Tag Archives: DECAPITATED

DECAPITATED – pierwsza część trasy „Killing The European Cult 2019” ogłoszona!

Członkowie death metalowej formacji DECAPITATED ogłosili na swoim oficjalnym profilu na Facebook’u pierwsze daty zaplanowanej na 2019 rok trasy koncertowej!

KO Tour: DECAPITATED, FRONTSIDE, VIRGIN SNATCH, DROWN MY DAY – 22.11-09.12

W tym roku Knock Out Productions przygotował niezwykłą niespodziankę fanom cięższego grania –  Knock Out Tour 2018! Trasa koncertowa z udziałem DECAPITATED, FRONTSIDE, VIRGIN SNATCH, a także DROWN MY DAY odbędzie się w listopadzie i obejmie jedenaście koncertów w największych polskich miastach!

KONKURS: MESHUGGAH, DECAPITATED – 05/06.06.18 / Kraków, Warszawa

MESHUGGAH choć często nawiedza Polskę, zawsze stanowi obowiązkowy punkt programu pielgrzymek wielbicieli metalu. W tym roku szwedzki zespół pojawi się w doborowym towarzystwie – tego nie możecie przegapić!

Metal Mine Festival 2018 – znamy ostateczny skład

Po ostatnich świetnych ogłoszeniach dotyczących festiwali Metal Mine w Wałbrzychu nadszedł dzień ostatecznych rozstrzygnięć. 

Top #3: Polskie albumy 2017 [Wyniki]

Nadeszła pora na ogłoszenie wyników pierwszego w naszej historii rankingu podsumowującego muzyczny rok! Nasz debiut poświęcony był wyłącznie polskiej scenie metalowej, z którą jesteśmy nierozerwalnie połączeni od 1995 roku. 

Siódmy studyjny album DECAPITATED

Nasz najlepszy towar eksportowy – DECAPITATED ujawnił niedawno szczegóły 7 studyjnego albumu w historii death metalowej grupy. Następca „Blood Mantra” z 2014 roku będzie nosił tytuł „Anticult”.

KRIMH ujawnia datę premiery nowego albumu

Niedawno pisaliśmy o SEPTICFLESH w kontekście świetnej trasy koncertowej z FLESHGOD APOCALYPSE po Ameryce Środkowej (przeczytacie o tym TU), a my pozostajemy w tematach związanych z perkusistą powyższej grupy – KRIMH’em

HYPOCRISY, DECAPITATED, SURVIVORS ZERO – 26.01.2010, Katowice

HYPOCRISY, DECAPITATED, SURVIVORS ZERO

26.01.2010, Katowice, „Mega Club”

Spore zamieszanie towarzyszyło polskiej części trasy HYPOCRISY. Zmianie ulegały kolejno miejsce imprezy oraz kapele supportujace szwedzki zespół. Początkowo impreza planowana była w gdyńskim klubie „Ucho”, a w jej skład miał wchodzić fiński SURVIVORS ZERO, duński HATESPHERE oraz rzeczona ekipa Tagtgrena. Ostatecznie koncert przeniesiono do katowickiego „Mega Clubu”, a middle act, który w międzyczasie zaliczył poważne zmiany personalne, zastąpił nasz polski, tak zwany „towar eksportowy”, czyli reaktywowany DECAPITATED. Jak dla mnie obie zmiany można zaliczyć jak najbardziej in plus – grup HATESPHERE niespecjalnie mnie interesowała po ostatnim popisie w Polsce, który dała przed BEHEMOTH. Ominęła mnie także 600 km podroż nad morze w środku zimy. Pozostała jedynie kilkudziesięciominutowa podróż po katowickich duktach, aby stawić się na miejscu koncertu i posłuchać, co wymienione kapele mają do zaoferowania.

VADER, DECAPITATED, FRONTSIDE, VESANIA – 13.09.2003, Tarnów

VADER, DECAPITATED, FRONTSIDE, VESANIA

13.09.2003, Tarnów, „Gwiazda”

No proszę, do Tarnowa również zawitała trasa organizowana przez Empire, po raz pierwszy i podobno ostatni… Bo ponad 200 osób to jednak za mało. No cóż. Ja się tak czy inaczej wybrałem, bo nie zamierzałem stracić kolejnej okazji zobaczenia FRONTSIDE’a. A i ciekawy byłem jak prezentują się obecnie polskie death metalowe potęgi, heh. Cóż, nie najlepiej, ale może po kolei. VESANIA poszła na pierwszy ogień i mogę powiedzieć tylko tyle, że to dobrze zapowiadający się zespół. W tym momencie to niestety za mało. W samym Empire jest już kilka zespołów z takim samym image’em i ze zbliżoną stylistyką, polegającą na łączeniu death i black metalu. VESANIA prezentuje niezły poziom, ma w składzie sprawnych muzyków, o czym niech świadczy fakt, że ich pałker ma nagrać gary na nową płytę VADER’a. Ale to przecież nie wszystko. Na żywo machają głowami, ale też jakby widać za małe obycie ze sceną. Jest nieźle i może coś z nich będzie. Takie jest moje zdanie. FRONTSIDE zdobył kolejne miasto i można było zauważyć, że są z tego zadowoleni. Zresztą, kto by nie był? Ich muzyka jest tak różnie przyjmowana, że z każdego takiego sukcesu po prostu wypada się cieszyć. Tradycyjnie bardzo żywy koncert, dużo ruchu na scenie, niezły kontakt z ludźmi… Chociaż chyba bardziej podobał mi się ich show w ramach trasy z BEHEMOTH’em, który miałem okazję zobaczyć w Rzeszowie. Może było to spowodowane faktem, że scena w Gwieździe, jest mniejsza od tej w rzeszowskiej Akademii? Tak czy inaczej świetny koncert, można było usłyszeć oczywiście numery z obydwu płyt, niestety na koniec brakło coveru SLAYER’a, szkoda, a z tego co wiem, to w innych miastach znaleźli czas na to. Wszystko co dobre, szybko się kończy – na scenę wszedł DECAPITATED… Pan wokalista ogolił sobie głowę i tym samym miałem kolejny powód do śmiechu, bo to jego kiwanie głową zupełnie nie do rytmu było cokolwiek żałosne. I nie tylko ja się z tego śmiałem. Muzyki tego zespołu nie toleruję, zatem po prostu sobie ich darowałem, popatrzyłem na nich raptem przez jakieś dwie minutki i cóż – skupiłem się na piwie, to było znacznie ciekawsze. Przyszedł w końcu czas na gwiazdę wieczoru, heh. Ciekawy byłem jak sobie Novy radzi w tym zespole, ale tak prawdę mówiąc, to właśnie tego się spodziewałem. Innymi słowy pełen profesjonalizm, to samo zresztą tyczy się wszystkich pozostałych muzyków, tak sprawnego grania wielu może im pozazdrościć. Niestety wokal był jednym z największych minusów tego koncertu, po pierwsze barwa jakaś taka chujowa, a po drugie zamiast długiego „aaaaarghhhhh”, pojawiało się króciutkie „aa”. Ktoś tu już nie wyrabia. Zresztą, wydało mi się, że za mało w tym wszystkim życia, co prawda Novy i Mauser machali głowami konkretnie, ale… Poza tym dobór numerów jakiś taki kiepski. Znaczy owszem, był powrót do czasów „The Ultimate Incantation” i „De Profundis” czyli do najlepszych płyt, których VADER już nigdy nie pobije, ale większość to jednak nowszy stuff, który niekoniecznie mi leży. Cóż, oczekiwałem, że to będzie co najwyżej przeciętny koncert, i mogę śmiało przyznać, że oczekiwałem odrobinę za dużo…
[Mirek]

TRAUMA, DECAPITATED, ASTAROT, SPINAL CORD – 28.10.2000, Rzeszów


TRAUMA, DECAPITATED, ASTAROT, SPINAL CORD

28.10.2000, Rzeszów, „Gambit”

Jesienny sezon koncertowy w Rzeszowie w pełni…

Nieco spóźniłam się na SPINAL CORD. Jest to jeszcze grupa mało znana i być może nie wszyscy się zorientowali, że gra w niej choćby Krystian z DOGMY, więc dla słuchaczy, którzy nie wiedzieli, czego mogą się spodziewać, jej występ musiał być dużym zaskoczeniem w znaczeniu miłej niespodzianki. Moc bijąca z muzyki chłopaków naprawdę nie mogła nie robić wrażenia. Kapela wiele zyskuje na żywo w porównaniu demówką. Na szczególne wyróżnienie zasługuje zwłaszcza wokalista. Ten to ma potęgę w gardle. Pokazał klasę, poziom światowy. Skąd oni wytrzasnęli kogoś takiego? Wykopali w jaskini złota w Ameryce? Choć na pierwszy rzut oka nie wygląda on na zapalonego metalowca. Może dlatego, iż skrywał się pod kapturem, który od razu skojarzył mi się z krzykaczem z NIGHT GALLERY.