SUFFOCATION Pinnacle Of Bedlam `13

Mówcie, co chcecie – SUFFOCATION w cuglach rozwalili rywalizację w kategorii najbardziej wybuchowa premiera początku roku 2013. „Pinnacle Of Bedlam” to kwintesencja technicznej, brutalnej agresji, zamkniętej w trzydziestu ośmiu minutach muzyki, która łamie kości, patroszy wnętrzności i pustoszy umysł. Nie żeby ciężko było się tego spodziewać – wręcz przeciwnie, bo po świetnym „Blood Oath” z 2009 roku apetyty słuchaczy z pewnością były wyostrzone. Mój również! I nie zawiodłem się, a „Pinnacle Of Bedlam” od pewnego czasu nie opuszcza mojego odtwarzacza. Od pierwszych taktów, rozpoczynających „Cycles Of Suffering”, aż po kres „Beginning Of Sorrow” obcujemy z bardzo brutalną i bezkompromisową muzyką, pełną złowieszczego growlu, drapieżnych riffów i połamanej perkusji. Momentami jest bardzo technicznie („As Grace Descends” czy „Inversion”). Niemniej przez większą część „Pinnacle Of Bedlam” mamy do czynienia z agresywnymi, szybkimi riffami. Początek „Sullen Days” zwodzi melodyjnością, ale to tylko zgrywa! Po chwili brutalne riffy porywają słuchacza w drapieżną otchłań. Muzycy SUFFOCATION już wiele lat temu ukształtowali swój własny styl, któremu są wierni i w swojej kategorii zwyczajnie nie zawodzą. Wstyd wypowiadać się na temat brzmienia krążka tak zasłużonej death metalowej ekipy, toteż z grzeczności kwestię tę pominę, bo chyba nie muszę mówić, że sound urywa pewne części ciała? Okładki płyt SUFFOCATION nigdy nie były słabe, ale to, co graficy zespołu prezentują w ostatnich latach, to czysty majstersztyk. Podobnie jest z okładką do „Pinnacle Of Bedlam”. Aż miło czyta się teksty, przeglądając tak dobrze przygotowaną wkładkę. Jeśli zdecydujecie się na zakup limitowanej edycji specjalnej krążka, oprócz płyty podanej w pięknym digipacku, otrzymacie bonusowe DVD z materiałem o powstawaniu „Pinnacle Of Bedlam” – dla prawdziwych fanów zespołu to zwyczajny mus! Kto jeszcze nie słyszał – marsz do sklepu! [Tomasz Kulig]

star50
Na początku tego stulecia, po czterech latach przerwy, SUFFOCATION powrócił do żywych i w dalszym ciągu ma się diablo doskonale. „Pinnacle of Bedlam” to już czwarty album nagrany po rezurekcji formacji tych amerykańskich napierdalaczy. Brutalno-techniczna odmiana death metalu ma to do siebie, że zawsze trudno mi się w nią jakoś wgryźć. Muza zbytnio nie daje się zapamiętać, do łatwych w odbiorze nie należy. Słuchając „Pinnacle of Bedlam” jednak trudności te nie stanowiły dla mnie bariery nie do przeskoczenia. Odpowiednio skupiając swoją uwagę na tych dźwiękach i poświęcając im trochę czasu, jestem wręcz bardziej niż przekonany, że oto obcuję z naprawdę mocnym ochłapem, jednocześnie potrafiącym zapewnić sporo rozrywki oraz stanowić zacne źródło przyjemności, jaką metal mi zazwyczaj daje. Zazwyczaj, bo trafiają się płyty, które do mnie nie przemawiają i generalnie nadają się do tarcia chrzanu. Do tych marnych nowy album SUFFOCATION absolutnie się nie zalicza. Na „Pinnacle of Bedlam” zespół uderza od razu z grubej rury, parę sekund lżejszych dźwięków przewija się gdzieś pośrodku programu płyty, a poza tym mamy tu absolutnie ostrą jazdę. Pokręcone riffy atakują jak szalone, swoją nawałnicę dokłada nowy beczkowy, który także, a jakże!, zamiata tak, że nie mam pytań. Łysol Mullen natomiast, jak zawsze, rzyga naprawdę zawodowo. Kawałki nie cierpią na syndrom jednego kopyta w kwestii tempa, bowiem na tym polu zmian nie brakuje, a zwolnienia, powiadam Wam, potrafią wgnieść w mój wysłużony fotel. Teraz, bardziej niż kiedykolwiek, jestem bliski zakupu gramofonu, zatem naprawdę poważnie muszę rozważyć możliwość zakupu „Pinnacle of Bedlam” na czarnym krążku. Jaram się jak cholera rozmiarem okładek takich wydawnictw, wyglądają po prostu genialnie i jest na czym oko zawiesić, a zapuszczenie sobie takiego czarnego talerza, analizując wielkoformatowy cover i wkładkę, to musi być coś naprawdę pięknego. Podobnie jak muza zawarta na nowym dziele amerykańskiej legendy. Słuchając takich skurczybyków nie mam wątpliwości co do tego, że death metal nieprędko zdechnie czy chociażby ustąpi młodzieżowym trendom. „Pinnacle of Bedlam” to rozkurw. [soulcollector]

 


Suffocation, www.myspace.com/suffocation

Nuclear Blast, www.nuclearblast.de