SROGOŚĆ: „Klimat i napierdalanie są nierozłączną częścią tego syfu”

srogosc_logoWiele świetnych płyt w tym roku miało swoją premierę. Wasz debiutancki album „W szaleństwie” z czystym sumieniem mogę zaliczyć do tego grona.
O nowej SROGOŚCI w pełnej okazałości mówią Erebos oraz Susurrus.

Niedawno miała miejsce premiera nowej odsłony SROGOŚCI. Jakie uczucie towarzyszy wydaniu płyty „W szaleństwie”? Ekscytacja sięga zenitu, czy raczej nastrój już opadł?

Erebos: Materiał już jakiś czas krążył po sieci, więc myślę, że największa ekscytacja z poznawania ludzkich odczuć na jego temat za nami, ale wiadomo, że fizyczne wydanie pierwszej płyty to zawsze wielkie emocje.

Susurrus: Dokładnie, w końcu to, że na półce leży nasza własna płyta, to spełnienie marzeń z młodości. Jednak osobiście więcej emocji towarzyszy mi podczas pracy nad materiałem, począwszy od rozmów na temat jakichś rozwiązań, które moglibyśmy zastosować, a kończąc na pracach nad oprawą graficzną.

srogosc_w.szalenstwieOpowiedzcie o procesie powstania albumu, szczegółach, które towarzyszyły tworzeniu „W szaleństwie”. Czy droga, jaką musieliście pokonać, by krążek ujrzał światło dzienne, była usłana różami, czy raczej wspinaczką pod górkę?

Erebos: Droga, jaką musieliśmy pokonać, by krążek ujrzał światło dzienne, była usłana przede wszystkim ciężkimi kacami. Jeśli chodzi o techniczne kwestie, myślę, że cały proces rejestracji i mixu przebiegł bardzo sprawnie.

Susurrus: Prace poszły nam zadziwiająco sprawnie. Mamy to szczęście, że dobrze znamy się od strony muzycznej i np. gdy mam gotowy tekst oraz wizję muzyki w głowie, to wystarczy, że zasugeruję Erebosowi, że pasowałby on do muzyki w określonym klimacie, a to, co dostaję w odpowiedzi od niego, jest mniej więcej tym, co gdzieś tam latało mi po głowie. Z tego powodu rejestracja z mojej strony trwała naprawdę krótko, bo ograniczała się do pokazania Erebosowi moich wokali w wersji live, a chwilę później były już nagrane.

Skąd decyzja o Via Nocturna – wydawcy Waszej płyty? Czy lepiej być ważną składową katalogu małej wytwórni czy jedną z wielu w tej większej?

Susurrus: Wcześniej mieliśmy propozycje wydania pochodzące z Niemiec i Anglii, lecz ze względów praktycznych zależało nam na tym, żeby ten pierwszy materiał wydać w polskiej wytwórni. Kiedy dostaliśmy wiadomość, że wytwórnia Via Nocturna się reaktywowała, postanowiliśmy się skontaktować i myślę, że bardzo konkretne podejście do tematu przekonało nas, że to jest to, czego szukamy. Jak na razie widzę same plusy wynikające bycia w takiej wytwórni. Głównie chodzi tu o dobry i szybki kontakt z wydawcą, czego nie mogę powiedzieć o przedstawicielach zagranicznych wytwórni, którzy byli zainteresowani nami.

srogosc_Nicosc.rozscierwiona.od.padołow.az.do.wyzynWróćmy na chwilę do Waszego dema „Nicość rozścierwiona od padołów aż do wyżyn” (2013). Swojego czasu materiał ten narobił nie lada bałaganu na rodzimym metalowym podwórku. Jak dziś oceniacie Wasz początek?

Susurrus: Co ciekawe, ludzie ciągle do niego wracają, niektórzy twierdzą też, że „W szaleństwie” to już nie to, co demo… (śmiech). Z tego, że – jak mówisz – narobiło bałaganu, bardzo się cieszymy, bo wtedy nikt nie myślał o tym, że SROGOŚĆ będzie czymś więcej niż tym jednym demem, a w naszym zamyśle „Nicość…” miała narobić właśnie owego bałaganu i rozsierdzić malkontentów, których jęczenie na wszystkie zespoły dookoła już nas zwyczajnie wkurwiało.

Erebos: Osobiście uważam nasz początek za najlepsze, czego dokonaliśmy. Zapewne już nigdy nie damy rady tego przebić i mówię to całkiem serio.

Dziś to już inna SROGOŚĆ. Album „W szaleństwie” to kawał dobrze skrojonego czarnego metalu. Krążek idealnie wpisuje się w ramy dzisiejszej metalowej sceny. Czy obserwujecie bacznie to, co w trawie piszczy i możecie podać hordy, z którymi moglibyście dzielić koncertowe sceny?

Susurrus: W moim przypadku bardzo bacznie i cieszę się, że jest coraz więcej nowych zespołów, których słucham z przyjemnością np. ENTROPIA, OUTRE czy EERIE, jak i nowych wydawnictw tych, którzy są na scenie już dłużej (VESANIA, KRIEGSMASCHINĘ, FURIA czy ABIGOR), które pokazują, że jej kondycja ma się bardzo dobrze. A co do dzielenia sceny, to myślę, że czasem lepiej wychodzi granie razem z zespołami, które prezentują różne podejście do tematu (spójrz na trasę Dzicz 2014).

Erebos: Nie wiem, czy aż tak bacznie, ale wiadomo, że siedząc w tym, warto mieć rozeznanie w terenie. Jeśli chodzi o hordy, z którymi moglibyśmy grać koncerty, to tylko i wyłącznie Bracia Figo Fagot.

srogosc_foto2015.1

Jednym z ważnych atutów płyty jest mroczna atmosfera. Moim zdaniem „W szaleństwie” nastrój jest równie ważny, jak ostre riffy czy brudne wokale. Jak Wy podchodzicie do tych dwóch skrajnie brzmiących środków?

Erebos: Dla mnie klimat i napierdalanie są nierozłączną częścią tego syfu.

Susurrus: Dokładnie, tak to jakoś jest, że najlepiej, gdy obie te rzeczy się przenikają, choć klimat jest chyba bardziej istotny. Spójrz np. na płytę FALLOCH „Where Distant Spirits Remain”. Teoretycznie jest to granie bardzo klimatyczne i spokojne, ale jednak są momenty, gdzie wszystko przyspiesza i staje się cięższe, i to właśnie dobre wyważenie tych elementów sprawia, że według mnie jest to zajebista płyta. Podobnie jest z twórczością WARDURNY, na swój sposób też są ciężcy w tym, co robią, natomiast bez tego klimatu, który potrafią wytworzyć, pewnie niewiele osób by ich słuchało. Osobiście nie trafia do mnie taki totalny raw black metal, a jak chcę posłuchać napierdalania, to włączam HATEBREED albo RISE OF THE NORTHSTAR.

Takie utwory jak „Fantasmagorie” czy „W szaleństwie” posiadają moim zdaniem sznyt epicki. Co kryje się pomiędzy wierszami tych utworów?

Susurrus: W takim razie chyba Cię rozczaruję, bo tak naprawdę nie ma w nich wiele epickości, a raczej brudna codzienność, z którą spotyka się każdy z nas. Podane przez Ciebie „Fantasmagorie” opowiadają o sytuacji, w której zdajesz sobie sprawę z tego, jak wielu masek i kłamstw musisz używać w codziennym życiu, aby wszystko układało się po Twojej myśli i akceptujesz to w imię wygodnego życia. „W szaleństwie” mówi natomiast o momencie w życiu, w którym łatwo zatracić się w wódzie itp. Nie wiem jak Ty, ale ja widzę tu sporo ludzi, z którymi spotykam się na co dzień, niewiele zaś epickości.

Gdzie szukacie inspiracji? Black Metal drugiej fali to Skandynawia. Czy muzyka tamtego regionu jest ważna dla twórczości SROGOŚCI?

Erebos: Ja szukam inspiracji w plenerze, od czasu do czasu w barach i wszelakich melinach, ale tak, skandynawska scena BM też ma na mnie wpływ.

Susurrus: Skandynawia stworzyła podwaliny, bo to muzyka tej sceny nas ukształtowała i ciągle ma wpływ. Wydaje mi się jednak, że w przeciwieństwie do tego, co można było usłyszeć, gdy te podwaliny się tworzyły, obecnie coraz ciekawsza staje się nasza rodzima scena black metalowa. Z drugiej strony paradoksalnie to tamta scena (nie mówię tutaj o zespołach podziemnych) cechuje się większa różnorodnością i otwartością, podczas gdy ta nasza jest bardziej hermetyczna.

srogosc_foto2015.2

Czy SROGOŚĆ ograniczają muzyczne lub poglądowe ramy? Jako projekt nie musicie prężyć muskułów, by uczestniczyć w wyścigu szczurów, ale czy wraz z wydaniem płyty nie kusi Was, aby przewartościować nastawienie i stać się pełnym zespołem?

Susurrus: Myślę, że SROGOŚĆ ograniczają tylko i wyłącznie ramy zrobienia tego, na co mamy w danym momencie ochotę oraz nasze możliwości techniczne. Jak za pięć lat będziemy chcieli nagrać materiał nie przypominający w żadnym stopniu tego, co tworzymy teraz, to to zrobimy. Jeśli zaś chodzi o powiększenie składu, to ta myśl pojawia się gdzieś tam na horyzoncie, jednakże żaden z nas nie jest jakimś maniakiem koncertowym i z muzyką wolim obcować w domu czy w plenerze przy piwku – może z tego wynika brak naszego parcia na granie koncertów. Są setki zespołów, które poświęcają czas na granie prób i koncertów w lokalnych klubach, po czym rozpadają się, nie pozostawiając nic po sobie. My też tacy byliśmy, więc z tym projektem mamy inne podejście.

W jednym z wywiadów zdradziliście, że macie niemal gotowy materiał na kolejną płytę. Idąc tym tropem – kiedy możemy się spodziewać nowej SROGOŚCI?

Susurrus: Tak, spora część materiału jest już skomponowana, aczkolwiek najpierw ukazać się ma fizyczna wersja naszego dema. Mamy nadzieję, że nowy materiał wyjdzie w przyszłym roku. Kiedy dokładnie oraz czy pod tym samym szyldem, na to za wcześnie.

Dzięki za poświęcony czas. Ostatnie słowa należą do Was.

Erebos: Pozdrowienia dla black metal maniax

Susurrus: I wielkie dzięki za wywiad.

[Tomash]

Srogość, www.facebook.com/srogoscblackmetal