Tag Archives: warszawa

BÖMBERS, LEASH EYE – 17.05.2014

GRAFIKAKONCERT17.05.14

SALTUS, NORTH, INFERNAL DEATH, VALKENRAG, BESTIALITY – 28.03.2014, Warszawa

2014.03.28_saltusSALTUS, NORTH, INFERNAL DEATH, VALKENRAG, BESTIALITY

28.03.2014, Warszawa, “Piwnica pod Harendą”

Piątkowy wieczór kusił słowiańskim naku*wem w prestiżowym miejscu stolicy, które jednak nie słynie (jeszcze) z metalowych biesiad. Wnętrze zdawało się potwierdzać tę tezę – było nad wyraz sympatyczne i kolorowe, co niestety, w świetle specyfiki gatunku, wyszło in minus i odejmowało trochę punktów z atmosferę.

Na miejscu byłem nieco po czasie, ale nauczyciel życia – doświadczenie mówiło mi, że nie istnieją koncerty niemające opóźnień.

SALTUS, NORTH, INFERNAL DEATH, VALKENRAG, BESTIALITY – 28.03.2014

PRIMAL FEAR, BULLET, MESSENGER, EXLIBRIS, SCREAM MAKER – 12-13.02.2014

Adobe Photoshop PDF

SATYRICON, CHTHONIC – 29.11.2013

Satyricon_Europe_2013_GRAFIKA

PSILOCYBE LARVAE – 15.11-24.11.2013

Psilocybe_Larvae_tour_2013

KORPIKLAANI, NIRTHER, TROLL GNET EL’ – 27.11.2009, Warszawa

KORPIKLAANI, NIRTHER, TROLL GNET EL’

27.11.2009, Warszawa, „Progresja”

Jest 27 listopada 2009, dwa dni przed koncertem KORPIKLAANI dowiaduję się – „masz wejściówki i idziesz”. No cóż, „naczelny” każe, Kuba musi he he.
29 listopada, niedziela, godzina 16, Warszawa, Dworzec Zachodni. Do koncertu dwie godziny, bary pełne „czarnych”. Przy wspólnym piwku poznaję czteroosobową ekipę z Litwy, wiek na oko 16 lat. Razem jedziemy do „Progresji” i po 40 minutach jesteśmy na miejscu. I tu pierwsza niespodzianka – pod klubem jest jakieś 200 osób. Mało, cholera. Około 18:15 otwierają się bramy, ludzie wchodzą, a tu druga niespodzianka. W środku jest może ze 100 osób, kiedy nagle trzask i drzwi znów zamknięte. No cóż, czekamy. Sztuka miała się zacząć o 19:00, już dawno jest po, a tu ludzie dalej na dworze. Padają różne informacje, a to kłopoty z prądem, a to KORPIKLAANI są gdzieś na mieście i udzielają się medialnie… Urozmaicam sobie czas rozmową. Chcę zaczerpnąć informacji o supportach i tu kolejna niespodzianka – TROLL GNET EL’ jest z Rosji. A o NIRTHER nikt nic nie wie, poza tym, że to death metal. Za wiele się nie dowiedziałem. Kolejka rośnie, teraz pod „Progresją” czyha już ze 350 osób. Razem z tą setką w środku to i tak nie najlepszy wynik. W końcu wpuszczają. Około 19:40 wszyscy są w środku.

ARMAGEDON, PANDEMONIUM, GORTAL, NAMMOTH – 10.10.2009, Warszawa

ARMAGEDON, PANDEMONIUM, GORTAL, NAMMOTH

Image10.10.2009, Warszawa, „Progresja”

Z uwagi na brak CENTURION („nie zagrają z przyczyn niezależnych od organizatorów”, blebleble…), tym razem nie spieszyłem się do „Progresji”. W momencie, kiedy ełcki NAMMOTH szalał w najlepsze, ja raczyłem się piwkiem marki Tyskie w towarzystwie Wicia i Ronvego.

No, w końcu znaleźliśmy się w środku. Ludzi całkiem sporo, towarzystwo widzę zaprawione w koncertowych bojach – ten koncert nie mógł się nie udać. I jak tylko na scenie pojawił się GORTAL – czapki z głów! Na żywca chłopaki rozpętują istne tornado, kocioł, jaki od razu zawiązał się pod sceną, przypominał oko cyklonu wciągające co i rusz nowe „nieruchomości”. Kawałki z wydanej przez Pagan Rec. płyty „Blastphemous Sindecade” to koncertowe strzały w pysk. A jak już huknęło ze sceny, że poleci kawałek „Blastphemy” (nie tylko mój faworyt) – było po herbacie. Był jeden premierowy numer, cover VITAL REMAINS i dobranoc. Muszę jeszcze napisać, że Desecrator za bębnami, to istna maszyna do zabijania! Bezlitosne tempa i porażająca precyzja. Super! Po koncercie Major mówił, że na scenie był kibel z wzajemną słyszalnością. Ale chyba nikt, kogo nie było na scenie, tego nie zauważył.

Po GORTAL na scenie pojawiło się… Nie, nie:-)! Nie PANDEMONIUM! Organizatorzy wpadli na cokolwiek oryginalny pomysł, aby przerwy pomiędzy kapelami jakoś wykorzystać i zaprosili na krótkie, kilku-, kilkunastominutowe występy trzy półnagie laski, które zabawiały publiczność zainscenizowanymi scenkami. Trzeba przyznać, że miejscami kawałek cycka gromadził pod sceną więcej osób, jak występy zespołów.