STILLBORN: Napierdalają dla szatana!

ImageNa poniższe pytania odpowiada trochę chaotyczna osobowość – Killer – gitarzysta STILLBORN…

 


Image Hail STILLBORN! Widziałem Wasze zdjęcia z koncertu i zauważyłem na nich takiego przemiłego pana grającego na gitarze w takim fajnym szaliku… Zapomniałem jak się nazywa… Powiedzcie skąd go zajebaliście i kogo to był pomysł? Podajcie jego praktyczne zastosowania, nazwę itd… (ja bym go używał do polerowania butów:-))

Witam. Ten szalik nazywa się stuła, zdobył go nasz perkusista Rafał, a skąd, to Ci nie powiem. Służy do oczyszczania z grzechów dusz m.in. takich jak Twoja. Grzechem z Twojej strony może się okazać np. ten wywiad.

Babcinki pod kościołem plotkują, że nie gracie koncertów na trzeźwo. Nawet Łukasz mówił w jednym wywiadzie, że: „to kurwa profanacja” (grać na trzeźwo). Ciekaw jestem, jak wyglądał Wasz pierwszy koncert? Pamiętasz, kiedy to miało miejsce? Pewnie byliście trzeźwi jak sto chui? Przyznajcie się!

Nasz pierwszy koncert odbył się chyba w 1999 albo w 2000 roku. Problem polega na tym, że nie pamiętam, czy pierwszy był w Sandomierzu czy w Mielcu, więc nie będę Ci o nim opowiadał. Nie, nie byliśmy trzeźwi, jesteśmy na co dzień tak zestresowanymi i stremowanymi dziećmi, że inaczej nie potrafimy, a to że profanacja, to swoją drogą:-).

ImageWstyd mi zapytać o to, jakich odżywek do włosów używacie, więc będzie co innego… Jaki jest Wasz ulubiony gatunek filmowy: wal i rżnij czyli filmy akcji dla dorosłych czy może kino bardziej wymagające? Może macie jakieś ulubione tytuły?

Kurwa, nienawidzę wypowiadać się, jacy to my intelektualiści, którymi – wbrew pozorom – nie jesteśmy:-). Jakie to my książki czy filmy oglądamy? Jednym z moich ulubionych filmów jest np. „Delikatessen”, „Butcher’s boy”, „Easy rider”, a o tych z paniami, imadłami i klatkami nie będę opowiadał, bo są prawdziwi koneserzy i to oni powinni szepnąć Ci kilka słów.

Ponoć teksty są ważną częścią muzy STILLBORN i w sumie się nie dziwię, kiedy gra się satanic death metal. Więc prosiłbym o ich lekkie przybliżenie. Myśleliście kiedyś, żeby je wydrukować z demami lub chociaż umieścić na stronie?

Kurwa, nie wiem, nie zastanawialiśmy się nad tym, czy je gdzieś umieszczać. Teksty są ważne przede wszystkim dla nas, bo zawierają nasze całe wkurwienie i bluźnierstwa, które idealnie zgrywają się z dźwiękami. Przybliżał Ci ich nie będę, bo jestem autorem zaledwie dwóch z nich. Wiem, wiem, może i małomówny jestem, no ale chuj. No dobra, zacytuje początek jednego z tekstów Rafała i będziesz wiedział, o co chodzi: „Kill yourself, Fuckin’ self – made Jehova…”. Chyba to wystarczy.

Macie nowe logo zrobione przez Ch. Szpajdela. Co nie pasowało Wam w starym, że poprośiliście go o użyczenie talentu? Jesteście zadowolenie z tej logówki? Mi się bardzo podoba, ale jak na nią patrzę, to wydaje mi się, że już to gdzieś widziałem…

No i dobrze, że Ci się wydaje:-). Stare logo jest zajebiste (jak dla mnie), ale nowe w bezpośredni sposób przedstawia, kim jesteśmy. Patrząc na to logo od razu wiesz, czego możesz się spodziewać, a może i nie, i chuj z tym. Ono jest po prostu metalowe!!! A tak w ogóle to my o nie prosiliśmy, tylko taki miły Pan nam je załatwił (dzięki I. i D. 666).

ImageMateriał „Die In Torment 666” został nagrany w studio Hertz. Posiada fajne barbarzyńskie brzmienie. Czy Wam także podoba się efekt sesji nagraniowej w krainie taniego spirytusu? Jak mniej więcej przebiegała sesja i czy chcielibyście coś zmienić?

O tak, brzmienie się nam podoba, z tym że nie ukrywamy, iż teraz zmienilibyśmy je przynajmniej troszeczkę. Jak wyglądała sesja? Hmm… Kupiło się to, bez czego normalny człowiek nie jest w stanie przeżyć normalnie więcej niż dwóch dni, aha, oprócz tego jeszcze struny, no i nagraliśmy ten materiał. Żadna filozofia, uwierzcie mi. Robisz to, co kochasz i nie ma prawa nic się spierdolić.

Utwory na „Mirrormaze” i na „Die In Torment 666” są poprzeplatane intrami. Skąd bierzecie do nich sample? Kto jest odpowiedzialny za ich tworzenie? Czy kiedy je robicie, to odbywa się to pod wpływem chwili, czy macie może konkretny cel i z góry wiecie, między którymi utworami zamieścicie takie intra?

Są one rękodziełem naszego kumpla Łukasza. Wszystkie zrobił sam, z wyjątkiem jednego na „Die In Torment 666”, na którym dograłem bas. Jedyny cel ich tworzenia to obrzydzić słuchaczowi życie lub przynajmniej wprawić w lekkie zniesmaczenie czy też zakłopotanie. Szczerze mówiąc nie wiem, na ile to się udało, chociaż wiem, że te na „Mirrormaze” strasznie wkurwiają ludzi:-).

ImageOgólnie rzecz biorąc macie promocję w dupie, ale słyszałem że ostatni materiał chcieliście porozsyłać do kilku wytwórni. Czy coś z tego wynikło? Jaki był odzew? Czy możecie podać kilka nazw wytwórni, które uważaliście za te właściwie do wydania Waszej muzyki? Poza tym padło też kiedyś z Waszej strony takie zdanie, że na naszym rynku nie widzicie nikogo, z kim moglibyście podpisać papiery. Nadal tak uważacie? I co to jest Pigtail Rec.? Czy miało to powstać specjalnie na Wasze potrzeby?

Tak, wysłaliśmy nasz materiał do kilku wytwórni. Najwięcej porozsyłaliśmy zagranicę, bo rzeczą oczywistą jest, że w Polsce nikt nie ma pieniędzy na wydawanie kapelek naszego pokroju. Ale nie to jest najważniejsze, do kurwy nędzy. Napierdalamy, bo kochamy takie życie i nie robimy tego od roku czy dwóch, żeby się podniecać jakimiś kontraktami czy „karierą”:-). Niektórzy tylko w tym widzą sens istnienia zespołu, a nam miałoby to tylko pomóc i nic poza tym. Były ze dwa odzewy, w tym jeden z Polski, ale nie doszły do skutku. Nie będę wymieniał nazw wytwórni, do których doszły nasze materiały, bo jaki to ma sens? To nie chodzi o to, że my „przechuje” gardzimy rodzimymi wytwórniami, tylko że realia są takie, a nie inne. Ludzi nie stać, a kapel jest wiele. A Pigtale Rec. to jest żart i szydera z tych wszystkich, którzy nie robią nic, tylko walą konia, myśląc jak to jest być w jakimś… records.

Tak sobie wyliczyłem, że różnica czasowa między demami to dwa lata. Od nagrania ostatniego też minęły dwa lata. Czy powinniśmy się spodziewać w niedługim czasie trzeciego?

Tak miało być, ale rozjazdy niektórych STILLBORNerów nie pozwolą na to. Myślę, że przy dobrych wiatrach na początku 2004 roku powinien się ukazać nowy i „pełny” materiał.

ImageWasz aktualny skład nieco się różni od tego, który nagrywał demo. Co było przyczyną zmiany perkusisty? Jak się ma sprawa z Łukaszem, który – z tego co wiem – wyjechał gdzieś na dłuższy okres? Rozumiem, że po przyjeździe wraca do zespołu?

Tak naprawdę perkusista się nie zmienił, mamy ich po prostu dwóch, raz jeden jest w Japonii, a drugi w Stanach. Zresztą Rafał jest współzałożycielem STILLBORN, więc aż do rozpadu grupy nigdy nie odejdzie (tak jak i ja). Tak Łukasz (wokal) wraca na jesień i napierdalamy dla Szatana! Wtedy od nowa ruszy wszystko pełną parą.

Na koniec prosiłbym Cię o przedstawienie planów STILLBORN na najbliższą przyszłość. Życzę powodzenia!

No więc tak, jak już będziemy wszyscy razem w tym kraju, to mamy zamiar dokończyć nowy materiał i zagrać kilka koncertów. I to chyba wszystko:-). Dzięki za wywiad. Tobie również życzę powodzenia, czasami jest ono bardzo potrzebne… Z Szatanem życie nie może być nudne, czy też nieudane!

[Sajo – Fuck `zine]