Tag Archives: recenzja

BOTTOM HIPokracja `15

Płyta zwarta, krótka i na temat, wiec i recenzja będzie bez kombinowania. BOTTOM to kapela crossover/thrash z Rogoźnika, z ponad dwudziestoletnim stażem funkcjonowania, garścią materiałów demo i dwoma płytami w dorobku.

BLOODREDSKY A Cross To Bear & Hell To Harness `12

Album „A Cross To Bear & Hell To Harness” przybył do mnie z Finlandii, a wypełniony jest mocnym, gęstym stonerowym graniem. I chociaż formacja BLOODREDSKY nie należy do znanych, to na pewno do wartych polecenia, bowiem brzmienie i wypierd ma na zaiste dobrym poziomie. Co prawda, moim niewiele znaczącym zdaniem, szerszej publiki średniawą okładką do siebie nie zachęcą, ale jeśli ktoś ciekawy, to i tak sięgnie, jako sobie zamierzył.

BLACK PERFUME Histeria `13

Czy chcieliby Państwo posłuchać miodnego, polskiego, nowoczesnego, rockowego grania? Ależ proszę bardzo. Oto „Histeria” ładnie wydany digipack niejakiego BLACK PERFUME, czyli podwórkowy debiutant prezentujący całe pięć utworów pełnych energicznego, mocno chwytliwego i pokazującego pazur gitarowego grania.

MASTERSTROKE Broken `13

Pochodzący z Finlandii zespół MASTERSTROKE istnieje już ponad 10 lat. Ostatni album „Broken” to ich czwarta pełna płyta. To, co na niej znajdziemy, można określić jako niezłą dawkę standardowego, nowoczesnego heavy metalu, zawartą w ośmiu kompozycjach. Muzyka MASTERSTROKE jest prawidłowo, tj. profesjonalnie wyprodukowana i brzmi całkiem dobrze, jednak trudno oprzeć się wrażeniu, że gdzieś to już było.

SUBLIMINAL FEAR One More Breath `12

Teraz coś dla fanów melodii w death metalu. Pochodzący z Włoch zespół SUBLIMINAL FEAR płytą „One More Breath” może nie burzy zastanego ładu i nie ustala nowej super jakości, ale jakiś pomysł na swoją muzykę ma. Trochę jest to oklepane, a momentami sprawia wrażenie, że zaraz rzygniemy z nadmiaru tych przesłodzonych wokali, jednak przy dużej dozie dobrej woli da się to powstrzymać.

ADIMIRON When Reality Wakes Up `08

„When Reality Wakes Up” to drugi pełny album ADIMIRONdeath-thrashowców z włoskiego buta. Płyta stanowi prawie godzinną podróż w różne zakamarki thrashu, podlanego, mniej lub bardziej, brutalnymi zagrywkami. Na pierwszy rzut ucha są ostre jak siekiera gitary, z ciekawym solo to tu, to tam. Sekcja nawet czasami potrafi, co nieco zaskoczyć ciekawszą partią. Ogólnie nie jest źle.

ATRAPA Atrapa Człowieka `13

W Poznaniu muzycznie dzieje się niemało, a mi się z tych rejonów trafiła taka oto ATRAPA, która na krążku „Atrapa Człowieka” przynosi lekko ponad pół godziny mieszanki thrashu i core’owego czadu. Przyzwoity materiał, z grupy tych, co to wchodzą bez popity, ale odpala się je raczej kilka niezobowiązujących razy, po czym odchodzą w zapomnienie. Bo jest zwyczajnie taki całkiem spoko, ale nie urywa zadu.

BEAST Thrash Metal Propaganda `12

Jeżeli już propagować thrash, to jak najbardziej, choć niekoniecznie w takim stylu, jak kolesie o mega oryginalnej nazwie BEAST (z Hiszpanii) na EPce „Thrash Metal Propaganda”. Mnogo odwołań do lat 80-tych. Zagrane jest to na totalnym luzie. Niestety w szerzeniu propagandy to dobrzy byli Józio Goebbels czy Jerzy Urban, a BEAST tak nieco przeciętnie wypada na ich tle, hehe! Do czego piję? Ano materiał tu zawarty jest krótki i nad wyraz oklepany.

FALL OF MANKIND Frolic Among Remnants `12

Tak brutalnego wyziewu jak „Frolic Among Remnants” FALL OF MANKIND już dawno nie dostałem. Miażdżące gitary i rozwierający paszczę wokal (z użyciem jednakże jakowyś sztuczek) od startu mają jeden cel – rozgnieść słuchacza. Nie jestem jakimś zagorzałym fanem ultra brutalnego death, mającego lekkie inklinacje do deathcore, ale przyznaję z ręką na pikawce, że ta płyta mną nieźle sponiewierała. Jeden cel ma zespół FALL OF MANKIND – zdewastować słuchacza.

PENTAGRAM CHILE The Malefice `13

Generalnie przy takich płytach jak „The Malefice” nie mam za wiele do powiedzenia. Chilijski PENTAGRAM obudził się z letargu. Wygląda to, jakby uśpili ich w 1991 i odhibernowali nieświadomych zmian, trendów i ogólnej sytuacji politycznej na scenie metalowej. I chwała im za to. Nowy album tych panów brzmi i dźwięczy, jakby został nagrany w tym topowym okresie dla death metalu.