Tag Archives: under the sign of garazel

DAGORATH Glare of the Morning Star (2017)

Jestem pod wrażeniem. Tak młody zespół (założony w 2015 r. – przyp. red.), nagrał tak rewelacyjną płytę. Serio, album jest świetny. Trafia w moje muzyczne gusta praktycznie bezbłędnie… i na tym właściwie mogłabym zakończyć recenzję. Co tu dużo pisać? Sztos, Drodzy Państwo. Sztos. Z racji faktu, że jest to pierwszy (i mam nadzieję nie ostatni) longplay zespołu, pozwolę sobie krótko przybliżyć Wam ów szatański pomiot.

CZORT Czarna Ewangelia (2018)

Czarcia „Czarna Ewangelia” to zdecydowanie przyjemny dla oka i ucha zbiór bluźnierstw nagranych w naszym ojczystym języku. Pod strzechą znajdziemy więc takie swojskie tytuły jak: „Jak i Piekle tak i na Ziemi”, „Stręczyciele Dzieci Diabła” czy nieco PLAGOWY „Triumf Śmierci”.

SKALD OF MORGOTH The Siege of Angband 2017

Co może grać zespół nazywający się SKALD OF MORGOTH, działający pod banderą darzonego w pewnych kręgach estymą Under the Sign of Garazel? Jeśli odpowiedzieliście że surowy black metal to macie rację – nagród jednak nie przewidziano, poza możliwością zapoznania się z moją opinią na temat „The Siege of Angband”, ale jak mawiał Szpakowski: „jak się nie ma co się lubi to się lubi co się lubi” czy jakoś tak.

DEATH LIKE MASS Jak Zabija Diabeł `17

Na DEATH LIKE MASS trafiłem zupełnie przypadkowo, nieprzypadkowo zostałem na dłużej. Na początku miałem trochę wątpliwości, ale byłem ciekaw jak się to rozwinie. Borykałem się z też ze wstydem… ale przecież i tak nie czytają nas „wielcy znaffcy”, obawiać się więc gromów ze strony polskich zinuf/webzinuf/magazinuf nie musiałem. Kogo zresztą obchodzi co tutaj napisane jest… dobra, muszę to w końcu z siebie wydusić. DEATH LIKE MASS BRZMI MOMENTAMI LEPIEJ OD MGŁY! Dobra, po wszystkim. To było szybkie. Zupełnie tak jak EP „Jak Zabija Diabeł”.