Tag Archives: review

5 zespołów, które musisz zobaczyć na festiwalu Summer Dying Loud 2018

Lato to czas, w którym ogromną popularnością cieszą się plenerowe festiwale. Dzięki nim możemy zobaczyć dziesiątki uznanych zespołów, których trasy koncertowe nie zawsze obejmują Polskę. Zachętą do odbycia tripu na festiwal poza atrakcyjnym line-upem są również ceny karnetów będące ułamkiem kosztów, które musielibyśmy ponieść, by zobaczyć indywidualny wstęp każdego z interesujących nas artystów.

PARH Journey Through Wasteland (2016)

Po dwóch latach od premiery wreszcie wziąłem się za EPkę płockiej formacji PARH. Jest to poboczny projekt muzyków związanych z Necro Crew (CONCATENATION, LESHY) utrzymany chyba w zdecydowanie najbardziej obskurnym stylu ze wszystkich dotychczasowych projektów lokalnych muzyków. 

DAGORATH Glare of the Morning Star (2017)

Jestem pod wrażeniem. Tak młody zespół (założony w 2015 r. – przyp. red.), nagrał tak rewelacyjną płytę. Serio, album jest świetny. Trafia w moje muzyczne gusta praktycznie bezbłędnie… i na tym właściwie mogłabym zakończyć recenzję. Co tu dużo pisać? Sztos, Drodzy Państwo. Sztos. Z racji faktu, że jest to pierwszy (i mam nadzieję nie ostatni) longplay zespołu, pozwolę sobie krótko przybliżyć Wam ów szatański pomiot.

Relacja: Into The Void Night: HEGEMONE, PROCH, DEATH HAS SPOKEN, CHIMERA – 09.06.18 / Warszawa

Opis wydarzenia: Rzadko bywamy na tak podziemnych wydarzenia, ale niezwykle ciekawy skład (żadna ekipa poza CHIMERĄ nie bywa za często w Warszawie) oraz chęć zobaczenia co zaserwuje nam nowy gracz na rynku booker’ów ostatecznie skusiła nas na wizytę w pubie 2Koła. Lokalizacja zresztą okazała się być bajkowa, bo miejscówka znajduje się jakieś 100 metrów od dworca Zachodniego.

PROCH Trupi Synod (2018)

„Trupi Synod” to pierwszy longplej w dorobku bluźnierczej formacji PROCH, która po dwóch dość anonimowych wydawnictwach (demach z 2015 i 2016 roku) zaprezentowała swoją wersję biskupiego synodu. 

KONTAGION KO[R-!-E] (2017)

Bydgoska kapela KONTAGION wypuściła w zeszłym roku EPkę, która stanowi prolog do ich trzeciego pełnowymiarowego krążka, który ukaże się jeszcze prawdopodobnie w tym roku. Zespół istnieje od 11 lat, i w tym czasie poza dwoma longplejami chłopaki zdążyli wydać trzy EPki i dwa single. Należałoby teraz zadać dwa pytania – czy ty drogi czytelniku znasz KONTAGION? Jeśli nie, to czemu? 

Relacja: „Metalmania – legenda z przeszłości i teraźniejszości” – 07.04.18 / Katowice (Spodek)

Opis wydarzenia: Metalmania – kultowe wydarzenie na polskiej mapie muzyki ekstremalnej. Druga po reaktywacji (a ogólnie już 24 w historii) edycja miała przynieść zew wspomnień, wspomnień o kultowych latach ’80 czy ’90, ale także o porywczej młodości – zespoły takie jak MEKONG DELTA, XENTRIX, SKYCLAD, EMPEROR już na papierze dawały pewność, że przypływ wspomnień zakręci łezkę w oku nie tylko tych bardziej doświadczonych metalhead’ów. Bardzo dobrą decyzją było też wybranie Jarka Szubrychta na prowadzącego imprezę – jego historyczne anegdotki podkreślały „old-school’owy” charakter wydarzenia.

CZORT Czarna Ewangelia (2018)

Czarcia „Czarna Ewangelia” to zdecydowanie przyjemny dla oka i ucha zbiór bluźnierstw nagranych w naszym ojczystym języku. Pod strzechą znajdziemy więc takie swojskie tytuły jak: „Jak i Piekle tak i na Ziemi”, „Stręczyciele Dzieci Diabła” czy nieco PLAGOWY „Triumf Śmierci”.

NOCTEM Haeresis ’16

Walencja atakuje po raz czwarty. Nowa płyta – nowa nadzieja, tylko dla kogo? Dla zespołu z pewnością bo zawsze są nowe marzenia, plany i być może sukcesy. Kibicuję Hiszpanom od lat i w zasadzie nie oczekiwałem po „Hearesis” cholera wie czego, ufałem raczej że się nie zawiodę i tak też się stało. Czwarta płyta NOCTEM przyniosła to, czego należało się spodziewać. Jest to kontynuacja drogi obranej już na debiutanckim krążku „Divinity”, pieczołowicie i konsekwentnie usprawniana i ugruntowywana.

IN THE NAME OF GOD We Are The War 2017

Zacznę od tego, że jest coś w twórczości IN THE NAME OF GOD, co sprawia, że słuchacz ani na moment nie traci zapału do słuchania. Czym jest ten pierwiastek, za który oddały by głowy setki tysięcy kapel na świecie? To nieustanne zaskakiwanie, to także wysiłek podjęty przez zespół, ażeby ciągle stawać niewiadome.