Tag Archives: recenzja

PARRICIDE Just Five ’11

Chełmskiego PARRICIDE nikomu chyba przedstawiać już nie trzeba. Weterani ekstremalnego grania mają się świetnie a ich forma ciągle utrzymuje się na bardzo wysokim poziomie. Piąta płyta ojcobójców choć ma już ponad rok to niezmiennie budzi kontrowersje i dzieli ludzi na dwa obozy. Fani wychowani na wczesnych wydawnictwach mają za złe odejście od idei death metalu, dla wielbicieli poprzedniej płyty PATOGEN problemem jest brzmienie i brak „prawdziwych” hitów. Z drugiej strony maniacy mocy i szybkości pieją z zachwytu. Tę płytę można lubić lub nie ale nikt nie przejdzie obok niej obojętnie.

PRIME EVIL Evilution ’12

Nowojorski PRIME EVIL (nie mylić z zespołem o tej samej nazwie pochodzącym z Kalifornii) to kapela starsza od węgla i jak pokłady węgla zalega gdzieś w głębokim podziemiu. Zespół mniej więcej co pięć lat (ostatnio trochę rzadziej) tworzy kilka utworów i wydaje jakieś demo. Nie inaczej jest tym razem. Po ostatnim okresie rozpadu i niebytu uraczono nas kolejnym dźwiękowym gwałtem.

SIMPLE LIES No time to Waste ’12

Wśród nijakości i szarzyzny światowej sceny undergroundowej pojawiają się czasem prawdziwe diamenciki. Z całą pewnością do takich należy zespół SIMPLE LIES. Pod koniec ubiegłego roku światło dzienne ujrzał debiutancki album tych młodych ludzi. Z całą odpowiedzialnością za swoje słowa mogę rzec, że takiego debiutu nie wstydziłby się nikt. W czasach, gdy młode metalowe hordy starają się być coraz bardziej brutalne, coraz cięższe i mroczniejsze, ci młodzi włosi poszli w zupełnie inną stronę.

MORT DOUCE The Valley of Blood and Death ’13

Młody zespół, pierwsza płyta a muzyka jak sprzed dekad. I wszystko właściwie się zgadza bo autor muzyki i gitarzysta – Wojtek Stasiak – miał swój epizod w HAZAEL, BOREA, BLIND BEYOND, basista Rober Łęgowik to zagorzały fan old school’owego grania, co ma też swoje odzwierciedlenie w wydawnictwach WMP.

SCLAVINIA Polonized `13

SCLAVINIA jest częściowo polskim zespołem death/black metalowym, znajdującym się na emigracji. Nazwa zespołu nawiązuje do plemienia Sklawinów i bynajmniej w samym sednie twórczości nie ma to żadnego przełożenia na muzykę znajdująca się na mini albumie „Polonized”. Mi osobiście nazwa skojarzyła się z już antyczną płytą polskiego, pogańskiego NEASITA, ale sama muzyka nie wywołuje już żadnych skojarzeń.

Vomitorium #2 `13

W kolejnym roku po debiucie, na początku 2013 r., ukazał się „Vomitorium” #2. Zin to opasły (66 stron formatu A4), dwukrotnie grubszy od #1. Przeczytałam go z dużym zainteresowaniem i nawet nie zaraziła mnie do tego brzydka jak stara baba i śmierdząca jak trup okładka. Cieszę się też, że nazwa kojarząca (mi) się z death metalem nie oznacza ograniczenia się do tego jednego gatunku. Poza tym ciekawostką zostaje fakt, że to pisemko jest tworzone przez duet mieszany: chłopaka i dziewczynę:-).

CLENCHED FIST The Gift of Death ’12

Po wydanej w 2008 roku debiutanckiej płycie, na rynku ukazał się drugi album Brazylijczyków „The Gift of Death”. Słuchając tego materiału trudno oprzeć się wrażeniu, że w Ameryce Południowej czas się zatrzymał na dobre, bowiem muzyka prezentowana na płycie to osadzony mocno w latach osiemdziesiątych „pra-thrash” swojego czasu nazywany speed metalem.

FATAL IMPACT Esoteria ’12

Tego, że Skandynawia, a co za tym idzie Norwegia, metalem stoi, nikomu tłumaczyć nie trzeba. Jednak przyzwyczajono nas, że w tamtych mroźnych stronach gra się raczej ponuro i ekstremalnie. Jakież więc było moje zdziwienie po wrzuceniu do odtwarzacza albumu pt. „Esoteria”…

SACRO La Nueva Orden `13

„La Nueva Orden” to pełnowymiarowe wydawnictwo argentyńskiej grupy SACRO parającej się graniem black metalu połączonego z elementami gothic metalu. Nazwa płyty zdaje się nawiązywać do terminu „New World Order”, który powszechnie wykorzystywany był (i jest) w kontekstach polityczno-społecznych, bądź też przy okazji różnych teorii spiskowych. Na album składa się osiem utworów, w tym 2 covery: utwór nr 5 – „Angel Guardian” (cover UNHEILING) oraz utwór nr 7 – „Sleep so long” (cover LESTAT).

EVANGELIST Doominicanes `13

Kraków kryje w sobie setki tajemnic. Kilka z nich miałem okazję poznać biorąc udział w pewnym projekcie literackim dotyczącym owego miasta parę miesięcy temu. Sekretów zdradzać nie mogę, mogę natomiast zwrócić Waszą uwagę na niezwykły zespół EVANGELIST pochodzący z grodu Kraka. Niezwykły podwójnie, bowiem poza nazwą i miejscem pochodzenia nie są znane żadne inne informacje dotyczące grupy, włącznie z personaliami muzyków.