TANATOSSIS The Darkest Reflections `10

TANATOSSIS The Darkest Reflections

Thrash w wytwórni Rottena przejął pałeczkę pierwszeństwa. TANATOSSIS nawiązuje do końca lat 80-tych, stawiając na szybkie, równe gitarowe eskapady, wzmocnione agresywnym wokalem. Pierwsze takty płyty „The Darkest Reflections” nasunęły mi skojarzenia z SEVENTH ANGEL, ale TANATOSSIS jest zdecydowanie bardziej brutalny. O tak, zdecydowanie.

Kolejne numery potwierdzają, że nie idzie tu tylko o szybkość, lecz również o odpowiednie zaakcentowanie i rozłożenie tempa. Weźmy taki „Endless Fright”, panowie łupią miarowo, ale kiedy przyśpieszają, to jakże wściekle. Sporo tu odwołań do DEW-SCENTED („Fucking Life Goes On”, „Mountain Of Water”), nieco SACRIFICE z lat 90-tych, dużo i ciekawie się tu dzieje. Chwilami na myśl przychodzi mi holenderski CRUSTACEAN, aczkolwiek Hiszpanie są jednak bardziej brutalni i więcej ładują do pieca, nawet w takich banalnych numerach jak „Light Of My Darkness”, który jest kawałkiem instrumentalnym i trwa 5 i pół minuty. A są tu jeszcze takie perły jak wspomniany „Mountain Of Water” (zajebisty thrashowy pocisk), „Acid In My Arteries” (równie doskonała dynamika), „Torturer’s Lullaby” (wyróżnienie za dozowanie tempa i klimacik). Na koniec panowie TANATOSSIS nieco spuścili z tonu i osiedli na laurach, może się, kurna, zmęczyli? W każdym razie hiszpańskojęzyczny utwór „Oscura Pasion” jest lekko męczący i niepotrzebnie rozciągnięty. Wywalić ten ostatni kawałek i będzie lala! Poza tym czasem maniera wokalisty lekko mnie wkurza, bo śpiewa jakby ziemniaków w gębę napchał. Reasumując, muzycy TANATOSSIS upchnęli na płycie „The Darkest Reflections” ok. 50 minut thrashu na naprawdę przyzwoitym poziomie! [von Mortem] 

Tanatossis, www.myspace.com/tanatossis

Xtreem Music, P.O.Box 666, 28080 Madrid, Spain; info@xtreemmusic.com; www.xtreemmusic.com, www.myspace.com/xtreemmusic