Tag Archives: recenzja

DEEP DESOLATION Rites Of Blasphemy `12

Jak mam nie zachwycić się płytą, którą otwiera kawałek rozczulająco zatytułowany „Between the Tits of a Witch”? Inwencja łodzian na tym się jednak nie kończy. Drugi long DEEP DESOLATION, „Rites Of Blasphemy”, stoi pod znakiem czujnego połączenia groźnie brzmiącego black metalu z czarną, przepaloną doomową melasą.

DAMMERUNG Dark Poetry `11

Bracia ze wschodu, z zespołu DAMMERUNG, parający się czarnym metalem wygenerowali trzy kwadranse „ciemnej poezji” zebranej pod szyldem „Dark Poetry”. Jest to jednocześnie mój pierwszy kontakt z tymi muzykantami i wygląda na to, że przy tym także ostatni, bo wynudziłem się przy muzie DAMMERUNG ździebeczko.

THY WORSHIPER Czarna Dzika Czerwień `14

Postawiono przede mną wybór – wzięcie się za robienie kolacji, tudzież rozpoczęcie recenzowania jednej z dwóch płyt. Wybrałem naturalnie tę drugą opcję, byłem już zatem na półmetku trasy do piekła, do którego wtedy nie spodziewałem się wcale trafić. Ostateczni bossowie – zaprzyjaźniona obcokrajowa grupa czy kultowy polski zespół? Wybór mógł być jeden – THY WORSHIPER.

VOIDHANGER Working Class Misanthropy `13

Jedne zespoły posiadają coś, co można by nazwać swoistą zajebistością, co wyróżnia je w rażąco widoczny sposób spośród zalewu pozostałych. VOIDHANGER w moim mniemaniu posiada tę ważną cechę. Wiadomo już więc wszystko po wstępnym zdaniu, każdy domyśla się, że słuchanie płyty „Working Class Misanthropy” będzie przyjemnie.

BASEMENT Deszcz i krew `13

Jeśli dobrze pamiętam, to z pierwszym krążkiem BASEMENT miałem do czynienia ponad 3 lata temu. W szare listopadowe popołudnie pocztą przyleciała koperta od zespołu, a w niej wydany nakładem własnym album wypchany 13 mocnymi szlagami. Od tamtej pory wpadło mi przez te parę lat sporo innych dziełek do zrecenzowania, ale w tamtym debiucie musiało być coś takiego, że utkwił mi w pamięci.

AETERNUS …And The Seventh His Soul Detesteth `13

AETERNUS to bardzo zasłużony zespół z Norwegii. Niestety w XXI wieku nie jest bardzo aktywny, na najnowszą płytę, nagraną w nowym składzie, fani musieli czekać aż siedem lat. Czy warto było? Na pewno. „…And The Seventh His Soul Detesteth” przynosi 10 nowych kompozycji, trwających ponad 52 minuty. To dużo.

SYVEN Corpus Christi `13

SYVEN to duet z Finlandii. Jak dla mnie jest to twór zagadkowy, bo tworzący go muzycy posługują się inicjałami (A.T. i A.K-S.). Tajemnica jest jednak połowiczna, bo ten pierwszy jegomość to Aslak Tolonen, znany m.in. z NEST i kilku innych zespołów folk metalowych. „Corpus Christi” to druga płyta projektu SYVEN, ale pierwsza, z jaką się spotykam.

DRILLER All Shall Burn `13

Pamiętam, jak kilka lat temu grałem z pewnym zespołem koncert, przed którym odbywał się jakiś konkurs młodych zespołów. Żeby było jasne, młodych stażem. I pośród rozmaitych krzykaczy znalazła się formacja, w której prym wiodło dwóch kataniarzy, a wycinali oni taką mieszankę thrash metalową, że głowa sama się kiwała, a ręka czuwała, coby w podrygach piwa nie rozlać.

HERRSCHAFT Les 12 Vertiges `13

Drugi album electro/industrialnego projektu HERRSCHAFT z Francji, „Les 12 Vertiges”, to mój pierwszy kontakt z muzyką ekipy dowodzonej przez niejakiego Zoe. I nie powiem, żeby ten kontakt był specjalnie niemiły, ale nie straciłbym szczególnie wiele, gdybym go uniknął.

ANGRENOST Planet Muscaria `13

Portugalia ma sporo zespołów, którymi może się pochwalić, szczególnie dobrze radzą sobie hordy black metalowe. MOONSPELL otworzył kilka drzwi, czy to się komuś podoba, czy nie. ANGRENOST to również weterani tamtejszej sceny, bowiem ich początki sięgają roku 1995, gdy nagrali jedno demo i zakończyli działalność. Powrócili w roku 2010, by trzy lata później zaatakować świat debiutanckim albumem „Planet Muscaria”.