Skavenblight #1 `00

skavenblight.1„SKAVENBLIGHT” #1
`00 (A5/40s./druk/j. angielski/6zł)

 

Ten Zyklon to ma zdrowie. Bynajmniej nie para się robieniem tylko „Skavenblight”. Jest mocno związany ze sceną BM i tzw. antymuzyką, więc w przerwach między deindustrializowaniem się w beskidzkich lasach, podtrzymuje przy życiu kilka różnych projektów: zespoły, samodzielnie lub w duecie: ARCA FUNEBRIS (post-industrial), LEICHENHALLE (power electronics), MOONTOWER (black inspirowany SUMMONING), FOG (norwesko brzmiący black metal), dwie kapelki z Łukaszem Orbitowskim, wytwórnie / dystrybucje D-Rats (antymuzyka) i Harvester (black) oraz pisemka „Dominator” (noise, etc.), reaktywowany „Someberlain” („jedynka” w drodze) i właśnie „Skavenblight”. Tyle że nie jest to debiut, na co wskazywałaby numeracja. Wcześniej był #0, a przede wszystkim dwa numery „Evil Intestine”. Niezły zakręt, co nie? A aby było jeszcze zabawniej, z niniejszego zinola ma się wyłonić jeszcze „Vernichtung”, który ma przejąć z niego część stuffu industrial / ambient / noise, itp. Bo w „Skavenblight” prócz blacka są prezentowane jeszcze takie klimaty. Ech, tym oto sposobem docieramy do tak dziwnych tworów jak Grunt / Freak Animal Rec., HAAT, MROK, WIERZBA, PEST, zupełnie szerzej nieznanych. Bardziej spopularyzowane wydają się być MZ.412, NO FESTIVAL OF LIGHT, PUISSANCE, HYBRIS, niż choćby ta grupa JUDAS ISCARIOT, co to uwielbia muzykę GRAVELAND. W zinie zamiast recenzji jest trochę artykułów. Wywiady są ok. Niektóre pytania wciąż się powtarzają, ale jeśli są to te z gatunku ideologiczno-religijno-podobnych, nawet się nie nudzą, bo odpowiedzi są różnorodne. Razić może tylko wszelkie propagowanie NS itp. Do profesjonalnego składu komputerowego nie mam zarzutów. „Skavenblight” #1 to pismo przyzwoite w swoim nurcie, ale niekoniecznie dla każdego słuchacza metalu. [Kasia]

„Skavenblight”, Mikołaj Żentara, Zakątek 5/51, 30-076 Kraków; mzentara@go2.pl