SPIRITS WAY: Sposób na życie

spirits.way_logoPowiem nieskromnie – polska scena metalowa należy do najsilniejszych na świecie i jestem niemal pewien, że jeszcze przez długi czas nie zanosi się na zmiany. Dlaczego? Ciągle powstają u nas w kraju nowe zespoły, które reprezentują poziom co najmniej europejski… Choćby warszawski SPIRITS WAY. Grają razem od niedawna, a już nagrali EPkę „Freedom Through Blood” i przygotowali materiał na debiutancka płytę. Może i nie porażają oryginalnością, ale na pewno warci są uwagi. O kapeli opowiada Destroyer…

 


Witaj Destroyer! Na początek zwyczajowo poproszę Cię o przedstawienie zespołu – kto, z kim i dlaczego? Czyli innymi słowy, jak doszło do powstania SPIRITS WAY?

 

Początki SPIRITS WAY sięgają roku 2009, kiedy to spotkałem Marcina Dobrzynieckiego (Martineza) w jednym ze sklepów muzycznych w Warszawie. Zaproponowałem mu współpracę w raczkującym wówczas jeszcze projekcie. Po wielu zmianach w składzie oraz etapach szukania własnego stylu, skład zespołu wyklarował się na początku 2010 r.: wokal i gitara prowadządza – to ja:-), gitara rytmiczna – Martinez, bas – Miłosz Ostrowski, perkusja – Łukasz Gańko. Początek stycznia przyniósł zmiany w składzie w osobie nowego perkusisty Bunnishera (Paweł Królikowski). Kolejne zmiany to ostatnie tygodnie, pożegnaliśmy się jednym z dwóch członków pierwotnego składu – Martinezem. Obecnie SPIRITS WAY tworzą: Destroyer (wokal, gitara prowadząca), Miłosz (bas), Bunnisher (perkusja), Yorki (gitara rytmiczna).

 

Nie da się ukryć, że jesteście młodym zespołem. Gdzie zdobywaliście muzyczne umiejętności, mieliście jakieś wcześniejsze projekty? Ktoś ze składu SPIRITS WAY udziela się obecnie w innych formacjach?


Jeśli chodzi o mnie, udzielałem się wcześniej w innych projektach, z którymi jednakże nie identyfikowałem się tak, jak ze SPIRITS WAY. Współpracowałem z zespołem VERONIA. Miłosz udziela się także równocześnie w składach AVELL i THE HOMELESS BAND. Bunnisher udzielał się w GATE, EUFORIA oraz MEDEA.

 

Z tego, co wiem, VERONIA została wskrzeszona z martwych i pracujecie w chwili obecnej nad nowym materiałem? W jakiej stylistyce obraca się ten projekt? Kiedy możemy się spodziewać muzycznego ataku na muzyczny rynek tego właśnie bandu?


VERONIA jest w stanie chwilowego zawieszenia, lecz materiał cały czas się robi. Myślę, że za jakiś czas odnowię pełen skład i coś zaczniemy działać. Klimaty to nadal stary black metal. SPIRITS WAY jest dla mnie najważniejszym zespołem i nie planuje nic konkretniejszego poza nim. VERONIA pozostanie na prawach projektu.

 

Niedawno wydaliście własnym sumptem Epkę „Freedom Through Blood”. Kiedy i gdzie został nagrany ten materiał? Podobno płytka ma raczej ograniczony nakład, jest jeszcze dostępna? Z jakim odzewem ze strony wydawców, promotorów koncertowych spotkało się to wydawnictwo?


Materiał na płytę powstał przeszło rok temu i jest zapisem „miejsca”, w którym znajdował się wówczas zespół. Płytę zarejestrowaliśmy pod okiem wspaniałego realizatora i gitarzysty grupy GRIMOIRE – Salasa, w MK Studio w Warszawie w 2010 r. Co do nakładu płyty, nie możemy narzekać na sprzedaż, ponieważ cały nakład wyczerpał się w krótkim czasie trzech miesięcy. Rozważamy wariant reedycji płyty. Niebawem. Materiał został ciepło przyjęty przez odbiorców oraz był pozytywnie recenzowany.

 

Czy kolejny materiał SPIRITS WAY również zamierzacie wydać sami?


Jesteśmy w trakcie szukania wydawcy. Na polskim rynku i w naszych realiach nie jest to łatwe.

 

Dlaczego utwory zamieszczone na MySpace zespołu zasadniczo różnią się w kwestii brzmienia od tych zamieszczonych na płycie?


Powód jest prozaiczny. W Internecie umieściliśmy materiał roboczy. EPka zawiera materiał finalny.

 

EPka to w tej chwili, można powiedzieć, Wasz materiał promo. Czy materiał na debiutancki album jest już gotowy? Jeśli tak, to czy płyta długogrająca będzie różnić się w jakieś zasadniczej kwestii od „Freedom Through Blood”?


Mamy większość materiału na debiutancki krążek. Pozostaje tylko go zarejestrować. Nowy materiał jest bardziej techniczny, dojrzalszy, „gęstszy”. Ze względu na współpracę z Bunnisherem, jest też bardziej spójny i brutalniejszy. Nadal pozostajemy w klimacie death metalu, lecz w bardziej technicznej formie. Nowy materiał będzie nadawał się przede wszystkim na koncerty i żywy, bezpośredni odbiór. Nie zrozum mnie jednak źle, płyta nie będzie zawierać „hitów”:-).

 

Jak reagujesz na to, gdy ktoś porównuje Waszą muzę do AUTOPSY, DEATH? Czy komponując starasz się odciąć od wpływów? Podobno początek Twojej muzycznej drogi to klimaty w stylu jazz, nie myślałeś by elementy takiego grania znalazły się kiedyś w SPIRITS WAY?


Porównania do gigantów takich jak DEATH oraz AUTOPSY są dla nas wielkim wyróżnieniem, z uwagi na to, że zespoły te są źródłami naszych inspiracji i niedoścignionymi ideałami. Jednakże staramy się tworzyć naszą własną muzykę, nie kopiując. Do moich inspiracji jako muzyka, gitarzysty, mogę zaliczyć wielu wspaniałych instrumentalistów i zespołów, m.in. DECIDE, CARCASS, PANTERA, LOST SOUL, jak i gitarzystów, którzy grają muzykę z pogranicza jazzu i rocka, takich jak Joe Satriani, Jason Becker, Marty Friedman i inni. Myślę, że wpływy tych artystów znajdują odzwierciedlenie w muzyce SPIRITS WAY.

 

Jesteście zespołem aktywnym koncertowo. Czy granie na żywo jest dla Was czymś ważnym? Który z koncertów zagranych do tej pory wspominacie najlepiej, a o którym chcielibyście zapomnieć?


Jeden z lepszych koncertów, który zagraliśmy, miał miejsce w małym warszawskim klubie „Metal Cave”, gdzie graliśmy przed Portugalczykami ze SPITEFUL. Jesteśmy zespołem, który najlepiej czuje się na scenie, przed publicznością. Każdy koncert traktujemy wyjątkowo i staramy się go zagrać na najwyższym możliwym poziomie. Oprawa sceniczna jest dla nas istotna. Miejsce i atmosfera tworzą klimat naszych występów. Teraz najlepiej na koncertach sprawdzają się nowe numery.

 

Macie w ogóle jakieś założenia co do SPIRITS WAY – plany, coś, co chcecie osiągnąć z tym zespołem?


SPRITS WAY jest sposobem na życie. Każdy z nas wiąże z tym projektem nadzieje, choć nie chcę wypowiadać się za kolegów. Plany są bardzo ambitne. Na pewno najważniejszym punktem jest znalezienie wydawcy, wydanie debiutanckiej płyty oraz jak największa liczba koncertów.

 

Scena death metalowa w Warszawie jest w ostatnich miesiącach bardzo aktywna, ukazały się świetne materiały CENTURION, CONQEST ICON. Czujecie na sobie presję, że dorównać tym bardziej znanym zespołom, co nie będzie łatwe?


O CENTURION nie mogę się wypowiadać, ponieważ nie słyszałem ich nowego wydawnictwa. Zaś CONQEST ICON to wspaniały zespół i ich nowy materiał jest fenomenalny, bardzo dojrzały i na wysokim poziomie. Osobiście znam Andy’ego Blacka i uważam, że on i ekipa z Conqestów pokaże nam jeszcze swoje ostre kły. Ja jednak nie traktuję tego jako rywalizacji. Chylę czoła przed tym, co osiągnęli. Uważam, że polska scena muzyki ekstremalnej jest na bardzo wysokim poziomie i powinniśmy się tylko cieszyć, że nasi koledzy osiągają na niej sukcesy. Jedyne mogę obiecać, że nowy materiał SPIRITS WAY zaskoczy wielu i mam nadzieję, że się spodoba.

 

Na zakończenie chciałbym, żebyś przedstawił konkretne plany koncertowe SPIRITS WAY. Gdzie będzie można Was zobaczyć w najbliższym czasie?

 

Co do planów koncertowych, jesteśmy otwarci na propozycje. Jesteśmy w trakcie docierania się z nowym gitarzystą, tak więc musimy mu poświęcić trochę czasu, ale jeśli ktoś zaproponuje jakąś ciekawą sztukę, to na pewno na początku sierpnia coś załoimy. Od września ruszamy pełną parą i na pewno wtedy będzie sporo koncertów.

 

Dzięki za wywiad.

 

Dziękuję.

 

[Wiesław Czajkowski]

 

Spirits Way, spiritsway@op.pl; www.myspace.com/spiritsway