Tag Archives: recenzja

NEOLITH Iter Ad Inferni `12

Po roszadach personalnych w nieodżałowanym i bądź co bądź często niedocenianym zespole NEOLITH, nadszedł czas na rejestrację nowej długogrającej płyty w odświeżonym składzie. Prologiem do planowanego na pierwszą połowę 2013 roku albumu „Infernalism” ma być materiał „Iter Ad Inferni”, udostępniony w sieci w roku bieżącym.

SHAME YOURSELF Wonderfuck `12

Muzyka dla gości z SHAME YOURSELF to przede wszystkim dobra zabawa i zaangażowanie. To przynajmniej rzuca się na uszy podczas słuchania debiutanckiej płyty „Wonderfuck”. Widać, że chłopaki chcą grać, dobrze się przy tym bawią, a jednocześnie wciąż dążą do bycia coraz lepszym zespołem, grania coraz ciekawszej muzy, wypicia jeszcze jednego piwa, wypalenia kolejnego skręta* (niepotrzebne skreślić)…

HOMELESS HILL Invincible `12

HOMELESS HILL pochodzi ze Stanów Zjednoczonych, co dobrze słychać w brzmieniu i samej muzyce. „Invincible” to druga płyta tego młodego zespołu. Zdecydowanie można ją umieścić w szufladce rockowej, z lekkim ukierunkowaniem na southern. Utwory są melodyjne, nieco też przebojowe, żywe, z groovem. Bezboleśnie przepływają przez uszy i poruszają ciało do bujania. Na albumie są też ze trzy spokojniejsze, całkiem zwiewne, urokliwe, a zarazem ciekawie rozwijające się ballady.

APE TO GOD Ape To God `12

Mnoży się nam ostatnio intrygujących EPek samodzielnie wydawanych przez rozmaite formacje. W zalewie tego wszystkiego czasem trudno znaleźć coś wartościowego, z prostej przyczyny, że bardzo łatwo to przegapić. Chciałbym więc zwrócić uwagę na debiutancki mini album lubelskiej kapeli APE TO GOD. Na okładce „Ape To God” widzimy parafrazę sceny z ukrzyżowaniem, w co chyba wmieszano jeszcze grzyb atomowy. W zasadzie pomysł intrygujący, troszkę gorzej z wykonaniem, konkretnie ze wszystkimi rozmyciami.

TWINTERA Lines `12

Zespół TWINTERA pochodzi z Włoch, istnieje od 2005 roku i wydał swoją pierwszą pełnoczasowa płytę pod tytułem „Lines”. Jak na debiut nie jest źle, a nawet dobrze, jednak nie jest super. TWINTERA hołduje muzyce z pogranicza hard i heavy lat 90., jednak spora część utworów na „Lines” ma balladowate zacięcie, więc z ostrą jazdą można się pożegnać. Bliżej Włochom do BON JOVI niż do SCORPIONS, aczkolwiek rozpiętość muzyczną mają sporą i zdarzają się im patenty heavy metalowe. Jednak nie zmienia to faktu, że generalnie jest lajtowo.

HYPNOS Heretic Comando / Rise of the New Antikrist `12

Odkąd Bruno i Pegas odeszli z KRABATHOR, zaczęli dłubać swoje w HYPNOS. Dłubią już tak od 1999 roku i w 2012 wystrugali swojego czwartego długograja (żeby nie powiedzieć Pinokia:-)) zwanego potocznie „Heretic Comando / Rise of the New Antikrist”, pomijając demówki, EPki i inne takie. HYPNOS do czołówki death metalu należy od dawna i nowa płyta tylko potwierdza ten fakt.

REGICIDE DECEASE / CALCINED Death Illumination – In Memory Of Evil Chuck `12

W dniu urodzin nieodżałowanego, dla dużej rzeszy metalowców, lidera DEATH, ukraińska wytwórnia Metal Scrap wypuściła w świat mariaż szwajcarsko-polski, zatytułowany jednoznacznie „Death Illumination – In Memory Of Evil Chuck”. Split o tyle ciekawy i wyróżniający się z tłumu, iż zaopatrzony w klarowną i szczytną ideę. Oba zespoły zaprezentowały po trzy autorskie kompozycje plus po jednym coverze DEATH.

DEGIAL Death’s Striking Wings `12

DEGIAL to w prostej linii kontynuacja zespołu DEGIAL OF EMBOS, który kilka lat temu wypuścił trzy demówki. W międzyczasie muzycy tej kapeli pogrywali jeszcze w innych dużych, szwedzkich grupach (np. WATAIN, DIE HARD, SHINING). „Death’s Striking Wings” to pierwszy pełny album DEGIAL, dostępny zarówno na CD, jak i na kultowym 12-calowym winylu i kasecie.

Dejekta Infinitus #1 `11

„Dejekta Infinitus” #1 (zin z takim diabłem-nietoperzem na okładce) to autorski debiut Tymka, który pisze chociażby do anglojęzycznego „Oldschool Metal Maniac Magazine”, udziela się w kilku kapelach (np. CREMASTER, EXMORTUM) i w ogóle ostatnio pełno go w podziemiu w takiej czy innej formie, pod różnymi ksywkami. Zin jest złożony przejrzyście i – co by mu nadać klasycznego wyglądu – spisany na komputerze maszynową czcionką (czasem jednak tak małą, że nie zawsze jest przyjazna dla ślepych ślepi).

SOUNDFEAR 676 `12

Krótka piłka. SOUNDFEAR to młoda stażem kapela parająca się metalcorem z wpływami death i grind. „676” to ich najnowsza, zapakowana w gustowny digipack EPka, która – jak to bywa w przypadku takich wydawnictw – ma dać odpowiedź na pytanie, czy warto się nimi zainteresować. Chociaż „676” to zaledwie trzy utwory i niespełna kwadrans muzyki, to dzieje się tu tyle, że nikt nie powinien narzekać.