamto”, to jak sobie na słuchawki to wrzuciłem, to ja cię pierdolę, proszę pana, piękna masakra! Na sprzęcie nie byłem w stanie tych smaczków wyłapać, bo oprócz muzy za dużo w domu zakłóceń, a to pralka, a to wiertarka… I świat się kręci. Dalej mamy promujący płytę w sieci „This World Means Nothing”, do którego powstał taki prosty i mroczny teledysk. Muzycy schowani pod przykrywką spajającej widok ciemności. Robi się tak miejscami blackowo, jest trochę fajnych transowych riffów, szybkich akcentujących beatów. A fragment tak gdzieś od 3:30 to taki słodziutki Wam panowie wyszedł. Spokojnie, dobrze wkomponował się w całość. Lubię takie zabiegi. Obejrzałem sobie jeszcze drum cam bębniarza (Michał Jarosz) – konkret! Coś mi się wydaje, że z czasem pewnie dam SHODAN jeszcze wyższą ocenę (Jezu, znaczy się, kurde! jak to zabrzmiało, co najmniej, jakbym był jakąś wyrocznią :) hehe). Nie śledzę całej działalności wydawniczej Defense, ale wiem, że też nie wpuszczają w swoje szeregi smrodu i trzymają należyty poziom. SHODAN jest dobrym reprezentantem dla wytwórni i śmiało może pojawić się na każdej ze scenicznych desek, w dowolnie wybranym miejscu naszej planety. Z taką muzą, pozbawioną kompleksów, zagraną z polotem i jajami można wiele osiągnąć. Respect! [Sabian]

Shodan, shodanband@gmail.com; www.shodan.bandcamp.com
Defense Rec., P.O.Box 47, 31-446 Kraków 36; defensemerch@gmail.com; www.defensemerch.com
Deformeathing Prod., www.deformeathing.com, www.facebook.com/deformeathing